Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 07.11.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Notowania EUR/USD powoli osuwały się dzisiaj do nowych, blisko czteromiesięcznych minimów. Po wahaniach w pierwszej połowie dnia, wartość złotego w relacji do głównych walut pozostaje blisko wczorajszych poziomów.

Euro pod presją, dolar silniejszy

Euro znajdowało się dzisiaj pod presją - wycenie wspólnej waluty nie pomagał także umacniający się dolar. W relacji do franka szwajcarskiego, euro było najtańsze od trzech tygodni, natomiast w stosunku do dolara od blisko czterech miesięcy. Notowania głównej pary walutowej (EUR/USD) spadły ponownie poniżej granicy 1,16 do ok. 1,1555 - najniższego poziomu od 20 lipca.

Na rynek napłynęły też mieszane dane dla euro. Pomimo silnego wzrostu sprzedaży detalicznej w strefie euro (o 3,7% r/r, najwięcej od ponad 2 lat), większy niż oczekiwano spadek zanotowała produkcja przemysłowa w największej gospodarce Europy. Spadła ona we wrześniu w Niemczech o 1,6% w stosunku do ubiegłego miesiąca, co okazało się dwukrotnie większym spadkiem niż zakładał konsensus rynkowy.

Oczekiwania co do dzisiejszych danych o produkcji przemysłowej mogły zostać jeszcze nieco zwiększone przez wczorajszy odczyt nowych zamówień w sektorze. Wzrosły one o 1% w skali miesiąca, podczas gdy oczekiwano spadku o 1,5%. Kalendarz wydarzeń w kolejnych godzinach jest pozbawiony istotnych publikacji czy wystąpień, które mogłyby istotnie wpłynąć na notowania głównych walut, stąd najprawdopodobniej możemy spodziewać się konsolidacji w okolicy bieżących kursów.

Złoty bez istotniejszych zmian

Notowania polskiej waluty, choć poddawały się wahaniom w związku z globalnym umocnieniem dolara czy franka, pozostawały zbliżone do wczorajszych poziomów. Cena za jednostkę wspomnianych walut była wyższa o ok. 1 gr niż podczas wczorajszego zamknięcia. EUR/PLN z kolei notowane było w okolicy wczorajszego zamknięcia (tj. ok. 4,24), podobnie jak GBP/PLN czy PLN/HUF w okolicy godz. 15:00.

W dalszej części dnia prawdopodobieństwo wystąpienia istotniejszych zmian w wycenie złotego wydaje się ograniczone. Z jednej strony w związku z brakiem istotnych publikacji, ale także z oczekiwaniem na jutrzejszy komunikat i konferencję prasową Rady Polityki Pieniężnej.

Dane makro (wynagrodzenia, inflacja, PKB) mogą sugerować, że więcej członków RPP może skłaniać się ku zacieśnieniu monetarnego, co mogłoby wesprzeć złotego. W przypadku kontynuowania łagodnej retoryki, złoty mógłby nawet nieco stracić, szczególnie jeżeli nadal obserwowalibyśmy wzrost wartości dolara.

Jutro na rynku

Około południa poznamy decyzję polskiej Rady Polityki Pieniężnej (RPP) odnośnie poziomu stóp procentowych. Ich zmiana nie jest spodziewana, ale istotny może okazać się przekaz od RPP zawarty w komunikacie i konferencji prasowej, która rozpocznie się o godz. 16:00. Dotychczas Rada była stosunkowo gołębia, jeżeli chodzi o nastawienie do polityki monetarnej (brak podwyżek przed końcem 2018 r.).

Jednakże utrzymująca się inflacja powyżej 2% w skali roku, presja płacowa (dwa ostatnie miesiące to wzrosty miesięcznych wynagrodzeń powyżej 6% r/r) oraz tempo wzrostu gospodarczego powyżej 4% (w III kw. konsensus rynkowy wskazuje na dalszy wzrost do 4,5% r/r) mogą powodować, że większa część Rady zacznie rozważać wcześniejszą podwyżkę stóp procentowych.

Efekty na realną gospodarkę związane z podwyżką stóp działają z opóźnieniem, stąd Rada już teraz może sugerować możliwość wcześniejszego zacieśniania monetarnego, aby przeciwdziałać potencjalnemu przegrzaniu się gospodarki. W przypadku takiego, bardziej jastrzębiego przekazu, złoty mógłby umacniać się, a cena za 1 euro może spaść w okolice 4,20 zł.

O 16.30 z kolei Administracja ds. Informacji Energetycznej (EIA) opublikuje cotygodniowy raport z rynku paliwowego w USA, który może wywołać istotny wpływ na notowania ropy. W ostatnich dniach cena ropy WTI wzrosła do ponad 57 dolarów, najwyższego poziomu od połowy 2015 r. Za ostatni wzrost cen odpowiadają malejące globalnie zapasy ropy, spodziewane przedłużenie ograniczenia produkcji przez OPEC (pod koniec listopada) oraz ostatnie wewnętrzne roszady w Arabii Saudyjskiej.

Stosunkowo wysokie ceny ropy obecnie mogą wywoływać presję na wzrost inflacji, co z kolei może zwiększać prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w krajach, gdzie już spekuluje się o zaostrzaniu polityki pieniężnej. Obecnie konsensus rynkowy zakłada kolejny spadek zapasów ropy, a także spadków zapasów paliw oraz destylatów. Potwierdzenie tych danych mogłoby w dalszym stopniu wzmocnić ceny.

Należy pamiętać, że wyższy ich poziom w naturalny sposób będzie zwiększać opłacalność wydobycia ropy z łupków w USA. Wzrost produkcji ropy w USA może z kolei wywoływać negatywną presję na ceny ropy, ograniczając jej potencjał wzrostowy. Przy tych stosunkowo wysokich cenach “czarnego złota” część producentów amerykańskich może również zabezpieczać swoją przyszłą sprzedaż, co może również wywierać presję podażową na ceny ropy.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: