Nowości

Komentarz walutowy z 26.08.2014

, autor:

Marcin Lipka

Efekt Jackson Hole nadal widoczny na rynkach. Polityczne zmiany w Europie – francuska „wymiana” rządu oraz wybory parlamentarne na Ukrainie. Kolejne cięcie stóp procentowych wyraźnie osłabia izraelskiego szekla. Złoty nadal pozostaje stabilny. Sprzedaż detaliczna zgodna z rynkowymi oczekiwaniami, choć składowe dają pewną nadzieję na poprawę sytuacji.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30 CET: Zamówienia na dobra trwałe w USA (szacunki +5.1% m/m; z wyłączeniem środków transportu +0.4% m/m).

Jackson Hole. Polityka. Mińsk. Szekel

Wystąpienie Draghiego w Jackson Hole wywołało znacznie więcej dyskusji niż można się było spodziewać po publikacji samego tekstu. Co ciekawe, na większe prawdopodobieństwo dalszego luzowania polityki monetarnej w strefie euro zareagowała nie tylko wspólna waluta czy europejski rynek długu, ale także giełda w USA, która wyraźnie znalazła sobie dobry „temat przewodni”, by kontynuować dalsze wzrosty. Warto także zwrócić uwagę na zachowanie się obligacji na Starym Kontynencie. Rekordowo niskie oprocentowanie 10-letniego długu Hiszpanii, Włoch, Niemiec, czy Francji (odpowiednio: 2.2%, 2.41%, 0.95% i 1.29%) w żaden nie oznacza, że sytuacja gospodarcza w tych krajach się poprawia. Wręcz przeciwnie – oczekiwania utrzymywania się niskiej inflacji oraz zagrożenie deflacją (co powiązane jest z zerowym wzrostem gospodarczym) przy niezmieniającej się wiarygodności kredytowej dłużnika (upadłość strefy euro nie jest brana pod uwagę), a także prawdopodobnej interwencji banku centralnego, powodują, że jest duża szansa, iż w przyszłości będzie on pożyczał po niższym koszcie. Stąd rynek wycenia ten fakt spadającym oprocentowaniem obligacji. Ta sama sytuacja jest również aktualna w Polsce, gdzie lada chwila rentowność 10-letniego benchmarku spadnie poniżej 3.00%.

Wynik sympozjum w Jackson Hole jest więc pozytywny dla rynku długu (wzrost cen; spadek rentowności), przyjazny dla rynku akcji, ale zdecydowanie negatywny dla wspólnej waluty. Stąd dalsze spadki w wycenie euro (zwłaszcza do tych walut G10, gdzie perspektywa zacieśniania polityki pieniężnej jest coraz powszechniejsza – funta i dolara) powinny być kontynuowane, a test granicy 1.30 w przeciągu najbliższych tygodni staje się coraz bardziej prawdopodobny.

W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że zostaną przeprowadzone zmiany we francuskim rządzie oraz ogłoszono rozpisanie nowych wyborów na Ukrainie. Zmiany nad Sekwaną są konsekwencją rozdźwięku wewnątrz party socjalistycznej, w której sprawujący urząd ministra gospodarki Arnaud Montebourg zaczął wyraźnie się sprzeciwiać polityce oszczędności Francois Hollande. Dziś jednak prawdopodobnie zostanie nowy rząd pod przewodnictwem obecnego premiera Manuela Vallsa. Szanse na nowe wybory są bardzo małe, gdyż socjaliści straciliby wiele miejsc w parlamencie w porównaniu z poprzednią elekcją, stąd oczekuje się, że z kluczowych ministrów zostanie wymieniony jedynie ten sprawujący nadzór nad gospodarką. Trudno się spodziewać by te zmiany miały jakiekolwiek większe przełożenie na kondycję Francji, a wygenerowanie znaczącego wzrostu przez Paryż w najbliższych kwartałach jest bardzo mało prawdopodobne.

Zmiany przeprowadza także Kijów. Petro Poroszenko chce wykorzystać swoją popularność,0 zwołując nowe parlamentarne wybory na 26 października, co spowoduje, że ukraińska władza będzie jeszcze bardziej prozachodnia. Według lipcowego sondażu badań opinii publicznej przeprowadzonej przez „Rating”, „Solidarność” Poroszenki ma szansę na zdobycie 17.5% (a wśród tych, którzy pójdą na wybory i zdecydowali na kogo głosować 27.8%). Kolejne miejsca przypadają także zwolennikom europejskiego kursu. Z kolei partia regionów (byłego prezydenta Janukowycza), która jest wygrała poprzednie wybory (i nadal mimo odejścia z niej ponad połowy posłów jest licząca się siła) ma szanse otrzymać jedynie 2.5% (3.8%).

Poroszenko na szczyt w Mińsku będzie więc jechać z dość silnymi argumentami. Dodatkowo ostatnie incydenty także powodują, że „marketingowo” Kijów zdobywa coraz więcej punktów. Zbudowanie skrajnie negatywnego obrazu „białego konwoju” czy ostatnie złapanie żołnierzy rosyjskich na terytorium Ukrainy pokazują coraz lepsze zorganizowanie władz w Kijowie. Niebagatelną kwestią byłą także wizyta Angeli Merkel podczas święta niepodległości. W rezultacie pozycja przetargowa Poroszenki jest o wiele silniejsza niż jeszcze kilka tygodni temu, co może spowodować, że mimo ogólnego sceptycyzmu przed spotkaniem na Białorusi zobaczymy pozytywne (przybliżające do pokoju) efekty tego szczytu.

Coraz ciekawsza sytuacja panuje na izraelskiej walucie. Po wczorajszej, zaskakującej (żaden z ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga nie spodziewał się cięcia) decyzji banku centralnego o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych (do 0.25%) szekel stracił ponad 1% procent w stosunku do dolara. Według komunikatu Banku Izraela głównym powodem obniżenia kosztu kredytu jest spadająca inflacja (0.3% r/r), a także utrzymywanie się przyszłego wzrostu cen w dolnych widełkach Banku. Dodatkowo zauważa się także spowolnienie wzrostu gospodarczego, a także wstrzymanie poprawy na rynku pracy. Znaczne problemy przeżywa także branża turystyczna (głównie związane z operacją militarną na ternach Strefy Gazy), która odnotowała spadek przychodów w lipcu o ponad 25%. Co ciekawe, para USD/ILS wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca z poziomu 3.40 do 3.60. Jeszcze niedawno władze monetarne w Tel Awiwie były zaniepokojone siłą lokalnej waluty, a teraz ILS jest najsłabszy od niemal roku. Jest to jednak zarówno pochodna wzmacniającego się dolara amerykańskiego na rynkach globalnych, jak i gorszych perspektyw lokalnej gospodarki. W dłuższym terminie (i po zakończeniu konfliktu) szekel jednak powinien odzyskać nieco siły, głównie ze względu na utrzymujące się dodatnie saldo na rachunku obrotów bieżących oraz coraz lepsze perspektywy eksportu surowców (głównie z nowo eksploatowanych złoży gazu).

Reasumując, presja na spadek EUR/USD powinna się utrzymywać, a prawdopodobieństwo dojścia do 1.30 wyraźnie wzrosło po ostatnich komentarzach w Jackson Hole. Dziś warto zwrócić uwagę na dane o sprzedaży z USA, która może być wyraźnie zaburzona (w górę) przez sektor lotniczy. Dlatego dla rynek głównie skupi się na danych z wyłączeniem środków transportu.

Złoty nadal w niewielkim przedziale wahań

Złoty cały czas pozostaje stabilny w stosunku do euro i większość transakcji odbywa się w granicach 4.18-4.19 na parze EUR/PLN. Stabilizacja spowodowana jest faktem, że dobre informacje dla krajowej waluty (np. perspektywa dalszego luzowania polityki pieniężnej w strefie euro) znoszą się ze zwiększeniem się szans na wcześniejsze podnoszenie stóp procentowych za oceanem oraz oczekiwaniami na cięcie w kraju. Z kolei niepokoje na wschodzie kompensowane są przez napływ kapitału na rynek długu, którego uczestnicy spodziewają się wzrostu cen (spadku rentowności) skarbowych papierów wartościowych. Stad, jeżeli któryś z czynników równowagi przestanie stabilizować sytuacji, wtedy możemy zobaczyć kilku groszowych ruch w górę lub w dół na EUR/PLN.

Opublikowane o godzinie 10.00 CET dane o sprzedaży detalicznej były zgodne z oczekiwaniami (2.1% r/r vs +2.1% r/r). Biorąc jednak pod uwagę składowe odczytu warto zauważyć, że w porównaniu z danymi czerwcowymi (r/r) zwiększyło się tempo wzrostu sprzedaży w większości kategorii (żywność, niewyspecjalizowane sklepy, leki i kosmetyki, czy książki). Spadek nastąpił głównie w kategorii paliw, co można głównie wiązać z wysokimi cenami ropy w lipcu 2013.

Reasumując, złoty nadal powinien być stabilny i poziomy w granicach 4.18 za euro oraz 3.45 na CHF/PLN powinny być utrzymane przez najbliższe godziny. Dane o sprzedaży detalicznej można odbierać lekko pozytywnie, ale perspektyw cięcia stóp procentowych na jesieni one nie zmieniają, a ruchy innych banków centralnych (między zapowiedzi dalszego łagodzenia przez EBC, czy ciecia w Izraelu) zwiększają presję na RPP.

Spodziewane przedziały par złotowych w zależności od kursu EUR/USD:

Kurs EUR/USD 1.3250-1.3350 1.3150-1.3250 1.3350-1.3450
Kurs EUR/PLN 4.1800-4.2000 4.1800-4.2200 4.1600-4.2000
Kurs USD/PLN 3.1400-3.1800 3.1600-3.2000 3.1000-3.1400
Kurs CHF/PLN 3.4400-3.4800 3.4400-3.4800 3.4200-3.4600

Spodziewane poziomy kursu GBP/PLN w zależności od GBP/USD:

Kurs GBP/USD 1.6450-1.6550 1.6550-1.6650 1.6650-1.6750
Kurs GBP/PLN 5.1900-5.2300 5.2100-5.2500 5.2300-5.2700

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: