Nowości

Komentarz walutowy z 28.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Komunikat ze strony Rezerwy Federalnej był nieco bardziej gołębi, co powoduje niewielkie osłabienie amerykańskiej waluty. Na razie złoty nie może znaleźć argumentów do wzmocnienia. Fitch o zagrożeniach dla polskiego ratingu.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Wstępne dane zharmonizowanej inflacji z Niemiec za styczeń (szacunki: minus 1.0% m/m; +0.4% r/r).
  • 14.30: Cotygodniowe zasiłki dla bezrobotnych w USA (szacunki: +281 tys.).
  • 14.30: Zamówienia na dobra trwałe w USA za grudzień (szacunki: minus 0.7%, z wyłączeniem środków transportu minus 0.1%).

Lekko gołębi przekaz z Fedu

Komunikat Rezerwy Federalnej został przygotowany przez członków Fedu tak, by zarówno utrzymać otwarte drzwi do dalszego zacieśnienia monetarnego w marcu, ale jednocześnie móc stwierdzić, bez wywoływania zbyt dużego zamieszania, że sytuacja gospodarcza wymaga pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie pod koniec pierwszego kwartału 2015 roku.

Ogólnie jednak przekaz jest nieco bardziej gołębi, niż można było się tego spodziewać. Pierwsza część komunikatu pokazuje przede wszystkim obecną sytuację gospodarki. Stąd zamieszczona została między innymi informacja o „dalszej poprawie rynku pracy”. Mniej pozytywnie Fed odnosi się natomiast do wydatków konsumentów i inwestycji, które w grudniu były ocenione jako „silne”, a teraz wzrost określono jako umiarkowany.

Więcej wniosków można wysnuć z kolejnych akapitów. Po pierwsze, zniknęła informacja o tym, iż „ryzyka dla prognozy gospodarki, jak i rynku pracy, są zbilansowane”. Do grudniowego posiedzenia ryzyka były „prawie zbilansowane”. Natomiast w momencie, gdy Fed podniósł stopy procentowe, „prawie” zostało usunięte. To może sugerować, że Fed nie chciał powrócić do komunikatu sprzed podwyżek, ale jednocześnie nie zamierzał stwierdzić, że sytuacja nie uległa zmianie przez ostatnie 6 tygodni. Jest to więc sygnał, że FOMC może to wykorzystać jako element utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie w marcu.

W pewnym stopniu tę koncepcję potwierdza stwierdzenie pojawiające się w kolejnych linijkach. „Komitet uważnie obserwuje globalne wydarzenia gospodarcze oraz finansowe i ocenia ich skutki dla ryku pracy, inflacji oraz bilansu ryzyk dla prognozy”. To jest kluczowe stwierdzenie w styczniowym komunikacie. Zamyka ono kwestie globalne i lokalne w powiązany ciąg zdarzeń dając do zrozumienia, że Fed bacznie zwraca uwagę na to, co dzieje się poza amerykańską gospodarką.

Niewykluczone więc, że w większym stopniu do głosu zaczęli dochodzić bardziej gołębi gubernatorzy Fedu, a zwłaszcza Lael Brainard. Jeszcze w zeszłym roku zwracała ona w swoich opracowaniach uwagę na sygnały globalne, twierdząc między innymi w listopadzie, że „spowolnienie wzrostu zagranicą stwarza ryzyka dla USA”.

Czy oznacza to jednak, że szansa na marcowe podniesienie stóp procentowych zupełnie znikła? Niekoniecznie. Nawet biorąc pod uwagę, że według wyliczeń agencji Bloomberg na podstawie kontraktów terminowych, wynosi jedynie 26%. Wystarczy, żeby sytuacja na świecie ustabilizowała się, a przecena surowców energetycznych zatrzymała się, albo była odbierana jako efekt nadpodaży, a nie skutek mniejszego popytu. Wtedy, podobnie jak miało to miejsce pod koniec zeszłego roku, szanse na zacieśnienie monetarne znacznie wzrosną.

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Wieczorny komunikat z Rezerwy Federalnej osłabił nieco amerykańską walutę i przesunął notowania EUR/USD w kierunku okolic 1.0900. Dziś warto natomiast zwrócić uwagę na dane o inflacji z Niemiec, która może być pewną podpowiedzią dla jutrzejszych wstępnych publikacji z całej strefy euro za styczeń. W kontekście dolara ważne natomiast będą popołudniowa publikacja zza oceanu, pokazująca zmiany zamówień na dobra trwałe, i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Zwłaszcza ten drugi element będzie ważny. Jeżeli wzrosną one powyżej 300 tys., czyli najwięcej od lutego 2015, wtedy pojawią się obawy dotyczące rynku pracy. To może spowodować dalsze osłabienie się USD i kontynuację aprecjacji głównej pary walutowej.

Krajowa waluta pozostaje pod presją

Wczoraj po południu na rynek napłynął kolejny niepokojący komunikat ze strony agencji ratingowej. Według doniesień Bloomberg analityk Fitch, Arnaud Louis, powiedział, że „jeżeli zobaczymy komunikaty skutkujące wyższym deficytem, wtedy może to być potencjalny powód do obniżenia ratingu”. Dodatkowo Louis ocenił, że „bilans ryzyk przesunął się w negatywną stronę”.

Po tych doniesieniach złoty pogłębił nieco przecenę i EUR/PLN wzrósł powyżej 4.48. Mimo iż negatywna presja na krajową walutę utrzymuje się, warto zauważyć, że liczba pesymistycznych informacji w krótkim terminie, może powoli się wyczerpywać. Natomiast względnie wysokie rentowności polskiego długu i niski kurs złotego, mogą przyciągać kapitał portfelowy, który zakłada, że rynek pozycjonuje się zbyt negatywnie, biorąc pod uwagę bilans ryzyk. To z kolei powinna być szansa na wygenerowanie pewnego odreagowania na EUR/PLN, którego celem mogą być okolice nieco poniżej 4.40.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: