Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 11.12.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Drugie TLTRO poniżej oczekiwań oznacza wzrost szans na pełne QE. Euro traci po trzech dniach wzrostów. Rubel pogłębia dno po podwyżce stóp procentowych. Złoty osłabiony z powodu awersji do ryzykownych aktywów.

Grudniowy przetarg TLTRO – czteroletnich nisko oprocentowanych pożyczek – nie przyniesie oczekiwanego przełomu w strefie euro. Kredytodawcy zgłosili zapotrzebowanie na środki o wartości niespełna 130 mld euro. To mniej niż oczekiwane 150 mld zgodnie z konsensusem Bloomberga.

Europejski Bank Centralny postawił cel powiększenia bilansu do poziomu z początku 2012 roku – czyli do 3 bilionów euro. Wraz z publikacją kolejnych danych oraz raportów dotyczących wpływu interwencji EBC (TLTRO, skup aktywów prywatnych) widać coraz mniejsze szanse na realizację celów sformułowanych przez frankfurcką instytucję. Także kredyt dla sektora prywatnego maleje, co świadczy o wciąż silnej awersji do ryzyka.

Taka sytuacja wzmacnia przekonanie o konieczności sięgnięcia po pełne quantitative easing – skup aktywów obiecujący rządowe obligacje – jeżeli EBC zamierza wypełnić swoje cele w miarę nieodległym horyzoncie czasowym. W tym kontekście wynik dzisiejszego przetargu TLTRO przybliża pełne QE w strefie euro.

Mario Draghi po decyzji o stopach procentowych wskazał na pierwszy kwartał, jako na właściwy moment na ocenę działań podjętych przez EBC do tej pory oraz podjęcie decyzji dotyczącej użycia kolejnych narzędzi stymulujących wzrost. Niewielkie zainteresowanie TLTRO przesuwa termin decyzji na styczniowe posiedzenie EBC.

Euro od początku tygodnia wypadało znacznie lepiej, niż uzasadniały to doniesienia dotyczące gospodarki i polityki pieniężnej. Stąd dzisiaj widzimy spadek pary EUR/USD dodatkowo wzmocnioną po publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych.

Solidne dane zza oceanu

Amerykańska gospodarka konsekwentnie potwierdza, że jest najlepiej prosperującą wśród krajów rozwiniętych. Dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej były znacznie lepsze od prognoz – sprzedaż ogółem wzrosła o 0.7 procent miesiąc do miesiąca, co było wynikiem powyżej oczekiwanego 0.4 procent. Podobnie było z raportem nieuwzględniającym sprzedaży samochód – wzrost w tej kategorii wyniósł 0.5 procent wobec prognozy 0.1 procent. W dodatku w górę zrewidowano raporty za poprzedni miesiąc.

Listopadowy wzrost sprzedaży detalicznej był najsilniejszy od ośmiu miesięcy. Świadczy o silnej chęci do wydawania pieniędzy z powodu wzrostu zaufania w gospodarce i zdecydowanej poprawie sytuacji na rynku pracy. Pomaga także najniższa od czterech lat cena benzyny. Konsumpcja odpowiada za niemal 70 procent gospodarki, co daje nadzieję na pozytywny wynik PKB.

Również dane z rynku pracy świadczą o sile gospodarki. Liczba podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 294 tys. z 297 tys. przed tygodniem. Chociaż wynik był tylko symbolicznie lepszy od prognozowanego 295 tys., to jednak szersze spojrzenie na dane z amerykańskiego rynku pracy (także comiesięczny raport o zmianie zatrudnienia, który ostatnio był wręcz znakomity) nie pozostawiają wątpliwości, że sytuacja jest wyjątkowo dobra.

Konsekwentnie dobre dane zza oceanu dają Rezerwie Federalnej potwierdzenie przekonania, że kierunek na zacieśnienie polityki pieniężnej powinien zostać utrzymany. Obecny konsensus mówi o pierwszych podwyżkach w połowie 2015 roku i dzisiaj nic nie zagraża temu terminowi.

Podwyżka nie uratowała rubla

Bank Rosji podniósł dzisiaj stopy procentowe. Zacieśnienie było mocniejsze niż zakładał konsensus rynkowy – wyniosło bowiem 100 punktów bazowych, a nie jedynie 50. Podstawowa stopa procentowa wynosi zatem 10.50 procent.

Ten ruch w pewnym stopniu będzie ograniczał przecenę rubla. Niemniej na pewno nie zatrzyma silnego trendu deprecjacyjnego, który wynika z pogorszenia fundamentów rosyjskiej gospodarki – przeceny ropy naftowej i sankcji związanych z ukraińskim kryzysem.

Znaczne ograniczenie przeceny rubla wymagałoby bardziej zdecydowanych podwyżek stóp procentowych. Jednak taki krok byłby bardzo kosztowny dla przedsiębiorstw, który już dzisiaj ciężko znoszą wysokie koszty kredytu (skok kosztu finansowania już teraz stawia część przedsiębiorstw w obliczu bankructwa). Ten czynnik jest brany pod uwagę w obliczu spodziewanej recesji w 2015 roku oraz załamania siły nabywczej konsumentów z powodu wysokie inflacji, która ma przekroczyć 10 procent.

Stąd rubel kończy sesję na nowych rekordowo niskich poziomach w relacji do euro i dolara.

Złoty poturbowany przez awersję do ryzyka

Po udanej pierwszej części tygodnia złoty notuje kolejną słabą sesję. Polska waluta spada dzisiaj do dolara. Z kolei kurs EUR/PLN jest stabilny. Taka sytuacja jest pochodną zachowania pary EUR/USD.

Korekta na rynku złotego trwa zatem dalej. Niemniej ocena dla perspektyw polskiej waluty pozostaje pozytywna – brak obniżek stóp procentowych oraz zadowalająca postawa gospodarki sprawiają, że scenariusz aprecjacyjny jest bardziej prawdopodobny niż głębsze osłabienie. Wraz z powrotem dobrej atmosfery na szeroki rynek polska waluta powróci do wzrostów.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: