Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 13.09.2016

, autor:

Marcin Lipka

Globalna nadpodaż ropy naftowej może utrzymać się nawet poza drugą połowę roku 2017. Ogólną słabość złotego dobrze pokazuje fakt, że PLN traci, gdy pojawią się złe dane, ale nie zyskuje, gdy na rynek trafiają pozytywne informacje. EUR/PLN w okolicach 4.35.

Ropa pod fundamentalną presją

Od początku drugiej połowy roku wahania cen ropy naftowej zawierają się w granicach 40-50 USD/baryłkę. I choć zmiany procentowe wewnątrz tego przedziału są dość gwałtowne to jednak na razie nie pojawił się wystarczający impuls, by nastąpiło wybicie górą lub dołem.

Prawdopodobnie również dzisiejszy comiesięczny raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) nie spowoduje dramatycznych przetasowań. Jest on jednak fundamentalnie negatywny dla krajów wydobywających ropę naftową oraz dla walut państw, które ją eksportują.

IEA zwraca uwagę, że globalna nadpodaż na rynku ropy może utrzymać się aż do końca 2017 roku. Dodatkowo od 4 kwartału 2016 do 2 kwartału 2017 ma ona przekraczać poziom 500 tys. baryłek dziennie. To znaczna różnica w porównaniu do wcześniejszych szacunków IEA, kiedy rynek praktycznie miał się zacząć bilansować w najbliższych miesiącach, a od drugiej połowy 2017 zapasy miały zacząć się kurczyć.

Jednym z powodów utrzymywania się przewagi podaży nad popytem jest mniejszy wzrost zapotrzebowania na ropę przez Chiny oraz Indie. Również wcześniejszy wzrost konsumpcji w Europie zaczyna się spłaszczać. W rezultacie wzrost popytu na ten roku został zrewidowany w dół o 100 tys. baryłek, a na przyszły o 200 tys. baryłek odpowiednio do +1.2 miliona oraz +1.3 miliona dziennie.

Również jeżeli chodzi o podaż, to ona rośnie zwłaszcza w krajach Zatoki Perskiej. Produkcja w lipcu w porównaniu do czerwca zwiększyła się o 200 tys. baryłek dziennie do 33.45 miliona, głównie dzięki rekordowemu wydobyciu z Kuwejtu oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

To co jest dobrą wiadomością dla polskich kierowców, jest z kolei negatywne dla krajów eksportujących surowce oraz dla ich walut. Zwiększa to też prawdopodobieństwo, że średnio paliwa podstawowe nie będą kosztować więcej niż 4.50 zł/litr do drugiej połowy 2017 roku.

Ostatnio w kontekście ropy naftowej zwracaliśmy uwagę, że na razie nie pojawiają się żadne fundamentalne wiadomości, które mogłyby zagrozić stabilizacji na rublu czy na dolarze kanadyjskim. Jednak dzisiejsze dane IEA, jeżeli się sprawdzą, mogą oznaczać większe zagrożenie dla cen ropy naftowej, zwłaszcza gdyby zima była tak łagodna, jak miało to miejsce rok temu.

Dziś CAD i RUB traci do USD odpowiednio 0.5 oraz 0.7%. Znacznie gorsza sytuacja jest na meksykańskim peso, którego przecena jest bliska 1.5%. Zresztą MXN jest ostatnio bardzo wrażliwy na wszelkie informacje dotyczące Rezerwy Federalnej, rynków wschodzących czy nawet wyborów prezydenckich w USA. Jeżeli więc ropa będzie zmierzać w kierunku 40 USD za baryłkę, to wyraźnie wzrośnie ryzyko test granicy 20 na USD/MXN czyli najwyższych poziomów w historii.

Złoty nadal pod presją

Krajowa waluta po południu nadal jest dość słaba. Częściowo wynika to z większego od oczekiwań deficytu na rynku obrotów bieżących, a częściowo również z przeciętnego sentymentu na rynku globalnym. Z drugiej jednak strony mieliśmy pozytywne informacje dotyczące wykonania krajowego budżetu.

Minister Finansów Paweł Szałamacha poinformował dziś, że według wstępnych informacji deficyt budżetu państwa za sierpień wyniósł poniżej 15 mld zł. Natomiast zgodnie z informacjami PAP harmonogram deficytu do sierpnia zakładał, że nie przekroczy on poziomu 29.2 miliarda. To dobra informacja, która jednak nie poprawiła kondycji na PLN. Ogólnie więc widać, że rynek skupia się bardziej na negatywnych niż pozytywnych informacjach. Cały czas jednak uważamy, że jest to krótkoterminowa sytuacja i raczej powinniśmy zmierzać na EUR/PLN w kierunku 4.30 niż 4.40.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: