Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 02.03.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Liczba złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wyznacza nowe prawie 44-letnie rekordy. Lepsze od oczekiwań dane z sektora budownictwa w Wielkiej Brytanii nie pomagają funtowi. Złoty traci po wczorajszej aprecjacji.

Rekordowe zasiłki

Departament Pracy USA podał dzisiaj, iż liczba złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w zakończonym tygodniu wyniosła 223 tys., co okazało się o 20 tys. lepszym wynikiem od oczekiwań rynkowych. Był to zarazem najniższy ich poziom od 31 marca 1973 r. Tym samym uległa zmniejszeniu również 4-tygodniowa średnia o 6,25 tys do 234,25 tys. Jednakże praktycznie bez zmian okazała się liczba osób już korzystających z ubezpieczenia dla bezrobotnych - 2,066 mln było liczbą tylko o 3 tys. więcej niż raportowano tydzień temu.

Biorąc pod uwagę, iż liczba składanych wniosków dla bezrobotnych już od kilku miesięcy znajduje się blisko ponad 40-letnich minimów (w listopadzie ustanowiony był poprzedni rekord w wysokości 233 tys.), reakcja dolara na tę publikację była ograniczona. Amerykańska waluta stopniowo umacniała się już od wczoraj, zbliżając się blisko granicy 1,05 na parze EUR/USD. Lepsza kondycja dolara spowodowała również wzrost kursu w relacji do jena - notowania USD/JPY znajdowały się w okolicy 114,4 - najwyższego poziomu od dwóch tygodni. W rezultacie indeks dolara (DXY) przekroczył 102 pkt po raz pierwszy od 11 stycznia, podkreślając ostatnią aprecjację dolara.

Funt nadal pod presją

Pomimo stosunkowo dobrej kondycji brytyjskiej gospodarki, ostatnie dni dla funta nie należały do najlepszych. W relacji do dolara, jego wartość spadła dzisiaj do najniższego poziomu od 20 stycznia, po pięciu dniach spadków z rzędu. To wynik nałożenia się kilku czynników. Po pierwsze pojawił się temat potencjalnego kolejnego referendum niepodległościowego w Szkocji w kontekście Brexitu, co dodało więcej niepewności do tego procesu a tym samym zaczęło osłabiać brytyjską walutę.

Sytuacji funta nie pomaga także silniejszy dolar. Jego wzmocnienie jest kombinacją lepszej kondycji gospodarki i perspektywy większej stymulacji fiskalnej ze strony nowej administracji, które sprawiają, że Rezerwa Federalna w USA rozważa szybsze zacieśnianie polityki monetarnej. W porównaniu do Bank of England, który nie ma na razie podstaw do podnoszenia stóp procentowych - zresztą zapowiedział, iż jest gotowy akceptować inflację nawet powyżej celu.

Dodatkowo, wczoraj okazało się, że PMI przemysłu Wielkiej Brytanii okazało się gorsze od oczekiwań i spadło z poziomu 55,9 pkt w styczniu do 54,6 pkt w lutym, podczas gdy oczekiwano o 1 pkt więcej. Dzisiaj CIPS/Markit opublikowały dane PMI budownictwa, które przekroczyło oczekiwania rynkowe o 0,3 pkt i wzrosło do 52,5 pkt, nie było jednak w stanie istotnie wesprzeć funta. Kurs GBP/USD pozostawał pod poziomem 1,23.

Złoty nieco słabszy

Po wczorajszym wzroście wartości podczas sesji popołudniowej, obserwowaliśmy odreagowanie na polskiej walucie. Notowania EUR/PLN jeszcze dzisiaj rano znajdowały się poniżej poziomu 4,28, podczas gdy już po południu zbliżały się w kierunku 4,30. Analogiczną sytuację obserwowaliśmy na innych parach walutowych - funt w stosunku do złotego był jeszcze przed 9.00 poniżej poziomu 5,00, jednakże w ciągu dnia kurs GBP/PLN zwiększył się do poziomu ok. 5,02.

Globalnie silniejszy dzisiaj dolar spowodował, iż kurs USD/PLN wzrastał do poziomu ok. 4,0850, zbliżając się do górnego przedziału wahań z ostatnich dwóch tygodni. Dalsza aprecjacja dolara, która może być spowodowana jutrzejszymi wystąpieniami Janet Yellen i Stanleya Fischera, w przypadku powtórzenia jastrzębiej retoryki Williama Dudleya z nowojorskiego Fedu, mogłaby sprawić wzrostu kursu USD/PLN powyżej 4,10.

Jutro na rynku

IHS Markit opublikuje jutro wskaźniki aktywności w sektorze usług (PMI) m.in. dla Niemiec oraz strefy euro w lutym, odpowiednio o 9.55 oraz o 10.00. To będą już drugie odczyty tych indeksów, stąd najprawdopodobniej nie wpłyną one w istotny sposób na notowania euro. Obecnie konsensus rynkowy zakłada ich wartości na analogicznym poziomie jak we wstępnej publikacji, tj. 54,4 pkt dla Niemiec oraz 55,6 dla strefy euro. W obu przypadkach aktywność w sektorze usług w lutym według wstępnych danych istotnie wzrosła. Szczególnie zwiększył się wskaźnik dla strefy euro, który wzrósł do ponad 5 letnich rekordów.

Po środowym gorszym od odczycie PMI przemysłu, nieco lepszym od oczekiwań czwartkowym PMI budownictwa, w piątek o 10.30 IHS Markit opublikuje również PMI sektora usług Wielkiej Brytanii w lutym. Po trzech miesiącach wzrostów z rzędu i osiągnięciu w grudniu ponad rocznych maksimów, indeks ten nieoczekiwanie spadł w styczniu z 56,2 pkt do 54,5 pkt. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na kolejny spadek do 54,1 pkt, co byłoby najniższym poziomem od września minionego roku. Biorąc pod uwagę wysokie tempo osłabiania się funta jakie obserwujemy w ostatnich dniach, jutrzejsza publikacja może istotnie zwiększyć jego wahania.

O 15.45 IHS Markit przedstawi drugi lutowy odczyt PMI usług dla gospodarki USA, który według wstępnych danych zanotował nieoczekiwany duży spadek z 55,6 pkt w styczniu do 53,9 pkt w lutym. Inwestorzy prawdopodobnie w większej mierze wyczekiwać publikacji wskaźnika ISM dla sektora usług 15 minut później. W ostatnich trzech miesiącach jego poziom ustabilizował się - w listopadzie wyniósł on 57,2 pkt wspinając się na roczne maksima, w grudniu nieznacznie obniżył się do 56,6 pkt a w styczniu wyniósł 56,5 pkt. Oczekiwania rynkowe wskazują odczyt w lutym analogiczny do styczniowego, tj. 56,5 pkt. Biorąc pod uwagę, wczorajszą gwałtowną reakcję dolara na publikację wskaźnika ISM przemysłu, publikacja tego indeksu dla sektora usług również może wywołać istotne wahania w przypadku odbiegania od konsensusu.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: