Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 21.07.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Euro pozostawało dzisiaj w dobrej kondycji pomimo gołębiego Mario Draghiego. Złoty pod silną presją czynników lokalnych, ale ryzyko jego głębszej przeceny nadal stosunkowo ograniczone.

Dolar dalej traci

Dzisiaj nie miały miejsca istotne publikacje, które mogłyby w znaczny sposób wpłynąć na kursy walut. Dolar jednak cały czas pozostawał pod wyraźną presją. Powodem tego było głównie wzmocnienie się euro po konferencji Europejskiego Banku Centralnego oraz czynniki polityczne związane z dochodzeniem prowadzonym w USA przez Roberta Muellera. EUR/USD wyznaczyło dzisiaj rano nowe dwuletnie szczyty w okolicy 1,168 i choć w kolejnych godzinach kurs obniżył się z tego poziomu, to nadal znajdował się bardzo blisko ostatnich rekordów.

Ostatnią słabość dolara obrazuje nie tylko jego relacja do euro, ale także do jena. Japońska waluta była dzisiaj najwięcej warta od blisko miesiąca. Tylko w ciągu ostatnich 10 dni dolar tracił na wartości wobec jena nieco ponad 2%. Trzeba pamiętać, że japoński bank centralny prowadzi obecnie ultrałagodną politykę monetarną, która bardzo osłabia jena, co może pokazywać jak słaby jest obecnie dolar (gdzie w USA dla kontrastu rozpoczął się proces podwyższania stóp procentowych).

Jak już wspominaliśmy w naszych poprzednich komentarzach, wzmocnienie euro po gołębiej konferencji prezesa EBC, Mario Draghiego, prawdopodobnie nie będzie trwałe (nie potwierdzało tego także zachowanie się rentowności obligacji skarbowych). Z drugiej strony trzeba pamiętać, że na waluty znaczny wpływ mają również czynniki polityczne. W związku z nimi pod presją znajduje się zarówno dolar jak i funt. W takich okolicznościach, wygranym może okazać się euro.

W strefie wspólnej waluty obecnie następuje ożywienie poparte zarówno twardymi jak i miękkimi danymi (wskaźniki na podstawie ankiet branżowych). Jednym z czynników, który może dodatkowo wspierać euro jest inflacja, która może z powrotem nabierać tempa. W ostatnich miesiącach osłabła ona przede wszystkim przez spadające ceny ropy. One jedna powróciły obecnie do poziomu blisko 50 dol. za baryłkę (w przypadku ropy Brent). Może to przyczynić się do zwiększenia się inflacji w kolejnych miesiącach w strefie euro, a co za tym idzie - zwiększać szansę na szybsze zacieśnianie monetarne i ostatecznie wzmacniać euro.

Złoty pod presją

Polska waluta od rana znajdowała się pod stosunkowo dużą presją ze względu przede wszystkim na czynniki lokalne. W dalszej części dnia złotemu nie pomogły także spadki na europejskich giełdach - niemiecki główny indeks Dax znajdował się ok. 1% pod kreską. Również rodzimy Wig20 zmienił około półprocentowy zysk w półprocentową stratę w okolicy godziny 15.

Jeszcze przed otwarciem na nowojorskiej giełdzie traciły także kontrakty na główne indeksy. Jeżeli będziemy mieli dzisiaj jeszcze do czynienia ze spadkiem głównych indeksów na giełdzie w USA, złoty może znajdować się pod jeszcze większą presją.

Trzeba jednak pamiętać, iż mimo słabszego dzisiaj dnia, wycena polskiej waluty jest cały czas względnie wysoka. Utrzymująca się słabość dolara oraz poprawiająca się sytuacja gospodarcza strefy euro prawdopodobnie będą zmniejszać ryzyko głębszej przeceny złotego.

W przyszłym tygodniu na rynku

Już w poniedziałek poznamy stosunkowo istotne informacje dla euro. IHS Markit opublikuje wstępne dane lipcowych indeksów PMI sektora przemysłowego oraz usług dla strefy euro oraz m.in. dla Niemiec i Francji. Biorąc pod uwagę ostatni zwiększony poziom wahań wspólnej waluty i jej aprecjację, publikacje te mogą wywołać stosunkowo sporą zmianę w jej wycenie. Oczekiwania rynkowe obecnie wskazują, iż indeksy PMI będą nieco niższe od poziomów czerwcowych.

Środa natomiast może okazać się bardzo istotna dla rynku walut. Jeszcze przed południem Biuro Statystyki Narodowej (ONS) przedstawi wstępne dane o tempie wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii w II kwartale. Po 2%-owym wzroście w I kwartale (w ujęciu rocznym) spodziewane obecnie jest wyhamowanie tego tempa do 1,7%. Kwestie związane z Brexitem osłabiały w ostatnim okresie funta, choć ostatni raport z rynku pracy dał wsparcie brytyjskiej walucie. Mimo, czynniki polityczne w dłuższej perspektywie prawdopodobnie będą odgrywały większą rolę w wycenie funta, dobry odczyt (powyżej 1,7%) mógłby go wesprzeć i spowodować jego aprecjację.

O 20.00 natomiast rynki czeka prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie przyszłego tygodnia. Rezerwa Federalna opublikuje komunikat komitetu monetarnego (FOMC) po dwudniowym posiedzeniu. Choć zmiana poziomu stóp procentowych nie jest spodziewana, to w kontekście ostatnich słabych danych (zarówno inflacji jak i tempa wzrostu wynagrodzeń), FOMC może chcieć nieco złagodzić swój komunikat, a część członków może widzieć niższą presję na podwyżkę stóp procentowych w kolejnych okresach. Realizacja takiego scenariusza mogłaby osłabić dolara, który w najbliższym czasie może być również pod presją czynników politycznych.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: