Nowości

Komentarz walutowy z 24.10.2016

, autor:

Marcin Lipka

Pozytywne informacje ze strefy euro po publikacji wskaźników wyprzedzających dla sektora usług i przemysłu. Seria wystąpień przedstawicieli banków centralnych. Złoty radzi sobie nieco lepiej niż w zeszłym tygodniu, ale frank czy dolar nadal są względnie drogie.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 15.45: Przemysłowy PMI z USA (szacunki: 51.5 pkt).

Pozytywne sygnały z indeksów PMI

Na początku tygodnia pojawiły się optymistyczne doniesienia ze strefy euro. Indeksy wyprzedzające dla przemysłu i usług przygotowane przez IHS Markit, wzrosły do najwyższych poziomów w tym roku. Pozytywny obraz był głównie kreowany przez niemiecką gospodarkę, choć warto również zwrócić uwagę na względnie dobrą kondycję Francji.

Wskaźnik dla przemysłu u naszego zachodniego sąsiada wzrósł do najwyższych poziomów od 33 miesięcy i wyniósł 55.1 pkt przy konsensusie 54.4 pkt. Uwagę przede wszystkim zwraca składowa nowych zamówień, która „nadal rośnie w silnym tempie”, a do części tego wzrostu przyczynił się „silny popyt od zagranicznych klientów z Azji oraz Stanów Zjednoczonych”. Natomiast indeks usług powrócił do okolic 54 pkt, co pokazuje, że ostatnie dwa odczyty raczej były krótkoterminowym zaburzeniem, niż początkiem negatywnego trendu.

Dość dobrze wygląda także sytuacja Francji, mimo spadku składowej usług z 53.3 pkt do 52.1 pkt. Widać jednak wreszcie wyraźniejsze przyspieszenie przemysłu. Ten komponent zanotował 31-miesięczne maksima, a tempo wzrostu nowych zamówień eksportowych przyśpieszyło najszybciej od maja 2011 roku. Rośnie więc szansa, że druga co do wielkości gospodarka strefy euro zacznie wreszcie wychodzić ze stagnacji.

Jedynym negatywnym zaskoczeniem jest natomiast prawdopodobnie dość słaba kondycja pozostałych 6 krajów, dzielących wspólną walutę (Włoch, Hiszpanii, Holandii, Austrii, Irlandii i Grecji). We wstępnych odczytach IHS Markit nie publikuje szczegółowych danych z tych państw, ale pisze, że „wzrost produkcji w reszcie regionu ożywił się z wrześniowych 21-miesięcznych minimów, ale nadal jest to najsłabszy rozwój w ostatnich dwóch latach”.

Komentując wstępne indeksy PMI dla całej strefy euro, Chris Williamson, szef ekonomistów IHS Markit, zwraca uwagę, że październikowe dane są zbieżne z „kwartalnym tempem wzrostu, na poziomie 0.4 pkt proc. w strefie euro i 0.5 pkt proc. w Niemczech”. Konsekwencje dla rynku walutowego na razie jednak powinny być względnie ograniczone, zwłaszcza gdy będziemy się zbliżać do grudniowej decyzji EBC, choć oczywiście w niewielkim stopniu mogą powstrzymywać presję na euro.

Seria wystąpień bankierów centralnych

Dziś po południu z amerykańskiego rynku napłyną jedynie dane PMI z sektora przemysłu. Rynek reaguje na nie w ograniczonym stopniu, ze względu na fakt, że te same procesy opisuje obecny już od kilkudziesięciu lat wskaźnik ISM. Dość dobrą kondycję dolara mogą natomiast nieco przystopować dzisiejsze wypowiedzi przedstawicieli FOMC.

Aż czterech członków Fedu zabierze głos po południu. Zarówno Bullard (w tym roku z prawem głosu), jak i Evans (z prawem głosu w 2017 r.), są gołębimi członkami Rezerwy Federalnej i ich wystąpienia będą dotyczyć gospodarki i polityki monetarnej. Niewykluczone, że ponownie przedstawią oni argumenty popierające bardzo łagodną ścieżkę przyszłych stóp procentowych.

Z kolei Powell i Dudley, którzy mają stałe prawo głosu, będą przede wszystkim wypowiadać się na temat rynku instrumentów dłużnych. Ponieważ jednak przewidziana jest seria pytań&odpowiedzi, to jest szansa, że również nawiążą do kwestii monetarnych. Oni są akurat nieco bliżej konsensusu FOMC niż Bullard czy Evans, ale także jest większa szansa, że ich komentarze będą bardziej sugerować względnie płaską ścieżkę stóp procentowych w kolejnych kwartałach, niż jakieś przyśpieszenie zacieśniania monetarnego w niedalekiej przyszłości. Stąd popołudnie może być względnie niekorzystne dla dolara, co mogłoby także spowodować wzrost EUR/USD nieco powyżej granicy 1.0900.

Nieco lepsze nastroje na złotym

Złoty na otwarciu tygodnia odrabia część strat z ostatnich dni. Inwestorzy być może zwrócili uwagę, że większa szansa na przedłużenie stymulacji monetarnej w strefie euro jest korzystna dla naszej waluty. Również nieco lepszy sentyment w strefie euro po publikacjach PMI pozwala oczekiwać, że na razie EUR/PLN nie będzie zmierzać w kierunku 4.34.

W kolejnych godzinach sytuacja na krajowych parach walutowych nie powinna się wyraźnie zmienić. Frank prawdopodobnie pozostanie minimalnie poniżej granicy 4.00 zł, a funt będzie notowany blisko poziomu 4.85. Jedynie dolar mógłby oddać 1-2 grosze, jeżeli okaże się, że do agencji informacyjnych trafi kilka bardziej gołębich komentarzy od amerykańskich bankierów centralnych.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: