Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 21.12.2016

, autor:

Bartosz Grejner

Brytyjskie firmy przygotowują podwyżkę cen w 2017 r. Pożyczki netto sektora publicznego w Wielkiej Brytanii. Słabszy sentyment konsumencki w polskiej gospodarce.

Słabszy funt i Brexit ciążą

Biuro Statystyki Narodowej opublikowało dzisiaj raport finansów sektora publicznego brytyjskiej gospodarki, z którego wynika, że pożyczki netto sektora publicznego wyniosły 12,2 mld funtów w listopadzie. To najwyższy ich poziom od roku. Konsensus rynkowy zakładał o niecały 1 mld funtów mniej. Zrewidowano również nieco w górę październikowy odczyt z 4,30 mld do 4,32 mld funtów.

Dodatnia wartość oznacza, że sektor publiczny musiał więcej pożyczyć pieniędzy niż otrzymał w postaci podatków i innych przychodów, aby zbilansować budżet. Wyłączając banki sektora publicznego, inwestycje netto w listopadzie zmniejszyły się o 0,7 mld do 2,7 mld funtów w porównaniu do listopada ubiegłego roku. W tym samym okresie dług netto z kolei uległ zwiększeniu o 58,6 mld funtów. To negatywne wieści dla brytyjskiej waluty, która traciła dzisiaj do większości walut, w tym do globalnie słabszego dolara.

Z kolei z ankiety przeprowadzonej przez brytyjski bank centralny (Bank of England) wynika, że zdecydowana większość firm (ok. 80%) zamierza podwyższyć swoje ceny o przynajmniej 1% w 2017 r. Inflacja kosztów czynników produkcji spowodowana jest przede wszystkim przez słabszą kondycję funta począwszy od referendum ws. Brexitu z końca czerwca br. Choć oddziałuje on pozytywnie na wzrost eksportu czy większy przypływ turystów, to w dłuższym okresie będzie on stopniowo ograniczał siłę nabywczą Brytyjczyków. Przekładać to się może na niższe przyszły wydatki konsumpcyjne, a tym samym słabsze tempo wzrostu PKB - co w kontekście wyższej inflacji nie będzie pozytywnym połączeniem dla gospodarki brytyjskiej.

W dzisiejszych notowaniach widocznie słabszy był dolar. Główna para EUR/USD rosła do blisko 1,045, podczas gdy USD/JPY znajdowało się przez większość dnia w trendzie spadkowym i ok. 16.00 osiągnęło poziom 117,2. Odreagowanie na dolarze wykorzystał funt, który zyskiwał ok. 0,1% w relacji do dolara, jednakże w stosunku do większości pozostały walut był nieco słabszy. Do euro tracił ok. 0,4%.

Pogorszenie nastrojów w Polsce w porównaniu do listopada

Według dzisiejszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, zarówno bieżące jak i przyszłe nastroje w polskiej gospodarce uległy pogorszeniu (w stosunku do listopada). Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) zmniejszył się o 1,3 pkt proc. i wyniósł -3,7. Wśród jego składowych, najbardziej pogorszyła się ocena obecnej sytuacji finansowej gospodarstw domowych - zanotowano spadek o 3,5 pkt proc. Jednakże porównując do grudnia 2015 r., wskaźnik ten poprawił się o 5,6 pkt proc.

Nie lepiej niż BWUK wyglądał wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK). Okazał się on niższy o 1,3 pkt proc. w porównaniu do zeszłego miesiąca i wyniósł -6,7. Najistotniejsze spadki wśród jego składowych zanotowano w przypadku oczekiwań poziomu przyszłego bezrobocia (spadek o 3 pkt proc) i przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju (spadek o 1,1 pkt proc.). Analogicznie jak w przypadku bieżącego wskaźnika, WWUK była mimo wszystko wyższy niż w grudniu 2015 r. o 7 pkt proc.

Brak presji aprecjacyjnej na dolara (a nawet jego osłabienie dzisiaj) oraz brak istotnych danych makroekonomicznych sprawił, że notowania złotego przebiegały dzisiaj relatywnie spokojnie. Polska waluta nieco umacniała się w relacji do globalnie słabszych funta i dolara. Pozostała na praktycznie niezmienionym poziomie w stosunku do franka czy euro, za które płaciliśmy analogiczne kwoty jak w porannej części notowań. Złoty był jednak nadal nieco słabszy w relacji do węgierskiego forinta, do którego tracił ok. 0,3%.

Jutro na rynku

W czwartek na rynek napłyną przede wszystkim ważne dane z gospodarki USA. Biuro Analiz Statystycznych (BLS) o 14.30 opublikuje kolejny (trzeci) odczyt tempa wzrostu gospodarczego w USA w III kwartale. Okazało się ono w pierwszym (z końca października) odczycie o 0,4 pkt proc. powyżej oczekiwań. Miesiąc później zrewidowano je w górę do poziomu 3,2% k/k. Mediana oczekiwań obecnie zakłada tempo wzrostu wynoszące 3,3% w III kwartale.

Również o 14.30 poznamy dane dotyczące zmiany poziomu zamówień na dobra trwałego użytku w listopadzie, publikowane przez Biuro Spisu Powszechnego. W sierpniu i wrześniu zmiany miesięczne były minimalne - zamówienia (bazowy odczyt) rosły odpowiednio o 0,1% i 0,2% m/m. W październiku natomiast zwiększyły się one o 1%, znacznie powyżej oczekiwań na poziomie 0,2%. To najwyższy od lipca br. wzrost. W okresie ostatnich 2 lat tylko w dwóch miesiącach notowano wyższe poziomy wzrostów (w styczniu i lipcu br.). Konsensus rynkowy wskazuje zmniejszenie tempa i powrót do wartości październikowej wynoszącej 0,2% m/m.

O tej samej godzinie Departament Pracy udostępni cotygodniowe dane o liczbie złożonych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu. Po osiągnięciu rekordowo niskiego poziomu na początku listopada (233 tys.), ich liczba w ostatnich tygodniach nieco wzrosła. Dwa tygodnie temu wyniosła 254 tys., choć to nadal blisko rekordowych poziomów. Stąd niewielkie odchylenia ciągle poniżej 300 tys. powinny mieć raczej ograniczony wpływ na notowania dolara.

O 16.00 BLS przedstawi również dane o inflacji PCE w listopadzie. Inflacja PCE jest o tyle istotna, gdyż Rezerwa Federalna bierze ją (zamiast CPI) pod uwagę przy dokonywaniu projekcji inflacji. Odczyt bazowy (wyłączając ceny energii i żywności) w październiku wyniósł +0,1% m/m i 1,7% r/r. Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na analogiczny wzrost w listopadzie, co potwierdzałyby także zeszłotygodniowe dane o inflacji konsumenckiej (CPI), które pozostały bez zmian.

Kurs głównej pary walutowej dolara - EUR/USD - oscyluje wokół przy poziomie 1,04. Jutrzejsze dane mogą zadecydować o tym, czy euro w relacji do dolara skończy tydzień powyżej czy poniżej 1,04. Mogą one też przełożyć się na zmianę rentowności obligacji skarbowych USA. Gdyby one wzrosły (w przypadku lepszych od oczekiwań danych) mogłoby to oznaczać nie tylko umocnienie się dolara, lecz również osłabienie się walut krajów wschodzących, w tym złotego.


Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: