Nowości

Komentarz walutowy z 25.03.2016

, autor:

Marcin Lipka

Publikacje makroekonomiczne w nadchodzących dniach, mogą być ważnym elementem w dyskusji na temat zacieśnienia monetarnego w USA. Po czwartkowych stratach złoty wraca do poziomów z początku tygodnia. Euro po 4.26, a frank blisko okolic 3.90.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie zaburzyć notowania analizowanych par walutowych.

Ważne dane już w poniedziałek

W czwartkowe popołudnie sytuacja na światowych parkietach nieco się ustabilizowała. Odreagowanie ostatnich spadków nastąpiło również na ropie naftowej, która została wsparta przez lepszą kondycję giełd oraz zmniejszenie się odwiertów w USA. Uspokojenie nastrojów może więc przenieść większą uwagę inwestorów na napływające dane makroekonomiczne, a co za tym idzie również na oczekiwania dotyczące zacieśnienia monetarnego w USA.

Niewykluczone, że najważniejszy odczyt zobaczymy już w poniedziałek. Będzie to inflacja PCE za luty. Do tej pory otrzymaliśmy już wskaźnik zmian cen za miniony miesiąc, jednak był to odczyt CPI. Rezerwa Federalna od ponad dekady używa w swoich projekcjach makroekonomicznych tego pierwszego.

Różnice pomiędzy PCE i CPI są zauważalne i wynikają z innych wag dla poszczególnych składników, czy częstotliwości aktualizacji danego koszyka. Inflacja CPI to efekt badań konsumentów natomiast PCE to rezultat ankiet przeprowadzanych wśród przedsiębiorców.

Najważniejszą różnicą jest jednak kwestia wydatków związanych z nieruchomością oraz opieką zdrowotną. Według BEA (Biura Analiz Ekonomicznych Amerykańskiego Departamentu Handlu) opieka zdrowotna stanowi w PCE 20% wydatków, a w CPI 6.1%. Z kolei koszty związane z nieruchomością stanowią 42%, w przypadku CPI, ale jedynie 23.2% w koszyku PCE.

Ogólnie przez ostatnie kwartały różnica pomiędzy inflacją bazową (z wyłączeniem paliw i żywności) PCE oraz CPI, wynosiła około 0.5 punktu procentowego na korzyść tej drugiej. W danych za luty CPI osiągnęło nieco ponad 2.3% (przed zaokrągleniem 2.3313%), co było najwyższym wynikiem od września 2008 roku.

Biorąc więc pod uwagę wcześniejsze zależności, inflacja bazowa PCE może osiągnąć około 1.8% r/r. Taki też jest konsensus ekonomistów, publikowany przez agencję Bloomberg. Gdyby jednak doszło do jego przekroczenia, pomijając trwałość tego efektu, może być to dobry argument do wzmocnienia dolara, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Fedu.

W kontekście danych makro nie należy również zapomnieć, że w najbliższy piątek mamy publikację „payrollsów”. Nowe miejsca pracy w sektorze pozarolniczym są dla Rezerwy Federalnej jednym z podstawowych wskaźników, w kontekście formułowania polityki pieniężnej. Jeżeli zostaną przekroczone wartości w granicach 200 tys., to również może być argument do dyskusji na temat więcej niż dwóch podwyżek stóp procentowych w USA w tym roku.

Na koniec również warto pamiętać o publikacji ISM z sektora przemysłowego. Ten indeks wyprzedzający z USA przebywał od września ubiegłego roku poniżej poziomu 50, czyli sugerował kurczenie się tego sektora. Było to przede wszystkim związane z silniejszym dolarem, który zmniejszał konkurencyjność amerykańskiego eksportu oraz taniejącymi surowcami, które między innymi powodowały mniej inwestycji w sektorze wydobywczym.

Od dwóch miesięcy jednak mamy odbicie tego wskaźnika (49.5 punktu w lutym), a marcowy odczyt oczekiwany przez ekonomistów jest już powyżej 50 punktów. Gdyby te prognozy się spełniły, wtedy również można odebrać to jako czynnik pozytywny dla USD.

Reasumując, jeżeli wydźwięk nadchodzących publikacji będzie pozytywny, a sytuacja na rynku surowców nie zaburzy sentymentu globalnego, wtedy możemy oczekiwać zauważalnej aprecjacji amerykańskiej waluty i rozpoczęcia ruchu na EUR/USD w kierunku okolic 1.10.

Euro wraca w okolice 4.26

Po 2-3 groszowej deprecjacji złotego w relacji do euro czy do franka podczas czwartkowej sesji, notowania krajowej waluty wracają do poziomów obserwowanych w pierwszej części tygodnia. Biorąc pod uwagę fakt, że dziś większość rynków na świecie nie pracuje, jest mała szansa, by czynniki zewnętrzne wykreowały wyraźniejsze ruchy na PLN.

Stąd scenariuszem bazowym jest pozostawanie złotego w okolicach obecnych poziomów do końca dnia. Bardziej gwałtowne ruchy mogą natomiast nastąpić w poniedziałek, kiedy napłyną dane z USA. Gdyby amerykańska inflacja przebiła oczekiwania to niewykluczone, że dolar mógłby zbliżyć się nawet do okolic 3.84. Natomiast efekt dla franka powinien być znacznie mniejszy.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: