Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.01.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Dane o inflacji tylko na chwilę osłabiły funta. Euro pod presją oczekiwań dotyczących pełnego QE. Złoty słabnie przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej.

Inflacja w Wielkiej Brytanii spadła do wyjątkowo niskiego poziomu – ostatnim razem ceny rosły równie wolno przed pawie piętnastoma laty. W grudniu tempo wzrostu cen wyniosło jedynie 0.5 procent w relacji rok do roku – znacznie mniej niż 0.7 procent oczekiwane.

Początkowo dane wpłynęły silnie na przecenę funta. Brytyjska waluta spadła blisko półtorarocznych minimów w relacji do dolara. Jednak później funt przystąpił do odrabiania strat, co mogło być pewnym zaskoczeniem. Niemniej można znaleźć pewne uzasadnienie dla takiego rozwoju sytuacji.

Głębszy wgląd w dzisiejsze dane pokazał, że pewne odbicie funta jest uzasadnione. Przede wszystkim ryzyko dalszego spadku inflacji było sygnalizowane przez Bank Anglii w końcówce poprzedniego roku, a zatem raport nie wpłynie na oczekiwania BoE. Władze monetarne zapowiadały utrzymanie zniżkowego trendu w najbliższym półroczu, przewidując obniżenie wskaźnika inflacji wyraźnie poniżej 1 procenta.

W dodatku dane o inflacji same w sobie są dosyć niejasne. Rzeczywiście podstawowy wskaźnik inflacji zanotował spadek, ale raport o inflacji bazowej (nieuwzględniający mocno zmiennych cen energii oraz żywności) zanotował wzrost. To pokazuje, że spadek cen nie ma charakteru ogólnego, lecz stoi za nim tanie paliwo (sześcioletnie minima cen ropy naftowej) oraz żywność (wojna cenowa hipermarketów na brytyjskim rynku).

Niemniej dzisiejszy ruch wzrostowy funta należy widzieć jako korektę po dotknięciu przez walutę półtorarocznych minimów. Oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych przez Bank Anglii zostały przesunięte na 2016 rok. Jednocześnie dane są słabe – ostatnio zawiodły raporty o produkcji przemysłowej oraz spadły wskaźniki PMI dla sektora wytwórczego i usługowego.

To stawia funta w zdecydowanie gorszej pozycji wobec dolara – ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Fed wskazują bowiem na podtrzymanie scenariusza wzrostu stóp w najbliższym półroczu.

Euro pod presją

Para EUR/USD powróciła do spadków oraz ponownie jest blisko pułapu ostatnio widzianego pod koniec 2005 roku.

Wspólna waluta ugina się pod presją oczekiwać dotyczących pełnego quantitative easing. Decyzje dotyczące użycia rządowego skupu obligacji jako narzędzia do odsunięcia ryzyka deflacji i postawienia gospodarki na nogi (zwłaszcza obniżenia stopy bezrobocie) mają zostać podjęte na posiedzeniu 22 stycznia.

Natomiast już jutro Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyda opinię dotyczącą zgodności z unijnymi traktatami wcześniejszego warunkowego programu skupu rządowych obligacji (Outright Monetary Transactions). Chociaż OTM nie został użyty, to jednak budził wiele kontrowersji oraz był mocno krytykowany przez niemiecki Bundesbank.

Jeżeli stanowisko ETS będzie nieprzychylne (po wydaniu opinii Trybunał w przeciągu czterech-sześciu miesięcy przedstawi rozporządzenie, które będzie wiążące) to wymusi przetasowanie planów przez Mario Draghiego. Taki scenariusz oznaczałby znaczne umocnienie euro. Patrząc jednak na dzisiejsze zachowanie rynku, niewiele osób obstawia podobne rozstrzygnięcie.

Złoty powiększa straty

Po słabej poniedziałkowej sesji także dzisiaj złoty traci na wartości. Polska waluta ugina się pod presją słabego euro. Natomiast nie jest w stanie wykorzystać do swojej obrony wzrostu apetytu na ryzyko widzianego na szerokim rynku (wzrosty na większości najważniejszych giełd).

Bez znaczenia dla notować złotego były dzisiejsze dane o bilansie płatniczym oraz handlu zagranicznym pokazane przez Narodowy Bank Polski. Deficyt na rachunku bieżącym był niższy, niż prognozowano (268 mln euro wobec 446 mln euro). Zanotowano także ujemne saldo obrotów towarowych (minus 96 mln euro).

Kluczowym wydarzeniem dla złotego będzie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Rynkowy konsensus zakłada pozostawienie ceny pieniądza na niezmienionym poziomie – obecnie podstawowa stopa znajduje się na poziomie 2 procent, co jest najniższym poziomem w historii.

Istotne znaczenie będzie miało natomiast stanowisko, jakie zaprezentują władze monetarne wobec perspektywy europejskiego QE, silnego osłabienia złotego od ostatniego powiedzenia oraz utrzymującej się wysokiej zmienności krajowej waluty. Jeżeli RPP uzna wymienione czynniki za nieistotne dla stabilności cen oraz wyników gospodarki, to złoty może zyskać.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: