Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 11.02.2015

, autor:

Piotr Lonczak

EUR/USD zmrożone przed kluczowymi rozstrzygnięciami. Złoty pod presją – dolar rośnie powyżej 3.72 zł a euro blisko 4.22 zł. Frank pozostaje nad poziomem 4.02 zł. Funt najdroższy od 2007 roku.

Para EUR/USD pozostaje zmrożona przed spotkaniem ministrów finansów strefy euro, podczas którego mają zapaść decyzje dotyczące udzielenia wsparcia Grecji. Szansa na pełną realizację postulatów Grecji jest jednak niewielka – Niemcy są zdecydowanie przeciwne udzielenie dodatkowego wsparcia dla Aten (więcej o spekulacjach dotyczących negocjacji w porannym komentarzu).

Kurs EUR/USD konsekwentnie pozostaje blisko 1.13 z niewielkimi odchyleniami. Euro traci natomiast w relacji do funta.

Najbardziej prawdopodobne jest osiągnięcie pewnej formy kompromisu, który zakładałby ustępstwa z obu stron. Takie rozstrzygnięcie pozwoliłoby na umocnienie euro w krótkim terminie. W dłuższej perspektywie para EUR/USD jest skazana na dalsze spadki. Wczoraj przedstawiciele Rezerwy Federalnej (Jeffrey Lacker i John Williams) potwierdzili plan podniesienia stóp procentowych w połowie 2015 roku, co stawia dolara w pozycji do dalszej aprecjacji.

Walki na Ukrainie

Szanse na osiągnięcie porozumienia w Mińsku, które istotnie zmieniłoby sytuację na wschodzie Ukrainy, są coraz mniejsze. Wielokrotne spotkania europejskich liderów z prezydentami Rosji oraz Ukrainy przed dzisiejszymi rozmowami były widziane jako przesłanka, że tym razem uda się osiągnąć sukces.

Agencje informacyjne donoszą, że ostatnie godziny upłynęły pod znakiem nasilenia walk. Prorosyjscy separatyści zachęceni sukcesami odniesionymi w minionych dniach nie będą zbyt skłonni do pójścia na ustępstwa.

Z kolei pozycja negocjacyjna Rosji jest stosunkowo dobra – Unia Europejska jest coraz bardziej podzielona w sprawie sankcji, a perspektywa dostaw broni dla Ukrainy przez Stany Zjednoczone może być wykorzystana jako argument dla Moskwy do podjęcia analogicznych działań.

Wyprzedaż złotego

Nasilenie awersji do ryzyka przyniosło pogłębienie przeceny złotego. Polska waluta spadła najniżej od dwóch tygodni w relacji do euro i dolara. Franka szwajcarski zadomowił się powyżej 4.02 zł.

Funt przekroczył dzisiaj 5.70 zł. To najwyższy poziom od 2007 roku. Brytyjska waluta świętuje także wieloletnie szczyty w relacji do euro – para EUR/GBP spadła najniżej od siedmiu lat. Wczoraj brytyjskiej walucie pomogły lepsze od prognoz dane z przemysłu, które przyszły po serii raportów sugerujących ochłodzenie w gospodarce. Funt zdołał podtrzymać dobrą passę także w relacji do dolara, lecz skala umocnienia jest znacznie mniejsza niż do euro.

Jutro zostanie pokazany raport o inflacji Banku Anglii. Publikacja będzie zawierała najnowsze prognozy wzrostu PKB oraz inflacji. Prognozy mogą wpłynąć na oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych, przez co seria wzrostowa funta może zostać podtrzymana.

GUS poinformował, że w okresie od stycznia do grudnia 2014 roku eksport urósł o 5.3 procent rok do roku a import o 5.6 procent. Deficyt handlowy wyniósł 10.2 mld złotych. Udział Niemiec w eksporcie wzrósł do 26.1 procent. Eksport do Rosji zmalał o 14 procent do 29.3 mld zł. Udział Rosji w eksporcie zmalał do 4.3 procent z 5.3 procent a Ukrainy do 1.9 procent z 2.7 procent. Dane nie wpłynęły istotnie na postawę złotego.

Słabość złotego w tym tygodniu wynika z sytuacji na szerokim rynku. Kluczowe rozstrzygnięcia będą miały miejsce już dzisiaj. W przypadku Grecji istnieje szansa na umiarkowanie pozytywny kompromis, co jest mniej prawdopodobne w przypadku ukraińskiego kryzysu. W zależności od konfiguracji doniesień dotyczących obu spraw reakcja rynku może być bardzo dynamiczna.

Szansą na odreagowanie dla polskiej waluty będzie piątkowa sesja, podczas której zostanie pokazany raport o PKB za czwarty kwartał. Oczekiwania mówią o wzroście na poziomie 3.2 procent. Taki wynik osłabi zapał RPP do obniżania stóp procentowych – trzyprocentowy wzrost został bowiem wskazany jako zadowalający władze monetarne. Każdy lepszy wynik będzie dawał nadzieję na silniejsze odreagowanie po słabej pierwszej części tygodnia.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: