Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 12.12.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Dolar osłabiony po niskich danych o inflacji producenckiej. Kiepskie dane ze strefy euro na razie bez znaczenia dla euro. Złoty wzmocniony w drugiej części sesji.

Europejskie dane zwiększają szansę na pełne quantitative easing. Po rozczarowaniu wynikami TLTRO (banki zgłosiły popyt tylko na 130 mld euro – mniej niż 150 mld oczekiwane) oraz z powodu uporczywej słabości gospodarki Europejski Bank Centralny konsekwentnie przybliża się do decyzji o rozpoczęciu zakupów rządowych obligacji.

Publikacja raportu o produkcji przemysłowej potwierdziła przekonanie dotyczące złej kondycji europejskiej gospodarki. Produkcja w październiku urosła o jedynie 0.1 procent – to mniej niż 0.2 procent oczekiwane przez analityków. Dane pokazują podobne tendencje jak indeksy PMI, które zasygnalizowały ostatnio obniżenie tempa rozwoju przemysłu.

Mario Draghi powiedział, że Europejski Bank Centralny na początku 2015 roku podejmie decyzję, czy zastosować dodatkową stymulację po ocenie wpływu działań zastosowanych wcześniej. To przesuwa zainteresowanie w kierunku kluczowych raportów o inflacji oraz danych dotyczących popytu na kredyt. Na tych polach nie widać najmniejszej szansy na przełom – pytanie: „czy?” w kontekście QE jest już od dawna nieaktualne i pozostaje jedynie pytanie: „kiedy?”.

Inny raport Eurostatu pokazał wzrost zatrudnienia o 0.2 procent w trzecim kwartale 2014 roku – zgodnie z oczekiwaniami. W poprzednim trzymiesięcznym okresie zatrudnienie rosło w tempie 0.3 procent (po rewizji z 0.2 procent). Wzrost zatrudnienia utrzymuje się już od czterech kwartałów. Nie znajduje to jednak przełożenia na spadek stopy bezrobocia, która pozostaje blisko rekordowo wysokiego poziomu.

EUR/USD do góry

Chociaż kiepskie raporty ze strefy euro przybliżają perspektywę pełnego quantitative easing w unii monetarnej, to jednak zachowanie najważniejszej pary walutowej determinują również doniesienia ze Stanów Zjednoczonych.

Dzisiaj poinformowano o spadku inflacji producenckiej o 0.2 procent. To niższy wynik niż oczekiwany spadek o 0.1 procent. Przed miesiącem inflacja PPI rosła w tempie 0.2 procent. Z kolei inflacja bazowa PPI miała zerową dynamikę – mniej niż oczekiwane 0.1 procent i mniej niż 0.4 procent w poprzednim miesiącu.

Chociaż amerykańska gospodarka ostatnio notuje bardzo dobre wyniki – zwłaszcza rynek pracy wygląda solidnie – to jednak Rezerwa Federalna przygląda się nie tylko liczbom dotyczącym zatrudnienia, lecz także dynamice cen. Ostatnie raporty o inflacji budują coraz silniejsze przekonanie, że tempo wzrostu cen może nadmiernie oddalić się od oczekiwań Fedu, a przez to wpłynąć na decyzję dotycząca podwyżki stóp procentowych. To w głównej mierze pochodna zachowania ropy naftowej.

Mimo że bazowy scenariusz dla stóp procentowych za oceanem nie uległ jak do tej pory modyfikacji, to jednak obecna konfiguracja danych – umiarkowanie gołębie dla dolara i trochę jastrzębie dla euro, dają miejsce do wzrostu EUR/USD. Niemniej ten ruch będzie mieć raczej charakter krótkoterminowy.

Popołudniowe dane o nastrojach konsumentów – wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan – przekroczył rynkowe oczekiwania. Wskaźnik wzrósł do 93.8 punktów z 88.8 przed miesiącem oraz przy prognozie 89.5. Ten raport trochę osłabił wzrosty EUR/USD.

Ropa dołuje kraje surowcowe

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ścięła prognozę dla wzrostu popytu na ropę naftową po raz czwarty w ostatnich pięciu miesiącach. W przyszłym roku konsumpcja urośnie o 230 tys. baryłek dziennie – mniej niż oczekiwane wcześniej. Wczoraj poinformowano o wzroście produkcji do 9.12 mln baryłek w Stanach Zjednoczonych. Co istotne, tempo wzrostu jest najwyższe w historii.

Dzisiejszy raport IEA czynnik stanowi dodatkowy balast dla walut silnie skorelowanych z notowaniami ropy naftowej. Korona norweska zanotowała spadek do najniższego poziomu od 11 lat. Jednak dzisiaj uwagę ponownie przyciąga rubel z powodu interwencji Banku Rosji. Władze monetarne sprzedały 600 mln dolarów w celu obrony kursu, jednak bez większego rezultatu. Spadek ceny ropy naftowej ma zatem większe znaczenie dla notowań rubla niż wysiłki banku centralnego.

W czwartek Bank Rosji podniósł stopy procentowe o 100 punktów bazowych do 10.50 procent – mocniej niż spodziewane 50 punktów. Rynkowa rzeczywistość pokazuje, że takie posunięcie jest niewystarczające. Niemniej rosyjskie władze monetarne nie mogą pójść zbyt daleko z podwyżkami kosztu kredytu z powodu słabości gospodarki – Moskwa prognozuje recesję w 2015 roku, a kraj dławi ponad dziesięcioprocentowa inflacja.

Złoty trochę osłabiony

Narodowy Bank Polski poinformował, że podaż pieniądza M3 wzrosła o 8.4 procent rok do roku. Wzrost najszerszego agregatu monetarnego jest pochodną rekordowo niskich stóp procentowych, które zaowocowały poprawą dynamiki kredytu. 2014 rok był okresem przyspieszania dynamiki kredytu – zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw.

Polska waluta notuje niezbyt udaną końcówkę tygodnia. Złoty zamyka ten tydzień stratą do euro i umocnieniem do dolara. Perspektywa umocnienia polskiej waluty może się odsunąć, jednak w dłuższym horyzoncie złoty z powodu odsunięcia obniżek stóp procentowych i dosyć dobrej postawy gospodarki powinien powrócić do wzrostów. Największe znacznie dla postawy złotego ma obecnie sentyment na szerokim rynku, który nie jest zbyt przychylny.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: