Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 17.10.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Ochłodzenie emocji wśród inwestorów po dwóch nerwowych dniach. Złoty skorzystał z poprawy nastrojów oraz bardzo dobrych danych z przemysłu. Nastroje konsumentów przesądziły o umocnieniu dolara. EBC na ostatniej prostej do skupu aktywów.

Ostatnie dni mijały pod znakiem silnych zwrotów na rynkach finansowych. Z jednej strony dane makroekonomiczne rozpaliły obawy dotyczące kondycji światowej gospodarki. Zwłaszcza źle wyglądały raporty z Niemiec, nasilające spekulacje o możliwości recesji w najważniejszej gospodarce strefy euro. W dodatku berliński rząd obniżył nawet prognozę wzrostu PKB w 2014 roku (do 1.2 procent z 1.8 procent).

Z drugiej strony na rynki wpływały spekulacje o polityce pieniężnej. Komentarze przedstawicieli Rezerwy Federalnej wywołały sporo zamieszania. Chociaż październik miał być ostatnim miesiącem funkcjonowania skupu aktywów (quantitative easing), to po wystąpienia James Bullarda i Johna Williamsa nie jest to takie pewne (szerzej o tej kwestii w porannym komentarzu). Ten czynnik znalazł przełożenie na poprawę nastrojów na rynkach w piątek.

Dane z minionych dni pokazały, że amerykańska gospodarka wygląda całkiem nieźle. Chociaż poniżej oczekiwań wypadły dane o sprzedaży detalicznej, to już wyraźnie lepsze od prognoz były raporty o produkcji przemysłowej i nowych bezrobotnych. Zwłaszcza ostatnia figura była pozytywna – liczba wniosków o pomoc dla bezrobotnych była najniższa od 14 lat.

Z kolei dzisiejsze dane nie wyklarowały kierunku dla rynków. Z jednej strony raport o pozwoleniach na budowę domu był poniżej prognoz (wzrost o 1.5 procent przy oczekiwaniach 2.7 procent), lecz z drugiej dane o nowych inwestycjach budowlanych był dosyć dobre (wzrost o 6.3 procent, lepiej niż oczekiwane 5.4 procent). Po silnych ruchach w ostatnich dniach piątkowa sesja mijała dosyć spokojnie. Na giełda przeważały wzrosty po dotkliwych spadkach wcześniej w tym tygodniu. Wzrosty w Europie przekraczały miejscami 2 procent i podobnie było na początku sesji w Stanach Zjednoczonych.

Raport o nastrojach konsumentów – indeks Uniwersytetu Michigan – wypadł powyżej oczekiwań. Wskaźnik wzrósł do 86.4 punktów wobec 84.6 punktów ostatnim razem oraz powyżej prognozowanego 84. Ten raport przesądził o wyniku sesji na korzyść dolara. To najlepszy rezultat od lipca 2007 roku.

Sentyment poprawiły ponadto doniesienia, że Europejski Bank Centralny już niedługo rozpocznie skup aktywów. Inwestorzy po kilku ciężkich sesjach przyjęli za dobrą monetę informację, którą podał Benoit Coeure z EBC. Po rozczarowaniu, jakim był brak podania limitu zakupów przez EBC na początku października, teraz informacje o uruchomieniu skupu papierów działają kojąco na inwestorów.

Złoty skorzystał z danych

Raport o produkcji przemysłowej wypadł znacznie powyżej oczekiwań. Produkcja urosła we wrześniu o 4.2 procent rok do roku wobec prognozowanego 2.7 procent. To w dużym stopniu przekreśla złe wrażenie, jakie wywołał ten raport przed miesiącem, kiedy produkcja spadła niespodziewanie o 1.9 procent. We wrześniu najsilniej urosła kategoria przetwórstwo przemysłowe, które zyskało 4.9 procent. Bardzo pozytywnie zaskoczyło budownictwo, które urosło aż o 5.6 procent przy prognozie 0.5 procent.

Dane nie zmieniają jednak oczekiwań w kwestii obniżek stóp procentowych. To sprawiło, że raport, chociaż pozytywny dla złotego, to przyniósł jedynie symboliczne umocnienie polskiej waluty. Obecnie konsensus zakłada cięcie ceny pieniądza o 25 punktów bazowych w listopadzie. Nie zmieniają to ignorowane przez rynek komentarze jastrzębich przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej – Andrzej Kaźmierczak mówił dzisiaj, że cięcie stóp nie jest potrzebne.

Polska waluta jest pod wpływem czynników globalnych. W dodatku perspektywa obniżek stóp procentowych czyni złotego wrażliwym na zmianę sentymentu wobec ryzykownych aktywów, ponieważ nie chroni go już korzystna dywergencja stóp procentowych. Stąd mimo dzisiejszego zatrzymania spadków dalsze pogłębienie przeceny złotego jest ciągle możliwe.

Złoty po publikacji danych o nastrojach amerykańskich konsumentów stracił do dolara, lecz jednocześnie zyskał sporo do euro, a kurs EUR/PLN spadł z siedmiomiesięcznego szczytu. Zatrzymanie przeceny złotego jest jednak tylko krótkotrwałe i polska waluta będzie raczej tracić w kolejnych tygodniach.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: