Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 04.09.2015

, autor:

Marcin Lipka

Teoretycznie wydarzeniem mijającego tygodnia miała być publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Uwagę inwestorów skupiły gołębie komentarze ze strony Mario Draghiego i pesymistyczne prognozy gospodarcze EBC.

EBC sugeruje więcej QE

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy miały dać odpowiedź na pytanie, czy przybliżamy się do podwyżki stóp procentowych w USA we wrześniu bądź w październiku, czy też rynek powinien nastawiać się na pierwsze od 9 lat zacieśnienie monetarne dopiero na grudzień.

Publikacja Departamentu Pracy okazała się jednak mieszana z niewielkim wskazaniem na lepszy odczyt. Gospodarka za oceanem wytworzyła 173 tys. etatów, podczas gdy rynek oczekiwał 217 tys. Nastąpiła jednak rewizja danych w górę za dwa poprzednie miesiące o 44 tys., co w rezultacie spowodowało, że sumarycznie odczyt był neutralny.

Uzyskiwana na podstawie oddzielnego badania stopa bezrobocia spadła głębiej, niż wskazywał konsensus rynkowy i wynosi 5.1% wobec 5.3% w lipcu. Część z tego spadku należy jednak przypisać mniejszej aktywności zawodowej społeczeństwa – mniej osób szukało i miało pracę w stosunku do ilości osób w wieku produkcyjnym.

Wyraźnie pozytywnym elementem był natomiast wzrost wynagrodzeń który wyniósł +2.2% r/r +0.3% m/m. Obie wartości były o 0.1 punktu procentowego powyżej konsensus. W rezultacie dane można ocenić jako względnie pozytywne i nie powinny one oddalać Rezerwy Federalnej od podniesienia stóp procentowych w najbliższych miesiącach.

W tle jednak nadal mamy kwestie związane z obawami o kondycję Chin i innych gospodarek rozwijających się. Te niepokoje ujawniły się bardzo wyraźnie w czwartkowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego (EBC) oraz w komentarzach Mario Draghiego.

EBC wyraźnie zrewidował w dół zarówno szacunki wzrostu PKB za najbliższe lata, jak i projekcje inflacji. Niższy wzrost cen konsumentów, którego skutkiem jest łagodniejsza polityka monetarna to dobra informacja dla rynku kapitałowego i ogólnie dla aktywów postrzeganych jako bardziej ryzykowne. Gdy jednak do tego dochodzą obawy o kondycję gospodarki strefy euro, to powody do zadowolenia są zdecydowanie mniejsze. W rezultacie inwestorzy na europejskich parkietach najpierw kupowali akcje, a następnego dnia już je sprzedawali.

Mniejszy hipotetyczny popyt na produkty ze strefy euro połączony z łagodniejszą polityką monetarną to jednak poważny, fundamentalny sygnał do sprzedaży euro. Spadek EUR/USD w czwartkowe popołudnie byłby nawet głębszy niż 100 pipsów, gdyby nie spekulacje, że skoro EBC tak mocno obawia się o gospodarki rynków wschodzących to również Rezerwa Federalna może tę kwestię wziąć pod uwagę. Sugerowanie więc przez Mario Draghiego przedłużenie operacji QE spotkało się z relatywnie niewielką reakcją. Gdyby jednak w kolejnych dniach okazało się, że Fed jest zdecydowanie mniej wrażliwy na ryzyko ze strony gorszej kondycji krajów rozwijających się wtedy droga poniżej 1.10 na głównej parze walutowej zostać być otwarta.

Spokojny tydzień dla złotego

Mimo dość wielu wydarzeń na globalnym rynku finansowym, złoty dość spokojnie reagował na wszelkie sygnały. Zachowanie rodzimej waluty było również wyważone po słabszych danych PMI z krajowego przemysłu. Dopiero łagodny komunikat ze strony EBC oraz sugestie o możliwym przedłużeniu luzowania ilościowego przez europejskie władze monetarne zauważalnie wzmocniły krajową walutę i za euro w pewnym momencie trzeba było płacić poniżej 4.20.

Optymizm na PLN nie trwał jednak długo i wraz ze spadkami na giełdach w piątek eurozloty złoty powrócił w okolice 4.22-4.23. Obecnie nie ma powodów, by oczekiwać większej zmienności na EUR/PLN. Jedynie bardzo wyraźnie pogorszenie się sentymentu globalnego spowodowane kolejną serią gorszych danych z Chin mogłoby wykreować impuls do wybicia się euro ponad 4.25, a dolara powyżej 3.85.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: