Nowości

Odreagowanie (komentarz walutowy z 22.05.2018)

, autor:

Marcin Lipka

EUR/USD wraca powyżej granicy 1,18, ale problemy Włoch nadal w centrum uwagi. Ropa blisko wieloletnich szczytów po wprowadzeniu dodatkowych sankcji na Wenezuelę. Złoty wyraźnie zyskuje na wartości. EUR/PLN spada do okolic 4,28.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Strach mniejszy

Poprawiły się nieco nastroje globalne na szerokim rynku. Za nami pozytywna sesja w USA i znaczne zmniejszenie napięć handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi oraz Chinami. To jednak nie jest szczególnie pozytywny sygnał dla euro. Europejską walutę może natomiast w krótkim okresie wspierać powrót zainwestowanego poza obszarem wspólnej waluty kapitału.

Strefa euro jest ogólnie eksporterem kapitału (nadwyżka na rachunku obrotów bieżących). Inwestorzy, którzy lokują środki za granicą czasami redukują ekspozycję na rynki wschodzące, co powoduje wzrost wartości euro. To taka quasi bezpieczna przystań. Często jest to także obserwowane w przypadku jena.

Powrót kapitału mógł więc nieco zmniejszyć presję na euro związaną z Włochami. Wydaje się jednak, że Italia cały czas może zaskoczyć „na minus” i spowodować zwiększoną nerwowość. Dyskutowanym przez nową koalicję planem jest wprowadzenie krótkoterminowych zobowiązań rządowych, które nie wliczają się do ogólnego długu (IOU). IOU, według planu Ligii, będą mogły być wykorzystane do regulowania zobowiązań państwa wobec obywateli i odwrotnie.

Warto pamiętać, że idea IOU nie jest nowa. Podobne pomysły miały funkcjonować również w Grecji, gdzie planowano, że czasowo IOU zastąpi nawet oficjalną walutę czyli euro. Ogólnie jednak podobne pomysły raczej niszczą zaufanie inwestorów do nowej administracji, a nie je budują. Tak zresztą jest i w tym przypadku, co potwierdza zachowanie się obligacji skarbowych. Wczoraj rentowności wspięły się powyżej granicy 2,40% na 10-letnich instrumentach ocierając się o wartości niewidziane od trzech lat. Problemy Włoch prawdopodobnie nadal będą powodować niepokoje na rynkach.

Ostatnio sporo uwagi przykuwa sytuacja ropy naftowej. Jest ona szczególnie ważna dla rynków wschodzących, gdzie ropa wyrażona w lokalnej walucie w wielu krajach jest najdroższa w historii. Wczoraj USA nałożyły nowe sankcje na instrumenty dłużne emitowane przez Wenezuelę (również przez główne przedsiębiorstwo naftowe – PDVSA). Nie są to jednak na razie sankcje na sam handel ropą naftową, czyli tak zwana opcja nuklearna. Zastosowanie jej prawdopodobnie byłoby katastrofą dla reżimu Nicolasa Maduro, a także poważnie zaburzyłoby podaż ropy naftowej tego południowoamerykańskiego kraju.

Kolejne godziny na rynkach powinny być względnie spokojnie. Jednak strach związany z Włochami oraz wysokimi cenami surowców energetycznych prawdopodobnie będzie się utrzymywać. To w powiązaniu z wysokimi rentownościami obligacji skarbowych USA stanowi nadal zagrożenie dla EUR/USD, jak i walut krajów rozwijających się.

Złoty redukuje straty

Wzrosty na EUR/USD i względnie dobre nastroje na rynku kapitałowym powodują odbicie złotego od wielomiesięcznych minimów w relacji do głównych walut. Za euro w okolicach południa należy płacić ok 4,28, a dolar jest notowany blisko granicy 3,62. Względnie dobra kondycja polskiej waluty powinna utrzymać się do końca dzisiejszej sesji. W kolejnych dniach sytuacja jednak pozostanie napięta.

Na razie nie widać szans na odwrócenie presji spadkowej EUR/USD. Trudno także oczekiwać powrotu kapitału na rynki wschodzące przy wysokich cenach ropy naftowej oraz rosnących oczekiwaniach związanych z podwyżką stóp procentowych w USA. Wydaje się więc, że rekordy na parach złotych powiązanych z dolarem, euro czy frankiem są nadal przed nami.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: