Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 11.08.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Po ostatnich stosunkowo dobrych danych z USA, inflacja konsumencka w lipcu zawodzi - dolar nurkuje. Polska waluta nadal słaba, ale gorszy od oczekiwań odczyt inflacji w USA prawdopodobnie uchronił ją przed dalszymi spadkami.

EUR/USD wraca powyżej 1,18

Wyczekiwany przez rynek raport inflacji konsumenckiej (CPI) w USA w lipcu zawiódł oczekiwania. Analogiczny do konsensus okazał się wyłącznie odczyt wskaźnika bazowego (z wył. cen energii i żywności) w ujęciu rocznym, który wyniósł 1,7%. W stosunku do poprzedniego miesiąca, nastąpił wzrost o 0,1%, podczas gdy spodziewano się 0,1 pkt proc. więcej.

Poniżej estymacji rynkowych okazał się również odczyt głównej inflacji, która wyniosła 1,7%, wobec zakładanych 1,8%, w stosunku do analogicznego miesiąca zeszłego roku. I w tym przypadku wzrost cen miesiąc-do-miesiąca okazał się o 0,1 pkt proc. niższy od oczekiwań (0,1% vs. 0,2%).

Dolar natychmiast po publikacji zareagował znacznym spadkiem wartości. W relacji do jena był najtańszy od 20 kwietnia - kurs USD/JPY spadł nawet do ok. 109,7. Euro ponownie zyskało istotnie na słabości amerykańskiej waluty- EUR/USD powrócił powyżej granicy 1,18. W rezultacie indeks dolara (DXY) spadł poniżej 93 pkt do najniższej wartości od 4 sierpnia.

Dzisiejsze dane o inflacji konsumenckiej przyćmiły ostatnie dobre dane z amerykańskiego rynku pracy czy o inflacji PCE za czerwiec (typ inflacji, którą Rezerwa Federalna bierze pod uwagę w swoich projekcjach). Jeżeli dodamy do tego obecne napięcia geopolityczne, scenariusz umocnienia dolara wydaje się na razie bardzo ograniczony.

Słaby dolar ratuje złotego

Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawił dzisiaj dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w lipcu w polskiej gospodarce. Zgodnie ze wstępnymi danymi wyniosła ona 1,7% w ujęciu rocznym. Istotny wzrost jednak zanotowały ceny żywności, które wzrosły średnio o 4,7% r/r - a w samym tylko lipcu ceny masła zwiększyły się o 7,8% w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Najważniejsze w kontekście złotego były jednak wspomniane dane wskaźnika CPI w USA. Okazały się one wyraźnie gorsze od oczekiwań, co spowodowało poprawę wartości polskiej waluty. Pozostaje ona jednak nadal stosunkowo słaba, w szczególności do euro - kurs EUR/PLN poruszał się dzisiaj w przedziale 4,28 - 4,29. Zawód odczytem inflacji w USA prawdopodobnie uchronił kurs EUR/USD przed przekroczeniem granicy 4,30.

Zarówno europejskie indeksy giełdowe, jak i kontrakty na główne indeksy w USA zareagowały pozytywnie na dane, gdyż zmniejszyło się prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych. To również powinno wspierać złotego i chronić go przed znacznym spadkiem wartości.

W przyszłym tygodniu na rynku

W poniedziałek o 11.00 Eurostat opublikuje dane o produkcji przemysłowej w czerwcu. W poprzedzającym miesiącu zaskoczyła ona pozytywnie zwiększając się o 4% w ujęciu rocznym, co było zarazem najwyższym poziomem wzrostu od blisko sześciu lat. Obecne oczekiwania rynkowe wskazują na wzrost produkcji przemysłowej o 2,9% r/r. Kolejny dobry raport (zgodny lub wyższy od oczekiwań) mógłby potwierdzić obecnie pozytywną kondycję gospodarki strefy euro i wzmocnić jej walutę.

Trzy godziny później Narodowy Bank Polski przedstawi poziom inflacji bazowej (z wył. cen energii i żywności) w lipcu. Przez dwa poprzednie miesiące wskaźnik bazowy inflacji był na poziomie 0,8% r/r - tyle też mediana oczekiwań rynkowych wskazuje w lipcu. W przypadku spadku poniżej tej wartości byłby to najniższy poziom od marca br., co mogłoby zmniejszyć wartość pozostającego w stosunkowo słabej kondycji złotego.

We wtorek z kolei o 10.30 Biuro Statystyki Narodowej (ONS) opublikuje raport o inflacji konsumenckiej w lipcu w brytyjskiej gospodarce. Po osiągnięciu 2,9% r/r w maju, tempo wzrostu cen konsumenckich spowolniło do 2,6%. Zmniejszyło to oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych, obniżając tym samym wycenę funta. Konsensus rynkowy wskazuje na zwiększenie się inflacji do 2,7%. Biorąc pod uwagę ostatnie wahania funta i jego osłabienie, w okolicach publikacji możemy spodziewać się istotnych wahań. Ich skala może być stosunkowo duża, jeżeli odczyt inflacji znalazłby się poza przedziałem 2,6% - 2,7%.

W środę możemy spodziewać się podwyższonej zmienności zarówno złotego, jak i euro. Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawi szacunek tempa wzrostu PKB w II kwartale dla Polski, a Eurostat dla strefy euro. W przypadku polskiej gospodarki oczekiwania rynkowe wskazują na odczyt na poziomie 3,8% r/r, a w przypadku strefy euro na 2,1% r/r.

W piątek z kolei GUS zaprezentuje dane o poziomie produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inflacji producentów. Szczególnie istotne będą te dwa pierwsze wskaźniki, jako że mogą dawać wskazówek co do wysokości tempa wzrostu PKB w III kwartale. Biorąc pod uwagę niską bazę wzrostu inwestycji w 2016 r., ich tempo wzrostu w drugiej połowie 2017 r. prawdopodobnie będzie stosunkowo wysokie. Również sprzedaż detaliczna najprawdopodobniej pokaże solidne tempo wzrostu, wspierane cały czas m.in. przez silną konsumpcję.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: