Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Coraz silniejsza zmienność na światowych rynkach finansowych. Mario Draghi potwierdza gołębie nastawienie. Rośnie presja na złotego. Spadków polskiej waluty nie zdołały ograniczyć bardzo dobre dane dotyczące wzrostu gospodarczego.

W miniony czwartek Europejski Bank Centralny zaskoczył uczestników rynków finansowych, prezentując dość łagodne nastawienie. Podczas konferencji po ogłoszeniu decyzji o stopach prezes Mario Draghi wskazał na marzec jako moment przeglądu polityki pieniężnej. Szef frankfurckiej instytucji powiedział w dodatku, że nie ma ograniczeń dla działań EBC, o ile pozostają one w ramach mandatu banku centralnego.

Gołębie stanowisko zostało potwierdzone w poniedziałkowym przemówieniu szefa EBC. Mario Draghi w wystąpieniu zapewnił, że władze monetarne doprowadzą do wzrostu inflacji. W jego ocenie pozwolenie na spadek cen doprowadziłoby do osłabienia rynku pracy oraz do wzrostu zadłużenia. Draghi powiedział ponadto, że aby zachować wiarygodność, bank centralny musi wypełnić swój cel inflacyjny (blisko 2 proc. wobec około zerowego poziomu obecnie).

W kontekście ostatnich komunikatów płynących od europejskich władz monetarnych można oczekiwać, że frankfurcka instytucja zdecyduje się na zwiększenie stymulacji w marcu. Spodziewane jest obniżenie stopy depozytowej do minus 0.4 proc. oraz zwiększenie miesięcznego limitu zakupu aktywów z obecnych 60 mld euro miesięcznie.

Czekanie na komunikat FOMC

Środowy komunikat Federalnego Komitetu Otwartego Rynku będzie najważniejszą publikacją nadchodzących dni. W kontekście negatywnych wydarzeń na rynkach finansowych coraz silniejszą są spekulacje, że amerykańskie władze monetarne mogą zdecydować o ograniczeniu tempa zacieśniania polityki pieniężnej.

W grudniu Rezerwa Federalna podniosła stopy procentowe po raz pierwszy od 2006 roku. Zgodnie z prognozami banku centralnego w 2016 roku dojdzie do czterech kolejnych podwyżek stóp procentowych. W komunikacie po ostatniej decyzji amerykańskie władze monetarne przesunęły ciężar uwagi od danych dotyczących rynku pracy do danych o inflacji. O ile sytuacja zatrudnieniowa jest bardzo dobra, o tyle tempo wzrostu cen pozostaje daleko od celu banku centralnego.

Patrząc na spadki cen surowców na początku roku oraz słabnące ożywienia w Chinach i innych kluczowych gospodarkach wschodzących trudno oczekiwać, że dojdzie od istotnego przyspieszenia inflacji. W połączeniu z nawarstwieniem ryzyka politycznego oraz nasileniem zmienności na rynkach finansowych część uczestników rynku spodziewa się, że Rezerwa Federalna będzie bardziej gołębia, niż wynikałoby z grudniowych prognoz.

Szansa na takie rozstrzygnięcie jest raczej stosunkowo niewielka. Trudno oczekiwać istotnej zmiany polityki przez Fed zaledwie półtora miesiąca po rozpoczęciu zacieśniania polityki pieniężnej. Może to oznaczać umocnienie dolara po publikacji komunikatu FOMC. Takie rozstrzygnięcie będzie nasilało awersję do ryzyka, co może niekorzystnie oddziaływać na złotego.

Złoty pod presją

Produkt krajowy brutto w 2015 roku zwiększył się o 3.6 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Wynik był lepszy niż oczekiwania na poziomie 3.5 proc. Można zatem oczekiwać, że cały ostatni kwartał poprzedniego roku był stosunkowo udany. Dobrze wygląda również struktura wzrostu, za którym stoi popyt konsumpcyjny oraz eksport netto. Można oczekiwać, że te dwa czynniki zostaną wzmocnione w 2016 roku. Konsumpcja będzie rosła dzięki wydatkom socjalnym rządu. Z kolei eksporterzy skorzystają ze słabości złotego oraz ożywienia w strefie euro. Rozczarował natomiast raport o stopie bezrobocia, która wyniosła 9.8 proc. przy prognozie 9.7 proc. i 9.6 proc. miesiąc temu.

Solidne dane dotyczące polskiej gospodarki nie zdołały zahamować przeceny polskiej waluty. Czynnikiem oddziałującym negatywnie na złotego był komunikat Moody's. Agencja ratingowa prognozuje deficyt na poziomie 3.2 proc. PKB i 3.1 proc. w latach 2015-16. Z tego powodu Moody's widzi wzrost ryzyka dla ratingu Polski. To oznacza wzrost prawdopodobieństwa, że kolejne agencje pójdą drogą S&P, która obniżyła ocenę wiarygodności Polski 15 stycznia.

Negatywny sentyment na szerokim rynku połączony z ostrzeżeniami kolejnej agencji ratingowej odpowiada za dalsze osłabienie złotego. Dolar wyznaczył nowy szczyt na poziomie powyżej 4.15 złotego, a euro powróciło w pobliże 4.50 złotego. W drugiej części sesji złoty odrobił część strat. W obecnej sytuacji prawdopodobieństwo silniejszego odreagowania polskiej waluty jest raczej niewielkie.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: