Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 09.05.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Eksport i import Niemiec wzrósł w marcu do rekordowych poziomów, ale produkcja przemysłowa zawodzi. Złoty traci głównie do dolara.

Euro bez większych zmian, silniejszy dolar

Niemiecki urząd statystyczny (Destatis) podał dzisiaj, iż eksport w marcu wyniósł 118,2 mld euro podczas gdy import 92,9 mld euro. To największe miesięczne dane kiedykolwiek notowane. Eksport wzrósł o 0,4% a import o 2,4%, w obu przypadkach przekraczając konsensus rynkowy. Jeszcze efektowniej zmiana poziomów wymiany handlowej wypadła gdy porównamy dane do marca ubiegłego roku - eksport zwiększył się o 10,8% natomiast import o 14,7%. Szybkie tempo wzrostu importu w marcu największej gospodarki Europy to potencjalnie dobre dane dla Polski, które Niemcy są głównym partnerem handlowym. Może to zatem mieć również pozytywnie przełożenie na wymianę handlową (szczególnie eksport) Polski.

Destatis również udostępnił dzisiaj dane o produkcji przemysłowej, która nieoczekiwanie zmniejszyła się w marcu 0,4% m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu o 0,6%. Skorygowano również w dół lutowy wzrost z 2,2% na 1,8%. Wśród sektora, zwiększeniu uległa tylko produkcja dóbr pośrednich (o 0,1%) oraz w budownictwie (o 1,5%). Wczorajszy odczyt zamówień w przemyśle (minimalny wzrost o 1% wobec 3,5% w lutym) sugerował, iż odczyt produkcji przemysłowej może być znacznie niższy od tego w ubiegłym miesiącu.

Mieszane dane z Niemiec jednak prawdopodobnie w ograniczonym stopniu przyczyniły się do notowań euro. Euro pozostawało stosunkowo stabilne - podczas dzisiejszej sesji największą uwagę zwracały notowania dolara oraz jena. Dolar wyraźnie się umacniał wraz z rosnącymi rentownościami obligacji skarbowych USA. Główna para EUR/USD spadła poniżej poziomu 1,09, a indeks dolara (DXY) wzrastał do 99,5 pkt, najwyższego poziomu od ponad dwóch tygodni. Aprecjacja amerykańskiej waluty miała z kolei negatywny wpływ na notowania japońskiej waluty. Jen był najsłabszy w relacji do dolara od prawie dwóch miesięcy przekraczając pierwszy raz w tym okresie poziom 114. Jeszcze gorzej ta relacja wyglądała w przypadku porównaniu do funta - stosunkowo silna brytyjska waluta spowodowała, iż kurs GBP/JPY wspiął się do poziomu ok. 147,3, najwyższego od połowy grudnia 2016 r.

Złoty stosunkowo stabilny

Zmiany na złotym w ciągu dzisiejszych notowań (do godziny 15) były stosunkowo niewielkie. Notowania euro znajdowały się w okolicy wczorajszego zamknięcia, tj. tuż pod granicą 4,23. Natomiast silniejszy globalnie dolar spowodował, iż para USD/PLN notowana była w okolicy 3,885, blisko górnej granicy notowań z ostatnich dwóch tygodni. Z kolei opisywany powyżej słabszy jen przyczynił się również do odpływu kapitału z innej waluty uznawanej za “bezpieczną przystań”, tj. franka szwajcarskiego. Kurs franka obniżył się dzisiaj do poziomu poniżej 3,87.

Wydaje się, iż w nadchodzących dniach notowania złotego będą podążały za globalnym sentymentem wyznaczanym obecnie przez umacniającego się dolara i osłabiającego się jednocześnie jena i franka. Jednakże wpływ lepszej kondycji amerykańskiej waluty prawdopodobnie będzie ograniczony w największej mierze do pary USD/PLN.

Jutro na rynku

Kalendarz wydarzeń w dniu jutrzejszym jest stosunkowo ograniczony. Najistotniejszym wydarzeniem dnia może okazać się publikacja cotygodniowego raportu z rynku paliwowego Administracji ds. Informacji Energetycznej (EIA) w USA. Inwestorzy szczególną wagę będą przykładali do zmiany poziomu zapasów ropy oraz produkcji w minionym tygodniu. Raport w tym tygodniu może okazać się tym istotniejszym dla notowań ropy, gdyż na koniec zeszłego tygodnia jej ceny spadły do poziomów z końca listopada.

Choć zeszłotygodniowy raport pokazał spadek zapasów o 0,9 mln baryłek, to był on mniejszy od oczekiwań rynkowych (-2,3 mln). Ponadto, kolejny tydzień z rzędu wzrosła produkcja ropy ( o 28 tys. baryłek dziennie) do poziomu 9,26 mln baryłek dziennie - to o 500 tys. więcej niż przed rokiem. Choć obecnie pojawiają się spekulacje na temat rozszerzenia ograniczenia wydobycia przez OPEC już nie tylko na drugą połowę 2017 r., lecz również na pierwszy kwartał 2018 r., to kolejny gorszy od oczekiwań odczyt mógłby spowodować kolejny spadek cen ropy w kierunku piątkowych minimów.

Istotne zmiany cen ropy mogą mieć odzwierciedlenie w notowaniach petrowalut, tj. walut krajów, które w dużej mierze polegają na eksporcie ropy naftowej (m.in. Kanada, Norwegia), lecz również w kształtowaniu się przyszłych poziomów inflacji w gospodarkach. Jej wzrosty w ostatnim półroczu napędzane były właśnie przez wzrost cen surowców energetycznych (przede wszystkim ropy). Wyhamowanie tej tendencji może wpłynąć na zmniejszenie oczekiwanego tempa wzrostu globalnej gospodarki oraz obniżać argumenty przemawiające za zacieśnianiem polityki monetarnej m.in. w USA, strefie euro czy Polsce.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: