Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 17.11.2015

, autor:

Marcin Lipka

Amerykańskie dane bez istotnego wpływu na EUR/USD. Poprawa indeksu ZEW nie pomaga euro. Funt silniejszy po danych o inflacji. Złoty słabnie pod presją awersji do ryzyka.

Oczekiwania niemieckich inwestorów, dotyczące perspektyw gospodarki, uległy poprawie w listopadzie. Indeks ZEW wzrósł do 10.4 punktów wobec 1.9 punktów miesiąc wcześniej. Rezultat był zatem zdecydowanie lepszy niż rynkowy konsensus. Był to pierwszy wzrost wskaźnika w ostatnich siedmiu miesiącach.

Silny wzrost konsumpcji w Niemczech, osłabienie euro wspierające eksport oraz stosunkowo dobra postawa amerykańskiej gospodarki zostały wskazane w raporcie, jako najważniejsze czynniki odpowiadające za poprawę wyniku indeksu. Nie wskazano natomiast na obawy związane z sytuacją w Chinach oraz ogólnym spowolnieniem gospodarek z koszyka rynków wschodzących.

Spojrzenie zaprezentowane w opracowaniu ZEW jest zbieżne z opisem sytuacji w comiesięcznym raporcie Bundesbanku. Niemiecki bank centralny również wskazał na silną konsumpcję, jako czynnik wspierający ożywienie. Władze monetarne nie widzą natomiast poważnych problemów związanych z sytuacją w Chinach.

Ostatnie publikacje zmniejszają zatem obawy związane ze spowolnieniem Chin oraz wpływem tego czynnika na niemiecką gospodarkę. Udział Chin w niemieckim eksporcie to ponad 6 proc. To istotny poziom, lecz nie na tyle duży, aby wywołać poważne problemy.

Dane nie zdołały w wyraźny sposób wesprzeć euro. Wspólna waluta spadała we wtorek, momentami do 1.0642. Był to najniższy poziom od połowy kwietnia.

W pierwszej części sesji presja na euro była silna, ze względu na komentarze głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego. Peter Praet powiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberg, że spadła szansa na wypełnienie celu inflacyjnego w średnim terminie oraz EBC zastanowi się na kolejnym posiedzeniu, czy dodatkowe działania są potrzebne. Równie luźne nastawienie do polityki pieniężnej zaprezentował Ewald Nowotny, szef austriackiego banku centralnego.

Inflacja w Stanach Zjednoczonych była zgodna z prognozami. Ceny konsumpcyjne wzrosły o 0.2 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. Tak samo wzrosła inflacja bazowa. Raport nie miał większego znaczenia dla rynku walutowego.

Z kolei dane o produkcji przemysłowej były słabsze od oczekiwań. Produkcja spadła o 0.2 proc., przy oczekiwaniach plus 0.1 proc. Taki wynik to rezultat spowolnienia w sektorze wydobywczym, a pozostałe kategorie są stosunkowo dobre. Tym samym raport nie wpłynie istotnie na oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej. W rezultacie para EUR/USD nie zareagowała istotnie na publikację.

Silniejszy funt

Dane dotyczące październikowej inflacji w Wielkiej Brytanii wzmocniły funta. Chociaż tempo wzrostu cen konsumpcyjnych było zgodne z oczekiwaniami (minus 0.1 proc. rok do roku), to inflacja bazowa (po wyłączeniu zmiennych cen energii i żywności) wzrosła mocniej od prognoz, do 1.1 proc. wobec 1 proc. miesiąc wcześniej.

Inflacja konsumencka w Wielkiej Brytanii pozostaje blisko zerowego poziomu już trzeci kwartał. Taka sytuacja zwiększa siłę nabywczą konsumentów, co jest dobrym prognostykiem dla gospodarki. Jednocześnie wzrost inflacji bazowej pokazuje, że niska dynamika cen wynika ze spadku cen ropy naftowej i żywności. Wraz ze wzrostem konsumpcji można oczekiwać odbicia inflacji.

Złoty pod presją awersji do ryzyka

W środę zostaną opublikowane dane z polskiego rynku pracy. Zgodnie z oczekiwaniami zatrudnienie wzrosło o 1 proc., a wynagrodzenia o 3.6 proc. Dane nie powinny wpłynąć na oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej, przez co ten raport nie wpłynie istotnie na notowania złotego w krótkim terminie. W długim terminie utrzymanie obecnych tendencji na rynku pracy przemawia za zaostrzeniem polityki pieniężnej. W kolejnych dniach zostaną pokazane dane o produkcji i sprzedaży.

Polska waluta osłabiła się w relacji do wszystkich najważniejszych par. Funt przekroczył poziom 6.05 zł, co jest najwyższym poziomem od połowy 2005 roku. Dolar przekroczył poziom 3.98 zł i jest najdroższy od ponad 11 lat. Złoty raczej pozostanie pod spadkową presją.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: