Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 24.06.2016

, autor:

Marcin Lipka

Funt stabilizuje się w okolicach 8 proc. spadków relacji do dolara. Również złoty odrabia część strat, ale im bliżej będziemy poziomów obserwowanych jeszcze wczoraj, tym szansa na dalszą aprecjację będzie mniejsza. Słabszy frank to efekt działań SNB.

Pierwszy cios za nami

Można powiedzieć, że kulminacja pierwszej części rynkowych zaburzeń jest już za nami. Rynek zaczyna się konsolidować się blisko 8 proc. przeceny funta w relacji do dolara, 5 proc. obniżenia się ropy, i 6-12 proc. spadków indeksów giełdowych w Europie.

Jednak liczba potencjalnych ryzyk dla funta nie maleje. Od ogólnego wzrostu awersji do ryzyka, która zwykle jest negatywna dla brytyjskiej waluty po wymieniane w poprzednim komentarzu nierównowagi zewnętrzne. Warto również zwrócić uwagę, że rynek kontraktów terminowych na stopę procentową wycenia obniżkę na poziomie 0.5 punktu procentowego. Spekuluje się również o zwiększeniu luzowania ilościowego.

Kolejną kwestią są oczywiście sprawy polityczne. Niewykluczone, że dopiero w październiku poznamy nowego premiera. Wtedy realnie będą mogły rozpocząć się negocjacje pomiędzy Brukselą i Londynem na temat warunków opuszczenia Unii. To dość długo dla rynku, zwłaszcza że realna gospodarka (czyli przedsiębiorcy) chcieliby wiedzieć, jakie są perspektywy dla ich działalności na terenie Unii. Również dla konsumentów może być to zbyt długi okres. Ich nagłe wstrzymanie się z zakupami może rzeczywiście spowodować recesję na Wyspach, mimo względnie dobrego stanu gospodarki i praktycznie pełnego zatrudnienia.

Nie należy także zapominać o ruchach secesjonistycznych. Wzbudzać je będzie widoczny podział, który nastąpił wewnątrz Wielkiej Brytanii podczas wczorajszego referendum. Anglia zagłosowała za Brexit. Szkocja i Irlandia Północna poparły opcję pozostania w Unii Europejskiej. Dwa lata temu natomiast odbyło się referendum w Szkocji w sprawie przynależności do Wielkiej Brytanii.

Wówczas przewaga Szkotów chcących pozostać w strukturach Wielkiej Brytanii nad tymi, którzy chcieli opuścić Zjednoczone Królestwo, wynosiła ponad 10 punktów procentowych. Teraz jednak szkocka minister Nicola Sturgeon twierdzi, że jest „wielce prawdopodobne” zorganizowanie kolejnego referendum.

Niepewność na rynku funta prawdopodobnie pozostanie miesiącami. Jeżeli gospodarka nie będzie sobie w stanie poradzić z dzisiejszym silnym „ciosem” wtedy presja na funta będzie narastać i dalsza przynajmniej kilkuprocentowa przecena brytyjskiej waluty będzie nieunikniona.

Presja na złotego prawdopodobnie się utrzyma

Zejście w okolice 4.42 na EUR/PLN to realizacja optymistycznego scenariusza. Biorąc jednak pod uwagę skalę wydarzenia, jest stosunkowo mała szansa, by euro powróciło poniżej granicy 4.40. Jeszcze mniejsze jest prawdopodobieństwo, byśmy zobaczyli powrót pary USD/PLN do przedziału, gdzie dolar poruszał się przez większą część drugiego kwartału.

Warto również zwrócić uwagę na franka. Jego dzisiejsze wybicie w okolice 4.25, czyli o 30 groszy w ciągu kilku godzin, pokazało skalę wzrostu globalnej awersji do ryzyka. Z kolei spadek szwajcarskiej waluty do poziomu 4.10 zł był nie tylko elementem sił rynkowych. Rano Szwajcarski Bank Narodowy potwierdził, że interweniował w celu osłabienia franka. Można więc stwierdzić, że spadek CHF jest nieco sztuczny, co generuje ryzyko, że w przypadku wygaśnięcia efektu interwencji szwajcarska waluta może znacznie i niespodziewanie się wzmocnić.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: