Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.02.2015

, autor:

Piotr Lonczak

Dolar wzmocniony po danych o inflacji oraz komentarzach przedstawiciela Fed. Działania EBC stopniowo przenikają do realnej gospodarki. Złoty zyskał tylko do euro.

Po wygaszeniu niepewności związanej z zapewnieniem finansowania dla Grecji oraz neutralnym wystąpieniu Janet Yellen przed kongresem uwaga inwestorów została przesunięta na dane makroekonomiczne.

Dzisiejsze raporty o inflacji w Stanach Zjednoczonych były ostatecznie korzystne dla dolara, chociaż dane były niemalże zgodne z konsensusem. Tempo wzrostu cen konsumpcyjnych wyniosło minus 0.7 procent miesiąc do miesiąca – mniej niż oczekiwane minus 0.6 procent. Jednak już inflacja bazowa – która nie uwzględnia zmiennych cen żywności i energii – wzrosła o 0.2 procent. To mocniejszy wynik niż oczekiwane plus 0.1 procent.

Raport o inflacji został pokazany po jastrzębich komentarzach prezesa oddziału Fed w St. Louis. James Bullard powiedział CNBC, że chce usunąć sformułowanie „cierpliwość” z komunikatu Rezerwy Federalnej już na marcowym posiedzeniu. Prezes Fed Janet Yellen wyjaśniła przed kongresem, że takie rozwiązanie będzie oznaczać brak podwyżek stóp procentowych przez dwa kolejne posiedzenia, czyli podwyżki będą możliwe już na kolejnych posiedzeniach.

Takim działaniem Bullard chce otworzyć Fedowi drogę do podwyżek stóp procentowych latem. W ocenie szefa Fed z St. Louis, dzisiaj stopy są 375-400 punktów bazowych poniżej normalnego pułapu. Oceniając perspektywy gospodarki, powiedział, że bezrobocie spadnie poniżej 5 procent w drugiej połowie roku. Jeżeli chodzi o inflację, to co prawda jest poniżej 2 procent celu, lecz w dużym stopniu wynika to ze spadku cen ropy naftowej.

Inne dane zza oceanu wzbudziły mniej jednoznaczne odczucia. Raport o nowych bezrobotnych rozczarował – liczba wniosków o pomoc socjalną wzrosła do 313 tys. z 282 tys. sprzed tygodnia. Z kolei dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku wzrosły o 2.8 procent (lepiej od prognoz), lecz raport bez uwzględnienia środków transportu był poniżej prognoz.

Dzisiejsze dane wypadły na korzyść dolara. Para EUR/USD spadła wyraźnie do 1.1210 dolara. To najniższy poziom od stycznia.

EBC zaczyna działać

Od połowy 2014 roku Europejski Bank Centralny podjął wiele działań ukierunkowanych na pobudzenie akcji kredytowej. Od tamtej pory zastosował negatywne stopy procentowe, przeprowadził dwa przetargi tanich pożyczek dla realnej gospodarki (TLTRO) oraz rozpoczął zakupy prywatnych aktywów.

Już na początku roku EBC sygnalizował, że ostatnie miesiące 2014 roku były okresem widocznego złagodzenia warunków kredytowych w strefie euro. W marcu EBC rozpocznie skup rządowych obligacji, co dodatkowo wzmocni skuteczność działań podjętych wcześniej.

Taka sytuacja znalazła odbicie w danych o kredycie dla sektora prywatnego. EBC poinformował dzisiaj, że kredyt skurczył się jedynie o 0.1 procent wobec poprzedniego roku. To znacznie lepszy wynik niż oczekiwany spadek o 0.3 procent. Miesiąc wcześniej kredyt spadł o 0.5 procent.

Dzisiejsze raporty dają podstawy do optymizmu. Uruchomienie pełnego QE będzie w jeszcze większym stopniu poprawiać warunki kredytowe, przez co szanse na lepsze wyniki gospodarki są znacznie większe. Dane nie zdołały jednak poprawić notowań euro.

Złoty rośnie do euro

Chociaż agencje informacyjne donoszą o ograniczeniu walk we wschodniej Ukrainie, nie oznacza to jednak końca problemów. Sytuacja gospodarcza kraju jest coraz gorsza oraz istnieje zagrożenie odcięcia dostaw gazu przez Rosję (więcej o ukraińskiej gospodarce w porannym komentarzu). Ten czynnik może wpływać niekorzystnie na postrzeganie aktywów z naszego regionu.

Silne umocnienie dolara wobec wszystkich najważniejszych walut oznaczało, że także złoty straci do amerykańskiej waluty. Para USD/PLN poszła w górę do 3.70 złotego, wobec otwarcia na poziomie blisko 3.65 złotego. Polska waluta straciła dzisiaj także do funta oraz franka. Jedynie euro staniało do 4.15 zł.

Przecena złotego może mieć źródło w niepewności związanej z przyszłością Ukrainy. Do dzisiaj ten czynnik był zmarginalizowany, lecz widocznie odzyskuje swoje znaczenie. Przecena dotyczy także węgierskiego forinta oraz czeskiej korony. To oznacza osłabienie potencjału złotego do umocnienia.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: