Nowości

Komentarz walutowy z 29.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Bank Centralny Japonii obniża stopę depozytową poniżej zera. Inflacja bazowa w strefie euro nieco powyżej oczekiwań. Dane o amerykańskim PKB w centrum uwagi. Złoty zyskuje nieco na wartości dzięki poprawie sentymentu globalnego. Frank poniżej granicy 4.00 złotych.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Wstępny odczyt PKB z USA za 4 kwartał 2015 (szacunki: +0.8%, annualizowany kwartał do kwartału; koszty zatrudnienia: +0.6%).
  • 15.45: Indeks wyprzedzający przemysł Chicago PMI (szacunki: 45.3).

Zaskoczenie z Japonii

Nocna decyzja Banku Centralnego Japonii (BoJ) o obniżeniu stopy depozytowej poniżej zera do minus 0.1%, wywołała zauważalne zaburzenie na rynku walutowym czy obligacji skarbowych. Para USD/JPY wzrosła z okolic 118.50 do 121.30, czyli jen osłabił się w relacji do dolara o ponad 2%. Rentowności 10-letnich papierów skarbowych Japonii spadły o 13 punktów bazowych do okolic 0.1%. Są to najniższe wartości w historii tego instrumentu.

Zaskoczenie inwestorów wynikało przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jeszcze 21 stycznia 2016 r. Reuters pisał, na podstawie wystąpienia w parlamencie szefa japońskiego banku centralnego, że „Kuroda nie planuje teraz wprowadzenia ujemnych stóp procentowych”. Biorąc pod uwagę, że przez ostatni tydzień nie wydarzyło się nic dramatycznego, rynek nie miał przesłanek, by oczekiwać ujemnego oprocentowania.

Podczas konferencji prasowej Kuroda również był gołębi. Twierdził, że „BoJ obetnie bardziej stopy procentowe, jeśli będzie to konieczne”. Szef BoJ twierdził również, że zrobi wszystko co konieczne, by doprowadzić inflację do 2-procentowego celu oraz, iż „ujemne stopy procentowe nie oznaczają ograniczenia luzowania ilościowego”. W rezultacie wypowiedzi Kurody połączone z dzisiejszymi działaniami mogą sugerować, że bank centralny jest gotowy na dalsze działanie w praktycznie dowolnym momencie. Powinno to utrzymywać znaczną presję na japońską walutę, a w przypadku poprawy sentymentu globalnego, może być również argumentem do jej osłabienia.

Inflacja ze strefy euro i PKB z USA

Opublikowane przed południem dane o inflacji ze strefy euro były zgodne z oczekiwaniami (+0.4% r/r). Warto jednak zwrócić uwagę, że inflacja bazowa nieco wzrosła i wyniosła 1.0% r/r przy konsensusie na poziomie 0.9% r/r. To mógłby być pewien argument dla jastrzębiej części członków EBC, że inflacja tworzona głównie przez sektor usług, utrzymuje się na podobnym poziomie co w drugiej części ubiegłego roku.

Nieco zmienności natomiast może dziś wywołać odczyt PKB z USA. Wczorajsza słaba publikacja o zamówieniach na dobra trwałe za grudzień, powiązana dodatkowo z rewizją danych za poprzedni miesiąc, może mieć negatywny wpływ na wzrost za czwarty kwartał i nieść ryzyko, że konsensus na poziomie +0.8% k/k w ujęciu zanualizowanym, nie zostanie spełniony.

Cytowany przez agencję Bloomberg Michael Foreli, szef amerykańskich ekonomistów JPMorgan, twierdzi nawet, że możliwy jest ujemny odczyt. Po publikacji raportu zamówień na dobra trwałe JPMorgan obniżył swoje oczekiwania dotyczące PKB z USA do poziomu zero.

Gdyby na rynek rzeczywiście napłynęła informacja o zerowym bądź ujemnym wzroście PKB, wtedy natychmiast pojawiłyby się opinie o zmniejszeniu szans na zacieśnienie monetarne w USA w marcu. Stałoby się tak, nawet gdyby większość zmian nie była spowodowana przez załamanie się konsumpcji czy inwestycji, ale przez różnicę w zapasach, czy ujemny wkład eksportu netto. Wtedy również niewykluczony byłby nawet ruch w kierunku 1.10 na EUR/USD.

Frank poniżej 4.00 złotych

Od rana złoty korzysta z lepszego globalnego sentymentu, który jest między innym efektem decyzji o obniżeniu stóp procentowych w Japonii poniżej poziomu zero. Pozytywna sytuacja dla polskich kredytobiorców obserwowana jest również na franku szwajcarskim. Wzrosty EUR/CHF powyżej poziomu 1.1100 i korekta spadkowa na EUR/PLN powodują, że para CHF/PLN spada poniżej granicy 4.00.

Ogólnie jednak wciąż widać sporą awersję do złotego. Dziś, mimo ogólnego wzmocnienia złotego, węgierska waluta i tak zyskuje więcej do euro niż polska. Stąd można wyciągnąć wniosek, że część kapitału zagranicznego nadal jest sceptycznie nastawiona do krajowych aktywów i nie uważa, by notowania złotego blisko 4-letnich minimów w relacji do euro, czy względnie wysokie rentowności polskiego długu, były wystarczającym argumentem do zajęcia „długiej pozycji”.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: