Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 07.01.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Euro pogłębia wieloletnie minima po danych o inflacji. Dolar dostaje argumenty do wzrostu po raporcie ADP. Złoty stabilizuje się na niskim poziomie. Niemcy dementują pogłoski o zgodzie na odejście Grecji ze strefy euro.

Wszystkie dzisiejsze dane dostarczyły parze EUR/USD dodatkowych argumentów do spadków. Skala przeceny euro względem dolara sięgnęła poziomu 1.18075 – co jest najniższym poziomem od stycznia 2006 roku.

Eurostat poinformował o spadku inflacji do minus 0.2 procent w relacji rok do roku wobec 0.3 procent przed miesiącem. Odczyt był niższy niż minus 0.1 procent oczekiwane przez analityków. Ostatnim razem deflacja w strefie euro była widziana pięć lat temu.

Głębszy wzgląd w dane o inflacji powinien studzić oczekiwania zwolenników QE w unii monetarnej. Inflacja bazowa – czyli miara nieuwzględniająca mocno zmiennych cen paliw i żywności – wzrosła do 0.8 procent z 0.7 procent przed miesiącem. To wynik wyższy niż przewidywane 0.6 procent.

Tym samym dane pokazały, że czynnikiem stojącym za niską inflacją jest przecena ropy naftowej, skutkująca wyjątkowo niskimi cenami paliw (oraz ogólnie energii). Natomiast w gospodarce nie widać szerokiego spadku cen, co byłoby dowodem na deflację wpływającą niekorzystnie na aktywność firm i konsumentów.

Konsekwencją takiego stanu rzeczy może być większa powściągliwość Europejskiego Banku Centralnego dotycząca uruchomienia pełnego quantitative easing – czyli skupu rządowych obligacji. Najbliższe posiedzenie EBC zaplanowano na 22 stycznia. Do tego czasu już niewiele może się zmienić, jeżeli chodzi o ocenę gospodarki na postawie najświeższych raportów.

Tym samym decyzja o QE, jeżeli zostanie podjęta tak szybko, może być bardziej restrykcyjna niż w sytuacji, kiedy dane o inflacji pokazałyby, że spadek ma bardziej powszechny charakter. Taki scenariusz oznaczałby szansę na korektę pary EUR/USD, jest to jednak dosyć odległa perspektywa i dzisiaj ma raczej niewielkie znaczenie.

Bezrobocie pokazuje rozwarstwienie

Obok danych o inflacji Eurostat opublikował najświeższy raport o bezrobociu. Dane z rynku pracy pokazują olbrzymi rozdźwięk pomiędzy krajami ze zdrowymi gospodarkami (i stabilnymi finansami publicznymi) oraz krajami znajdującymi się na przeciwnym biegunie.

Stopa bezrobocia w strefie euro wyniosła w grudniu 11.5 procent – zgodnie z oczekiwaniami oraz bez zmian w stosunku do poprzedniego miesiąca. Z jednej strony mamy Austrię i Niemcy ze stopą bezrobocia odpowiednio 4.9 i 5 procent. Z drugiej natomiast takie kraje jak Hiszpania czy Grecja z bezrobociem na pułapie odpowiednio 22.3 i 25.7 procent.

Powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej (10 procent) znalazły się także Francja (10.3 procent) oraz Włochy (13.4 procent). Ten ostatni kraj zmaga się obecnie z najwyższą stopą bezrobocia w historii (dane sięgają lat 80.). Tym samym dwie najważniejsze gospodarki unii monetarnej po niemieckiej notują ciągle bardzo złe rezultaty, bez nadziei na istotny przełom w bliskiej perspektywie.

Uporczywa słabość rynku pracy – obok deflacji i niechęci do kredytu – to jeden z najważniejszych argumentów dla Europejskiego Banku Centralnego, aby sięgnąć skup rządowych obligacji. W Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii podobne działania przyniosły poprawę na rynku pracy, sprowadzając stopę bezrobocia do poziomu sprzed kryzysu.

ADP zwiastuje solidne dane

Raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym wypadł powyżej oczekiwań. Publikacja pokazała wzrost liczby miejsc pracy o 241 tys. w grudniu – więcej niż 227 tys. oczekiwane przez analityków. Przed miesiącem zatrudnienie wzrosło o 227 tys.

Dzisiejsze dane stanowią pozytywny prognostyk przed piątkowym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Zgodnie z oczekiwaniami zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrośnie o 240 tys. po znakomitym wyniku 321 tys. przed miesiącem. Dane bezdyskusyjnie wpłynęły na umocnienie dolara.

Niemcy dementują

Niemiecki rząd usilnie dementuje pogłoski, jakoby miał przygotować plan na wypadek opuszczenia strefy euro przez Grecję. Ostatnio media spekulują, że Berlin miał nakreślić scenariusz kryzysu w na Peloponezie po zwycięstwie skrajnie lewicowej Syrizy. Część komentatorów widziała takie przygotowania, jako ostateczna zgoda niemieckich władz na opuszczenie strefy euro przez Grecję.

Takie pogłoski były ostatnio czynnikiem popychającym euro w dół. Natomiast stanowcze zaprzeczenia ze strony Berlina nie zdołały odbić się korzystnie na postawie euro w obliczu nawału nieprzychylnych doniesień dla wspólnej waluty.

Stabilizacja złotego na niskim poziomie

Zmienność złotego jest dzisiaj niższa niż w ostatnim czasie. W najbliższych dniach polska waluta powinna dalej się stabilizować na niskim poziomie w relacji do euro oraz może pogłębiać przecenę w relacji do dolara.

Szansa na silniejsze umocnienie złotego w krótkiej perspektywie jest niewielka – para EUR/USD notuje najniższe poziomy od ośmiu lat oraz w ostatnim czasie na rynku dominuje silna awersja do ryzyka, co działa zdecydowanie na niekorzyść polskiej waluty.

W przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej przedstawi decyzję w sprawie stóp procentowych. Zmiana parametrów polityki pieniężnej nie jest oczekiwana, ale RPP będzie zmuszona zająć stanowisko wobec słabej postawy złotego, co może wpłynąć na poprawę notowań polskiej waluty, jeżeli ocena ostatnich rozstrzygnięć na rynku będzie negatywna. Do tej pory złoty pozostanie pod wpływem czynników globalnych.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: