Nowości

Podsumowanie stycznia 2013 roku

, autor:

Marcin Lipka

Styczeń był naprawdę ciekawym miesiącem. Rekordowe wartości indeksów giełdowych, wyjątkowa siła euro, słabość jena oraz złoty pod presją. Trzeba jednak zauważyć, że ponownie banki centralne grały główne skrzypce na globalnym rynku finansowy.

Początek miesiąca i FED. Na złotym stabilnie mimo gorszych danych.

Pierwsze dni roku rozpoczęły się od spadków na EUR/USD. Najpierw nieudane wybicie na wspólnej walucie powyżej poziomu 1.3300 a później relatywnie jastrzębie „Minutes” z FEDu pogłębiły przecenę wspólnej waluty do okolic 1.3000. W granicach tych poziomów przebywaliśmy do wystąpienia Mario Draghiego w dniu 10 stycznia. Prezes EBC na konferencji wielokrotnie powtórzył, że nie było żadnej dyskusji dotyczącej obniżki stóp procentowych (choć jeszcze miesiąc wcześniej mówiło się o planach obniżenia stóp procentowych). Spowodowało to prawdziwy wystrzał EUR/USD (200 pipsów w ciągu jednego dnia) i tym samym powrót do poziomów z 2 stycznia. W tle tego co się działo na EUR/USD mieliśmy wyraźnie osłabienie jena przez premiera Abe i innych członków nowe japońskiego rządu. Warto jednak zauważyć, że mimo słabości EUR w pierwszej dekadzie miesiąca para EUR/JPY prawie w ogóle nie spadała (utrzymywana była przez osłabienie się JPY w stosunku do USD), za to wybicie 10 stycznia miało wartość 400 pipsów! W przeciwieństwie do rynku globalnego EUR/PLN był wyjątkowo stabilny przez pierwsze 10 dni miesiąca (4.07-4.12) mimo poważnych ciosów na początku roku (słaba aukcja długu, zapowiedzi niższego wzrostu gospodarczego).

Druga dekada miesiąca to trend boczny na EUR/USD. Złoty słabnie po danych o produkcji.

Po słowach Mario Draghiego rynek EUR/USD poruszał się w trendzie bocznym (1.33-1.34) bez większych chęci na korektę. Wspierały go trochę dane marko (np. z Chin) oraz ciągłe osłabienie się jena (głównie jednak na parze EUR/JPY). Chwilę zawahania miała wspólna waluta po słowach byłego już szefa Eurogrupy Jean-Claude Juncker'a, który sugerował, że obecny poziom euro jest zbyt wysoki. Rynek jednak przyjął późniejsze wyjaśnienia i wzrósł powyżej poziomu 1.3300. Zdecydowanie więcej działo się na EUR/PLN gdzie słabe dane o produkcji przemysłowej wybiły EUR/PLN z poziomu 4.1000 na 4.1700. Był to przełomowy moment dla polskiej waluty w styczniu. Przerwał on utrzymujący się wiele tygodni trend boczny.

Dobre dane z Niemiec, rekordy EUR/USD a na koniec znowu FED. Złoty cały czas słaby.

Koniec miesiąca zdecydowanie należał do euro. Wspólnej walucie pomagały dobre dane makro: Indeks ZEW, następnie PMI, a na końcu wreszcie Ifo. Dzięki temu EUR/USD na trwale zagościł w przedziale wahań 1.34-1.35. Jednak to gra pod komunikat FED w ostatnim tygodniu stała się katalizatorem do osiągnięcia 14 miesięcznych maksimów na poziomie 1.3587. Nie należy zapominać o parze EUR/JPY która w ciągu miesiąca wzrosła o niespełna 1000 pipsów, co również pomagało euro w stosunku do innych walut. Pomimo udanej aukcji obligacji w 3 dekadzie miesiąca PLN już nie zdołał odrobić strat. Kolejne dane z gospodarki, a przede wszystkim bardzo słaba sprzedaż detaliczna przesądziły, że EUR/PLN zakończy miesiąc w okolicach 4.2000 czyli na poziomie o ponad 10 groszy wyższym niż rozpoczął rok.

Rzut oka na kolejny miesiąc.

Sądzę, że najbliższy miesiąc będzie raczej wolny od wpływ banków centralnych. Jedyne zagrożenie widziałbym z EBC, że któryś z członków może wspomnieć o zbyt mocnym euro co ożywi dyskusję na temat obniżki stóp procentowych i negatywnie wpłynie na EUR/USD. Inwestorzy będą się raczej skupiać na danych makro. Już jutro zobaczymy ISM z USA oraz oczywiście amerykański raport z rynku pracy. Dla złotego będzie też ważny przemysłowy PMI. Kolejne dni to posiedzenie RPP (przewidywane obniżenie stóp o 25 bp) oraz decyzja w sprawie stóp procentowych EBC (bez zmian zarówno komunikat jak i stopy). W połowie miesiąca zobaczymy szacunki wzrostu PKB w Strefie Euro oraz wskaźnik inflacji z Polski (ważny z punktu widzenia polityki monetarnej). W lutym nie ma posiedzenia FED, ale w połowie miesiąca inwestorzy dostaną dostęp do „Minutes” ze styczniowego posiedzenia. Jeżeli zaś chodzi o zachowanie się EUR/USD w kolejnym miesiącu raczej nie przewiduję przekroczenia poziomu 1.3800 ani spadku poniżej 1.3300. Polski złoty może być jednak słabszy i podążać w kierunku 4.2500.


Wykres


Wykres


Wykres

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: