Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 14.10.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Nawarstwienie niepokojących doniesień z Niemiec przeceniło wspólną walutę. Złoty spada pod presją awersji do ryzyka oraz wzrostu prawdopodobieństwa obniżek stóp w listopadzie.

Wiadomości napływające dzisiaj z Niemiec są mocno niepokojące. Najpierw indeks ZEW – wskaźnik obrazujący nastroje niemieckich inwestorów oraz analityków – spadł do najniższego poziomu od listopada 2012 roku. Indeks obniżył się do minus 3.6 punktów w październiku wobec 6.9 punktów miesiąc wcześniej. Dane były gorsze od prognoz, które mówiły o spadku wskaźnika do zera (konsensus Bloomberg).

Następnie Berlin poinformował o obniżeniu prognozy wzrostu do 1.2 procent w 2014 roku z 1.8 procent. Prognoza na 2015 rok została ścięta do jedynie 1.3 procent z 2 procent. Obniżono również oczekiwania dotyczące wzrostu eksportu do 3.4 procent i 4.1 procent na lata 2014-15 z odpowiednio 4.1 procent i 4.6 procent.

To kolejne dane odzwierciedlające puchnące problemy niemieckiej gospodarki. Wcześniej informowano między innymi, że produkcja przemysłowa spadła najmocniej od 2009 roku oraz indeksy koniunktury (PMI i Ifo) notują coraz niższe wyniki. Ostatnie raporty zwiększają ryzyko, że po spadku PKB w drugim kwartale tego roku, także w trzecim kwartale nadreńska gospodarka może się skurczyć. To oznaczałoby, że najważniejsza gospodarka strefy euro wpadła w techniczną recesję (dwa kwartały spadku PKB z rzędu).

Produkcja przemysłowa w strefie euro również wypadła gorzej niż prognozy. Eurostat poinformował o spadku produkcji o 1.9 procent w ujęciu rok do roku, podczas gdy prognozy mówiły o spadku o jedynie 0.9 procent. W sumie tak kiepski wynik nie jest zaskoczeniem ze względu na równie marne dane z poszczególnych krajów publikowane w ostatnich dniach.

Początkowo euro ugięło się pod presją słabych danych z unii monetarnej. Wspólna waluta wymazała cały poniedziałkowy zysk w relacji do dolara. Po południu kurs EUR/USD odzyskał część strat i kształtował się w okolicach 1.2670. Niemniej sentyment do euro jest raczej negatywny.

Kolejne słabe dane ze strefy euro potęgują presję na Europejski Bank Centralny, aby dostarczył dodatkowego wsparcia dla gospodarki pod postacią skupu rządowych obligacji. Zgodnie z prognozami analityków pytanych przez Bloomberga w comiesięcznej ankiecie EBC nie zdoła powiększyć bilansu do rozmiarów planowanych przez Mario Draghiego, jeżeli nie zastosuje pełnego quantitative easign. Szef EBC powiedział, że chce powiększyć bilans o około 1 bilion euro, podczas gdy zgodnie z wyliczeniami analityków pytanych przez Bloomberga zdoła osiągnąć jedynie 600 mld euro.

Kwestia skupu rządowych obligacji jest jednak mocno skomplikowana. Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozpatrzy skargę niemieckich powodów dotyczącą legalności programu OTM (Outright Monetary Transactions), który, chociaż nie został użyty, to miał przekraczać uprawnienia nadane EBC w traktatach.

W 2012 roku Mario Draghi obiecał, że „zrobi wszystko, co niezbędne”, aby zagwarantować trwałość euro. W rezultacie powołano do życia program OTM, który nie został jednak ostatecznie ani razu wykorzystany w praktyce. Mimo że wyrok w tej sprawie jest odległy, to sam fakt podniesienia tej kwestii zmniejsza szansę na pełne QE w strefie euro.

Rosnące ryzyko poturbowało złotego

Złoty spada we wtorek pod wpływem odrodzonej awersji do ryzyka. Niechęć inwestorów do kupowania walut krajów z rynków wschodzących jest rezultatem obaw o wzrost światowej gospodarki. W zeszłym tygodniu Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę dla światowego PKB do 3.8 procent z 4.0 procent.

Teraz najświeższe raporty pokazały, że kluczowy partner handlowy Polski będzie radził sobie znacznie gorzej, niż sądzono jeszcze nie tak dawno. W tym kontekście szansa na obniżki stóp procentowych w listopadzie rośnie. Dzisiaj Jerzy Osiatyński z Rady Polityki Pieniężnej powiedział w wywiadzie dla Bloomberga, że widzi przestrzeń do obniżek aż o 75 punktów bazowych z powodu słabnącego wzrostu PKB.

Dane o bilansie płatniczym były znacznie gorsze od prognoz. Deficyt na rachunku bieżących powiększył się do 986 mln euro przy prognozie minus 378 mln oraz minus 681 mln miesiąc wcześniej (po rewizji z minus 173 mln). W dodatku Polska zanotowała deficyt handlowy po raz pierwszy od grudnia poprzedniego roku. Raport jednak nie wpłynął istotnie na złotego.

Apetyt na kolejne obniżki zdradza też rynek obligacji. Rentowność papierów dziesięcioletnich spadła do zaledwie 2.593 procent – najniższego poziomu w historii. Jednak silny popyt na polski dług nie znalazł przełożenia na umocnienie złotego i być może jedynie w pewnym stopniu ogranicza przecenę polskiej waluty. W rezultacie złoty dzisiaj notuje przecenę w relacji do wszystkich najważniejszych par.

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: