Nowości

Komentarz walutowy z 30.06.2016

, autor:

Marcin Lipka

Czy premierem Wielkiej Brytanii zostanie osoba, która sprzeciwiała się Brexitowi? Czy bukmacherzy znowu będą wyznaczać rynkowy sentyment? Złoty pozostaje stabilny w relacji do franka czy euro. Dolar minimalnie poniżej granicy 4.00 zł.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.00: Wstępny odczyt inflacji konsumenckiej z Polski (szacunki: minus 0.8% r/r).
  • 14.30: Cotygodniowe dane o zasiłkach dla bezrobotnych z USA (szacunki: 267 tys.).
  • 15.45: Chicago PMI (szacunki: 51 punktów).

Dalsze konsekwencje podziału w partii konserwatywnej

Wydawało się, że wystarczającym elementem zamieszania podczas kampanii referendalnej w Wielkiej Brytanii był fakt, że premier prowadził działania na rzecz pozostania Zjednoczonego Królestwa wewnątrz Unii, a znaczna część parlamentarzystów jego partii oraz ministrów rządu optowała za Brexitem. Teraz jednak sytuacja zaczyna być jeszcze bardziej skomplikowana.

Dziś kluczowi kandydaci ogłoszą uczestnictwo w wyborach na lidera partii konserwatywnej i premiera. Z jednej strony będzie to Boris Johnson, czyli zwolennik Brexitu, a z drugiej Theresa May, minister spraw wewnętrznych Zjednoczonego Królestwa, sojuszniczka Camerona w walce o utrzymanie Wielkiej Brytanii w strukturach Unii.

Choć oficjalnie nowy lider będzie ogłoszony na początku września, to już dziś YouGov publikuje sondaż na temat szans dla danego kandydata. Może się wydawać, że ośrodki badania opinii publicznej mają obecnie niewielkie możliwości predykcyjne, ale akurat tutaj historia badań YouGov jest bardzo dobra i przez ostatnie lata praktycznie wynik sondaży wśród członków torysów, pokrywał się idealnie z ostatecznym rezultatem.

W sondażu YouGov/Times zdecydowanie wygrywa Theresa May, z poparciem 55% do 38% w stosunku do swojego głównego kontrkandydata. Zakładając więc, że obecna minister spraw wewnętrznych rzeczywiście zostanie premierem, będzie musiała odpowiadać za negocjacje z Unią w sprawie Brexitu, choć, jak przecież wiadomo, sama sprzeciwia się opuszczeniu EU.

May jednak twierdzi, że jej poglądy nie zmienią biegu wydarzeń w sprawie opuszczenia EU. „The Telegraph” cytuje jej wypowiedź, w której twierdzi, że powoła „Ministerstwo Brexitu”, na którego czele będzie stała osoba, która prowadziła kampanię za wyjściem Wielkiej Brytanii z EU.

Trudno powiedzieć, jakie będą konsekwencje tego procesu. Niewykluczone, że być może obecna administracja dąży do ponownych wyborów. Czy mogą one jednak spowodować zatrzymanie procedury Brexitu? Jest także zagrożenie, że może to doprowadzić do przedłużenia się kryzysu wewnątrz torysów i zwiększyć poparcie dla Nigela Farage'a i UKIPu. Już dziś „The Guardian” cytuje jego wypowiedź dla „The Telegraph”, gdzie czytamy, że „jest nie do pomyślenia, że następnym premierem, którego najpilniejszym zadaniem byłoby wdrożenie procesu Brexitu, może być osoba, która zaledwie kilka dni temu popierała kampanię pozostania”.

Bukmacherzy będą znowu w centrum uwagi?

Na razie jest zbyt wcześnie, by skupiać się na notowaniach u brytyjskich bukmacherów. Przez pewien czas rynek będzie dość sceptyczny również co do możliwości predykcyjnych przedstawianych przez nich kursów, ale warto zauważyć, że np. Betfair płaci obecnie mniej za to, że Artykuł 50 nie zostanie uruchomiony w tym roku przez Wielką Brytanie, niż za jego aktywację. Bez oficjalnego rozpoczęcia procedury wyjścia nie będzie przecież faktycznego Brexitu.

Z kursów Betfair wynika natomiast, że największe szanse na objęcie stanowiska premiera ma wcześniej wymieniana Theresa May. Niewykluczone więc, że mimo sceptycznego podejścia do bukmacherskich typów, część inwestorów coraz bardziej zacznie przekonywać się do teorii, że Wielka Brytania może pozostać w UE. Niezależnie od faktycznych szans realizacji tego scenariusza, w pewnym momencie może to być element, który znacznie poprawi sentyment globalny. Z drugiej strony należy pamiętać, że jeżeli optymistyczny scenariusz się nie sprawdzi, wtedy niespełnione oczekiwania mogą wywołać znaczne rynkowe perturbacje, których efekty obserwowaliśmy np. w miniony piątek.

Względnie spokojnie na złotym

Przed południem złoty pozostawał względnie stabilny w relacji do głównych walut. Natomiast dzięki niewielkiemu osłabieniu się dolara amerykańskiego na rynku globalnym, para USD/PLN utrzymuje się poniżej granicy 4.00. Krajowa waluta prawdopodobnie pozostanie dość stabilna w kolejnych godzinach, chyba że sentyment na świecie wyraźnie się pogorszy. Z drugiej strony, nawet gdyby amerykańskie indeksy kontynuowały wzrost, to raczej nie spowoduje to zejścia EUR/PLN poniżej granicy 4.40.

Niewielki wpływ na notowania krajowej waluty powinny mieć również dzisiejsze dane o inflacji. Ograniczona nerwowość będzie prawdopodobnie obserwowana także jutro, mimo iż inwestorzy oczekują decyzji w sprawie polskiego ratingu. Tak jak pisaliśmy wczoraj, według nas zagrożenia wymienione w styczniu przez Standard & Poor’s nie materializują się, więc ryzyko obniżenia wiarygodności kredytowej jest bardzo ograniczone.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: