Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 05.01.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Grecja zepchnęła euro na najniższy poziom od ośmiu lat. Poprawa nastrojów inwestorów przed kluczowymi decyzjami w sprawie europejskiego QE. Złoty wzmocniony w drugiej części sesji.

Euro spadło w poniedziałek do najniższego poziomu ośmiu lat. Zasadniczym czynnikiem odpowiadającym za przecenę wspólnej waluty były informacje podane przez niemiecki Der Spiegel. W tygodniku napisano o fakcie przygotowania przez niemiecki rząd planu w wypadku scenariusza opuszczenia strefy euro przez Grecję. Jego istnienie ma być dowodem na zgodę na uszczuplenie unii monetarnej o kraj, który był źródłem kryzysu finansów publicznych.

Chociaż Berlin zdementował medialne doniesienia, to reakcja inwestorów na rynku walutowym była bardzo silna. Euro spadło w nocy do najniższego poziomu od 2006 roku.

Porażka premiera Antonisa Samarasa, który nie zdołał przeforsować swojego kandydata na prezydenta, ostatecznie doprowadziła do wcześniejszych wyborów w Grecji (zaplanowany termin to 25 stycznia). Największym ryzykiem obecnie jest liderujące w sondażach skrajnie lewicowe ugrupowanie Syriza – partia zamierza porzucić drogę reform, renegocjować spłatę długów, obiecuje odbudowę sektora publicznego oraz zapowiada podwyżki płac i emerytur.

Polityczne zamieszanie w Grecji spotęgowało przecenę euro w sytuacji, kiedy Europejski Bank Centralny jest coraz bliżej skupu rządowych obligacji. Prezes EBC Mario Draghi potwierdził, że uruchomienie pełnego quantitative easing jest bardzo bliskie. Ten czynnik stawia euro w zdecydowanie przegranej pozycji w relacji do dolara w sytuacji, kiedy amerykańska Rezerwa Federalna zamierza podnieść stopy procentowe w najbliższym półroczu.

Zgodnie z oczekiwaniami grudniowa inflacja mogła spaść do negatywnego poziomu po raz pierwszy od pięciu lat. Analitycy sondowani przez Bloomberga widzą inflację w ostatnim miesiącu roku na poziomie minus 0.1 procent w relacji po poprzedniego roku. Dane zostaną pokazane 8 stycznia.

Opublikowany dzisiaj indeks Sentix – wskaźnik mierzący nastroje inwestorów w strefie euro – zanotował rezultat trochę lepszy niż oczekiwania. Wskaźnik wzrósł do 0.9 punktów z minus 2.5 – wyżej niż minus 1,0 oczekiwane. Poprawa nastrojów inwestorów nie zaskakuje w sytuacji, kiedy EBC jest bardzo blisko uruchomienia skupu rządowych obligacji, co będzie niezwykle korzystne nie tylko dla rynków akcji, ale również obligacji.

Mniejsze znaczenie Grecji

Zawirowania wokół Grecji mają inny charakter niż w najcięższej fazie kryzysu rozpoczętego pod koniec 2009 roku. Skok rentowności obligacji Aten nie idzie w parze z podobną reakcją innych krajów z napiętą sytuacją finansów publicznych. Rentowności długu Portugalii czy Irlandii – które tak jak Grecja otrzymały finansowe wsparcie od europejskich partnerów – obecnie spadają do rekordowo niskich poziomów.

To oznacza, że o ile Grecja nie jest problemem możliwym do zignorowania, o tyle nie widać dzisiaj najbardziej niebezpiecznego efektu zarażania. Taka sytuacja jest zasługą zbudowania przez kraje strefy euro antykryzysowej infrastruktury (Europejski Mechanizm Stabilizacyjny, Unia Bankowa), gwarantującej szybką i przewidywalną reakcję na wyłaniające się problemy.

Przykładem może być upadek portugalskiego Banco Espírito Santo na początku drugiej połowy 2014 roku. Potencjalne ognisko zapalne zostało ugaszone niezwykle sprawnie oraz szybko, a wpływ tego czynnika na rynki finansowe był ograniczony. Znaczenie Grecji, podobnie jak było z Banco Espírito Santo, będzie raczej lokalne niż globalne.

Złoty łapie oddech

Ofiarą skoku awersji do ryzyka z ostatnich dni padł złoty. Polska waluta notuje silne spadki zwłaszcza w relacji do dolara – kurs USD/PLN przekroczył dzisiaj 3.60 i notował najwyższy poziom od marca 2009 roku. Także euro istotnie drożało, ale wspólna waluta nie zdołała osiągnąć tak odległych szczytów, notując najwyższe poziomy od 2012 roku.

Zmienność na rynku złotego pozostaje podwyższona. Taka sytuacja trwa od bożonarodzeniowego tygodnia, kiedy złoty padł ofiarą ataku spekulacyjnie nastawionych inwestorów, którzy chcieli wykorzystać ograniczoną płynność na rynku walutowym. Niemniej w miarę upływu czasu zmienność polskiej waluty będzie coraz bardziej ograniczona.

Kalendarium dla polskiej gospodarki na najbliższe dni jest puste. To oznacza, że złoty pozostanie w większym stopniu pod wpływem czynników globalnych, niż będzie determinowany wydarzeniami na krajowymi.

W najbliższych dniach poznamy dane o indeksach PMI w krajach europejskich oraz w Stanach Zjednoczonych (także usługowy wskaźnik ISM). Jednak dane o kluczowym znaczeniu przyjdą w drugiej części tygodnia – najpierw protokół po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (powinien potwierdzić podwyżki stóp w USA). Następnie poznamy dane o inflacji w strefie euro (omówione wcześniej), a na koniec tygodnia zostanie pokazany comiesięczny raport z rynku pracy.

Oczekiwania przed tymi raportami faworyzują dolara. Z polskiej perspektywy dalsze umocnienie amerykańskiej waluty oznacza słabszego złotego. Chociaż dzisiaj krajowa waluta po południu odrobiła część strat poniesionych w pierwszej fazie sesji, to ten ruch miał raczej charakter realizacji zysków, a na silniejsze umocnienie złotego przyjdzie zapewne poczekać.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: