Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 17.02.2016

, autor:

Marcin Lipka

Po południu rynek ropy nadal ustala nastroje. Nieco słabsze dane z USA. Nieco gorsze publikacje z Polski, jednak odczyt nagłówkowy produkcji przemysłowej zdecydowanie bardziej pesymistyczny niż dane odsezonowane.

Rynek ropy nadal w centrum uwagi

Uczestnicy rynku surowców cały czas spekulują, w jakim stopniu toczące się rozmowy w Teheranie mogą wpłynąć na przyszłą wycenę ropy naftowej. Dodatkowo przez ostatnie kilka tygodni spadki WTI czy Brent, wpływały na pogorszenie się sentymentu globalnego, ze względu na fakt, iż niższe ceny ropy sugerowały niektórym inwestorom nie tyle nadpodaż tego surowca związaną ze zbyt duża produkcją, ale możliwe problemy związane z popytem.

Wskazywano także, że dalsza przecena surowców to mniejszy popyt z krajów eksportujących ropę naftową, to problemy spółek wydobywczych, czy sektora, który je finansował. W związku z tym obecne odbicie na ropie jest odbierane pozytywnie przez rynek kapitałowy, a przez to również sprzyja amerykańskiej walucie, gdyż zmniejsza prawdopodobieństwo odłożenia podwyżek stóp procentowych, ze względu na zaburzenia rynku finansowego.

Nadal trudno powiedzieć, czego tak naprawdę rynek spodziewa się po dzisiejszych rozmowach w Teheranie. Jest mało prawdopodobne, że Iran zgodzi się na utrzymanie produkcji na obecnym poziomie, gdyż w ciągu najbliższych tygodni planował ją zwiększyć o około 500 tys. baryłek, a w ciągu roku w graniach 1 miliona baryłek.

Niewykluczone jednak, że zostanie wypracowane jakieś pośrednie rozwiązanie, które pozwoli utrzymać plany zwiększenia eksportu przez Iran, ale jednocześnie (przynajmniej w teorii) ograniczy wzrost produkcji w innych krajach. To mogłoby spowodować przedłużenie wzrostów na ropie, indeksach giełdowych oraz wspomóc dolara.

Dane z USA oraz z Polski

Opublikowane dziś dane z amerykańskiego rynku nieruchomości było nieco słabsze od oczekiwań, a zwłaszcza jeżeli chodzi o rozpoczęte już inwestycje. Spadek został zanotowany we wszystkich regionach, ale największy był na wschodnim wybrzeżu, do czego prawdopodobnie przyczyniła się styczniowa, kilkudniowa śnieżyca.

Pozytywnie natomiast zaskoczyła produkcja przemysłowa z USA, która wzrosła o 0.9% m/m, przy oczekiwaniach w graniach 0.4% m/m. Gorszą wiadomością natomiast była rewizja w dół danych za grudzień z minus 0.4% do minus 0.7%. Ogólnie jednak publikacja powinna utrzymywać pozytywne nastroje.

W przeciwieństwie do wczorajszych odczytów, dzisiejsze były zdecydowanie poniżej szacunków ekonomistów. Sprzedaż detaliczna wzrosła jedyne 0.9% r/r przy prognozach +2.9%, natomiast produkcja przemysłowa wyniosła +1.4% przy konsensusie na poziomie również +2.9. Ogólnie jednak dane mogły zostać zaburzone przez czynniki sezonowe.

Po odsezonowaniu produkcja sprzedana wzrosła według danych GUSu o 3.3%, przy grudniowym odczycie na poziomie 4.0% (bez odsezonownia było to +6.7 % r/r miesiąc temu). Z kolei realny wzrost sprzedaży detaliczniej (z uwzględnieniem deflacji) był na poziomie +3.1%.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: