Nowości

Komentarz walutowy z 30.03.2016

, autor:

Marcin Lipka

Janet Yellen zauważalnie redukuje oczekiwania dotyczące przyszłych stóp procentowych, ze względu na globalne zagrożenia. Dziś dane ADP. Dolar spada w okolice 3.75 zł. Poprawa sentymentu globalnego widoczna jest również w niższej wycenie euro oraz franka do złotego.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Inflacja CPI z Niemiec. Wstępny odczyt za marzec (szacunki: +0.1% r/r).
  • 14.15: Nowe miejsca w sektorze prywatnym w USA według ADP (szacunki: +195 tys.).

Coraz mniejsze szanse na podwyżkę stóp w USA

Kilka elementów z wczorajszego wystąpienia Janet Yellen sugeruje, że ścieżka zacieśniania monetarnego w USA może być zdecydowanie łagodniejsza, niż wielu obserwatorów oczekiwało. To może powodować, że presja na amerykańską walutę utrzyma się dłużej, niż sądziliśmy, a powrót do aprecjacji dolara będzie wymagać wyraźnego podniesienia się inflacji, a także dalszej zauważalnej poprawy na rynku pracy. Coraz ważniejsza będzie również sytuacja globalna, zwłaszcza że to ona dominowała podczas środowego przemówienia szefowej Fedu.

„Globalne wydarzenia zwiększyły ryzyka związane z prognozami. Przemysł oraz eksport zostały silnie dotknięte przez spowolnienie globalnego wzrostu i znaczną aprecjację dolara od 2014 roku. Musimy wziąć pod uwagę potencjalne efekty uboczne z ostatnich globalnych wydarzeń gospodarczych i finansowych”, mówiła w Nowym Jorku Janet Yellen.

Przewodnicząca FOMC także twierdziła, że „odzwierciedlając globalne finansowe i gospodarcze zmiany od grudnia, ścieżka zacieśniania monetarnego jest w tym momencie nieco wolniejsza”. Yellen poświęciła jeden z akapitów także sytuacji w Chinach. Zwracała w nim uwagę na „niepewność” dotyczącą przechodzenia chińskiej gospodarki z nastawionej na eksport na taką, której wzrost jest generowany z konsumpcji.

„Biorąc pod uwagę zagrożenia dla prognoz, uważam za właściwe, aby Komitet ostrożnie dostosowywał politykę monetarną. Ta ostrożność jest szczególnie uzasadniona, ponieważ stopy procentowe są tak nisko, że użycie konwencjonalnej polityki monetarnej, aby reagować na zakłócenia gospodarcze, jest asymetryczne”, twierdziła Yellen. Sugerowała tym samym, że gdyby wystąpiła wyższa od oczekiwań inflacja, łatwiej jest podnieść stopy procentowe niż je obniżyć, gdyż obecnie są one blisko zera.

Poza kwestiami globalnymi, które negatywnie wpływają na amerykańską gospodarkę, szefowa Fedu również odniosła się do ostatniego wzrostu inflacji bazowej do poziomu 1.7% r/r. Powiedziała ona, że „core PCE” jest „nieco powyżej moich grudniowych oczekiwań. Ale jest zbyt wcześniej, by powiedzieć czy ostatnia szybsza ścieżka będzie trwała”. W podobny sposób Yellen odniosła się do wzrostu inflacji bazowej podczas konferencji po marcowym posiedzeniu FOMC.

Wydaje się, że tak silne akcentowanie sytuacji globalnej przez szefową Rezerwy Federalnej miało na celu przekazanie uczestnikom rynku jednej konkretnej informacji. Bez stabilizacji sytuacji gospodarczej na świecie szanse na podniesienie stóp procentowych w USA są małe, a nawet jeżeli FOMC powróci do zacieśnienia monetarnego, to będzie ono bardzo, żeby nie powiedzieć ekstremalnie, łagodne.

Inwestorzy chyba zrozumieli te sugestie ze strony Yellen. Dolar stracił do większości walut około 1% wartości. Silna reakcja nastąpiła także na rynku instrumentów dłużnych, gdzie rentowności 2-letnich obligacji skarbowych spadły przez ostatnie 24 godziny około 10 punktów bazowych do 0.78%. Obecnie rynek wycenia następną podwyżkę stóp procentowych dopiero na listopad.

Znaczne przetasowania oczekiwań rynkowych mogą także zmniejszać wpływ danych makroekonomicznych na waluty, zwłaszcza gdy będą one lepsze od oczekiwań. Z drugiej strony, jeżeli dzisiejsze odczyty ADP czy piątkowe „payrollsy” będą poniżej szacunków, wtedy dolar może ponownie zauważalnie tracić na wartości, gdyż rynek będzie się utwierdzał we wczorajszym, gołębim przekazie Yellen.

Łagodniejsze warunki monetarnej pozytywne dla PLN

Bardziej gołębi przekaz ze strony Rezerwy Federalnej, połączony ze wzrostem apetytu na ryzyko, definiowanym przez zachowanie amerykańskich indeksów, powoduje również poprawę sytuacji na krajowej walucie. Najwięcej złoty zyskuje do słabnącego na świecie dolara. Za amerykańską walutę dziś przed południem trzeba było płacić około 3.75 PLN, czyli najmniej od października 2015.

Środowisko utrzymania niskich stóp procentowych w państwach rozwiniętych uatrakcyjnia złotego również w relacji do euro. Dziś EUR/PLN spadał w okolice 4.24, co było najniższymi poziomami od początku roku. Podobnie sytuacja wygląda na franku, który jest na najniższych poziomach od 6 miesięcy i notowany jest poniżej granicy 3.90.

Jeżeli dobry sentyment rynkowy się utrzyma to niewykluczone, że EUR/PLN zacznie powoli schodzić w przedział wahań 4.20-4.25, zwłaszcza jeżeli okaże się, że EBC powraca do tematu obniżki stóp procentowych, a polskie władze monetarne utrzymają neutralne nastawienie w kolejnych miesiącach.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: