Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 03.09.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Bliżej porozumienia dotyczącego zawieszenia broni na Ukrainie. Europejskie dane znowu poniżej oczekiwań. Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła. Złoty zdrożał do najważniejszych walut.

Dane ze strefy euro pokazały słabnące ożywienie. Sprzedaż detaliczna spadła o 0.4 procent w relacji do poprzedniego miesiąca po wzroście o 0.3 procent (korekta z 0.4 procent) ostatnim razem. Dane były zgodne z prognozami. W relacji rok do roku wzrost sprzedaży wyhamował do 0.8 procent wobec 1.9 procent przed miesiącem (po korekcie z 2.4 procent). Oczekiwano wzrostu w tempie 0.9 procent.

Były to kolejne kiepskie raporty z unii monetarnej. O poranku pokazano indeksy PMI w sektorze usług, które wypadły poniżej oczekiwań dla kluczowych gospodarek – Francji, Włoch i zwłaszcza Niemiec. Także szeroki wskaźnik dla strefy euro był gorszy od prognoz – indeks spadł do 53.1 punktów z 54.2 punktów wobec 53.5 punktów w pierwszym odczycie. Pozytywnym wyjątkiem na tle unii monetarnej była Hiszpania – sektor usług w tym kraju rozwija się w najwyższym tempie od 2006 roku. Komentarz Markit do tych danych ostudził jednak nadmierny optymizm.

Funt nurkuje

Wzrost poparcia dla niepodległości Szkocji poturbował funta. Brytyjska waluta we wtorek zanotowała silną przecenę, po tym, jak poinformowano, że przewaga przeciwników niezależnej Szkocji na zwolennikami skurczyła się tylko do 6 punktów procentowych z 14 pp. w poprzednim sondażu. Funt spadł dzisiaj do dolara do najniższego poziomu od połowy lutego, aby po południu odrobić część strat.

Z perspektywy gospodarki konsekwencje secesji Szkocji są nieprzewidywalne, co działa na niekorzyść funta. Z kolei brytyjskiej walucie w niewielkim stopniu pomogły bardzo dobry rezultat indeksu PMI dla sektora usługowego – wskaźnik wzrósł do 60.5 punktów z 59.1 punktów, co było wynikiem lepszym od oczekiwanych 58.5 punktów. Po południu kurs GBP/USD krążył w okolicach 1.646.

Bliżej zawieszenia broni?

Przed południem prezydent Petro Poroszenko poinformował o ustaleniu trwałego zawieszenia broni z prezydentem Władimirem Putinem. Wiadomość zaowocowała wzrostem na rynkach akcji oraz umocnieniem euro i złotego. Jednak kilka chwil później rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta poinformował, że nie ustalono niczego ze stroną ukraińską, ponieważ Moskwa nie jest stroną w konflikcie. To stwierdzenie jest powtarzane przez Kreml nieustannie. Następnie Ukraina zmieniła treść komunikatu.

Mimo rozwodnienia porannego impulsu nastroje na rynkach pozostały pozytywne. Inwestorzy zapewne uznali, że porozumienie pomiędzy Ukrainą a Rosją jest powoli wykuwane, co daje nadzieję na ochłodzenie atmosfery w nieodległej przyszłości. Rezultatem zmniejszenia napięcia między Kijowem a Moskwą może być na przykład ograniczenie zakresu i siły sankcji, nad którymi pracuje obecnie Komisja Europejska.

W ostatnich dniach Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że UE jest w stanie zaakceptować gospodarczy ciężar sankcji, jeżeli musi to być cena za zatrzymanie Rosji. Teraz stanowisko UE może zostać trochę złagodzone.

RPP nie zmieniła stóp

Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Podstawowa stopa procentowa pozostała na wysokości 2.50 procent – to najniższy poziom w historii Polski. Ostatnim razem stopy procentowe zostały zmienione w lipcu 2013 roku, kiedy RPP ostatni cykl obniżek cięciem o 25 punktów bazowych.

Po ogłoszeniu decyzji władz monetarnych złoty nieznacznie wzmocnił się w relacji do najważniejszych walut. Większe znaczenie dla postawy polskiej waluty miała jednak konferencja prasowa Marka Belki, podczas której prezes Narodowego Banku Polskiego nakreślił scenariusz obniżek stóp procentowych pod warunkiem, że dane potwierdzą słabnięcie ożywienia. Marek Belka wskazał na Ukrainę, jako obecnie najważniejszy czynnik ryzyka dla naszego kraju. Prezes NBP powiedział, że RPP może obniżyć cenę pieniądza więcej niż raz, ale nie podał skali cięć.

Złoty skorzystał dzisiaj z ukraińskiego impulsu. Polska waluta zanotowała solidne wzrosty w stosunku do najważniejszych par. Po konferencji prezesa NBP polska waluta oddała jednak część zysków. Euro staniało do 4.194 a dolar do 3.19. Funt spadł do 5.25 a frank do 3.47.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: