Nowości

Komentarz walutowy z 23.04.2014

, autor:

Marcin Lipka

Mieszane odczyty indeksów PMI – bliskie prognozom z Chin, gorsze z Francji, a lepsze z Niemiec. Dane o inflacji przeceniają dolara australijskiego. Williamsa poglądy o polityce monetarnej. Juan ponownie słabszy. Wczorajsze wypowiedzi członków RPP. Lekkie osłabienie walut w regionie powoduje, że para EUR/PLN testowała poziom 4.20.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Opublikowane już wstępne indeksy PMI z Francji, Niemiec oraz strefy euro.
  • 15.45 CET: Wstępne odczyty PMI z amerykańskiego przemysłu (szacunki 56.3)
  • 16.00 CET: Sprzedaż nowych domów w USA (455 tys; dane za marzec sezonowo wyrównane, annualizowane).

Dzień z PMI. Williams. Juan. Dolar australijski

Wtorkowe wzrosty na amerykańskiej giełdzie i bliskość rekordów wszech czasów głównych indeksów dawały nadzieję kontynuacji apetytu na ryzyko podczas europejskiego otwarcia. Ten optymistyczny scenariusz napotkał jednak pewne problemy. Pierwszym z nich były dane z Chin. Opublikowany przez Markit i HSBC indeks PMI z przemysłu nadal pozostaje wyraźnie poniżej granicy oddzielającej rozwój od regresu i wyniósł 48.3 punktu. Mimo iż raport był zgodny z rynkowym konsensusem, można było liczyć na nieco lepszą figurę po zeszłotygodniowej sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.

Drugim elementem pogarszającym nastroje podczas rozpoczęcia sesji na Starym Kontynencie były PMI z Francji. W poprzednim miesiącu raport zaskoczył powrotem drugiej największej gospodarki strefy euro wyraźnie powyżej granicy 50 punktów i to zarówno dla przemysłu (51.8) jak i dla usług (51.5). Ekonomiści spodziewali się podobnych poziomów w kwietniu, jednak aktualne dane były znacznie poniżej oczekiwań (odpowiednio 50.9 oraz 50.3). W komentarzu do indeksów znad Sekwany Jack Kennedy, starszy ekonomista Markit, napisał, że „rodzące się ożywienie we francuskim sektorze prywatnym wytraciło tempo w kwietniu”. W publikacji podkreśla się także słabszą kondycję rynku pracy oraz oczekiwań w sektorze usług.

Gdy znaczna część rynku przewidywała, że niemieckie dane będą co najwyżej przeciętne, okazało się, że Berlin nie zawiódł oczekiwań. Zarówno indeksy opisujące przemysł, jak i usługi były powyżej konsensusu (odpowiednio 54.2 oraz 55.0). W rezultacie także zbiorcze PMI dla strefy euro przekroczyły szacunki ekonomistów, a sektor usług zanotował rozwój najszybszy od prawie 3 lat. Komentując dane Chris Williamson, szef ekonomistów Markit, uważa, że odczyty PMI wskazują na wzrost PKB w gospodarek wspólnego obszaru walutowego na poziomie 0.4% w pierwszym kwartale 2014 i 0.5% w drugim kwartale bieżącego roku. Williamson zwraca także uwagę, że rozwój jest nie tylko kreowany przez Niemcy, ale także przez inne kraje regionu (prócz Francji). Dodatkowo także zauważalny jest powrót do wzrostu zatrudnienia. Ekonomista Markit odniósł się również do poziomu cen pisząc, że spadają one w „najszybszym tempie od sierpnia zeszłego roku" pomimo wzrostu aktywności gospodarczej regionie, co „zwiększa zagrożenie powstania presji deflacyjnej” i może spowodować, że „ECB odpowie nie tylko słowami na ostatnią aprecjację kursu walutowego”.

Pomijając to ostatnie zdanie (o czym rynek już dawno wie) należy uznać, że dane ze Starego Kontynentu były pozytywne dla euro. Szybko również „zauważyła” to para EUR/USD, na której byki wykorzystały pewne poranne zawahanie i weszliśmy w rejony 1.3850.

Poza indeksami PMI w ostatnich godzinach mieliśmy raport o inflacji z Australii. Odczyt był niższy od oczekiwań ekonomistów, co szybko przełożyło się na 100 pipsową przecenę AUD/USD. Biorąc jednak pod uwagę podejście RBA i cały czas relatywnie wysoki poziom wzrostu cen (prawie 3% r/r), szanse na poluzowanie polityki pieniężnej są niewielkie stąd przecena „Aussie” powinna być na razie ograniczona. Podczas sesji azjatyckiej uwagę zwracała również chińska waluta, która zanotowała kolejne rekordy słabości i na parze USD/CNY dotykamy poziomu 6.25. Dalsza powolna przecena juana jest niewykluczona, jednak, ze względu na ścisłą kontrolę kursu przez bank centralny, wyraźniejsza deprecjacja/dewaluacja (powyżej 1%) jest obecnie mało prawdopodobna.

Z wczorajszych doniesień warto również zwrócić uwagę na wypowiedzi Johna Williamsa. Przewodniczący Rezerwy Federalnej z San Francisco (gołębi, bez prawa głosu w tym roku, bliski poglądom obecnej szefowej FOMC) stwierdził, że Fed jest na optymalnej ścieżce w polityce monetarnej, która zakłada spadek bezrobocia pod koniec przyszłego roku do 5.5% i wzrost inflacji w granice 1.7%. Wyraźnie także podkreślił, że przyśpieszenie powyższych celów (poprzez zmianę planu skupu aktywów czy silniejsze „forward guidance”) mogłoby „spowodować więcej problemów podczas wychodzenia z takiej polityki”. Williams także jest zadowolony z tego, jak Fed zmienił forward guidance oraz uważa, że inflacja już nie będzie spadać, a także spodziewa się pierwszego zacieśnienia polityki monetarnej w drugiej połowie przyszłego roku. Ogólnie można uznać, że powyższe poglądy można uznać za bardzo bliskie konsensusowi rynkowi, a odchylenia od nich powinny być zauważalne w wycenie dolara (łagodniejsze stanowisko władz monetarnych i wolniejszy wzrost inflacji negatywny dla USD, a odwrotnie pozytywny).

Rzutem na taśmę ogólny wydźwięk PMI był pozytywny, co jest optymistycznym sygnałem dla EUR/USD. Do wyraźniejszego wybicia się powyżej 1.3850 potrzebujemy słabszych danych z USA i braku gołębich ze strony EBC.

Zawahanie

Napięta sytuacja za nasza wschodnią granicą i przeciętne dane z Chin oraz z Francji sprawiły, że w okolicach godziny 9.00 CET EUR/PLN szykował się do testu poziomu 4.20. Z pomocą jednak przyszły raporty PMI z Niemiec oraz ze strefy euro, które ustabilizowały nastroje na krajowej walucie i powróciliśmy w granice 4.19.

Wczoraj mieliśmy prawdziwy wysyp komentarzy ze strony przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej (Zielińska-Głębocka, Bratkowski oraz Chojna-Duch). Podczas wystąpień członków RPP na antenie TVN24 Biznes i Świat dominował temat wzrostu gospodarczego, niekorzystnego wpływu Ukrainy na handel zagraniczny oraz termin wejścia do strefy euro. W dwóch ostatnich kwestiach członkowie RPP byli zgodni – napięcie na wschodzie może obniżyć PKB o około 0.2-0.4%, a przystąpienie do obszaru wspólnej waluty jest odlegle (można założyć, że po roku 2020 – przyp. aut.). Jeżeli zaś chodzi o wzrost PKB w 2014 roku, najbardziej optymistyczna była profesor Zielińska-Głębocka, oceniając, że rozwiniemy się w tempie 3.6-3.8% (dr. Bratkowski raczej widzi poziom bliższy +3% niż +4%).

Reasumując, poziom 4.20 na EUR/PLN został wybroniony, jednak w przypadku poważniejszego pogorszenia nastrojów niewykluczone jest jego niewielkie przekroczenie (około 2 grosze). W najbliższych godzinach powinniśmy jednak być stabilni i euro z dużym prawdopodobieństwem pozostanie w przedziale 4.19 plus/minus 1 grosz.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.3750-1.3850 1.3850-1.3950 1.3650-1.3750
Kurs EUR/PLN 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000 4.1600-4.2000
Kurs USD/PLN 3.0100-3.0500 2.9900-3.0300 3.0400-3.0800
Kurs CHF/PLN 3.4200-3.4600 3.4200-3.4600 3.4200-3.4600

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.6650-1.6750 1.6750-1.6850 1.6550-1.6650
Kurs GBP/PLN 5.0300-5.0700 5.0500-5.0900 5,0100-5.0500

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: