Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.08.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Od początku tygodnia złoty pozostaje stabilny. Polska waluta umiejętnie balansuje pomiędzy czynnikami ryzyka oraz impulsami działającymi na jej korzyść. Amerykańskie dane budzą mieszane uczucia.

Złoty korzysta z siły obligacji

Z perspektywy złotego zasadniczym czynnikiem fundamentalnym jest obecnie zbliżająca się obniżka stóp procentowych. Z komentarzy członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy w ostatnich tygodniach udzielali wypowiedzi dla mediów, można wywnioskować ogólny konsensus dotyczący poluzowania polityki pieniężnej jeszcze przed końcem roku. Pytaniem pozostaje kwestia terminu – który jest przesunięty raczej na październik niż na wrzesień – a także skali obniżek. Poluzowanie polityki pieniężnej oznacza mniej korzystną dywergencję stóp procentowych dla polskiej waluty, jest zatem czynnikiem, który powinien wpływać na spadek złotego.

Oczekiwania na obniżki stóp procentowych zostały wzmocnione przez dzisiejsze dane. O ile znaczenie raportu o sprzedaży detalicznej – zgodnie z prognozami wzrost o 2.1 procent w lipcu po wzroście o 1.2 procent miesiąc wcześniej – jest mniejsze dla RPP, o tyle raport o stopie bezrobocia zwiększył presję na cięcia. Stopa bezrobocia wyniosła w lipcu 11.9 procent – więcej niż prognozy, które mówiły o spadku odsetka pozostających bez pracy do 11.8 procent. Miesiąc wcześniej stopa bezrobocia wynosiła 12 procent.

Kolejnym źródłem niepewności jest ukraiński kryzys. Dzisiaj być może dojdzie do spotkania pomiędzy prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenko a prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Mińsku. O ile trudno wierzyć, że ewentualne rozmowy w stolicy Białorusi zaowocują przełomem w stosunkach między krajami, o tyle ewentualne złagodzenie stanowisk byłoby korzystnym impulsem dla rynków, zwłaszcza dla aktywów z naszego regionu. W ostatnich dniach z Ukrainy napływa wiele niepokojących doniesień, wśród których obecność na jej terytorium rosyjskich czołgów budzi poważne obawy dotyczące nadchodzących miesięcy. Niemniej podwyższona niepewność nie zaowocowała istotnym osłabieniem złotego.

Z kolei na korzyść złotego oddziałuje ogólne nastawienie inwestorów, którzy wykorzystują pozytywny sygnał wysłany przez prezesa Europejskiego Banku Centralnego w miniony piątek. Mario Draghi podczas wystąpienia na sympozjum w Jackson Hole zapowiedział, że władze monetarne pomogą gospodarce w obliczu spadających oczekiwań inflacyjnych. W dodatku zaapelował do rządów o bardziej aktywną politykę fiskalną ukierunkowaną na inwestycję, które powinna pomóc bankowi centralnemu odsunąć ryzyko dla gospodarki.

Perspektywa złagodzenie polityki pieniężnej przez EBC jest przeciwwagą dla działającej w przeciwnym kierunku Rezerwy Federalnej. Ten czynnik znalazł odbicie w notowaniach obligacji, które w większości krajów strefy euro – nawet tych z problemami fiskalnymi – zagościła na rekordowo niskim poziomie w ostatnich dniach. Także na rynkach akcji dominują świetne humory – indeks S&P500 zagościł podczas sesji powyżej 2,000 punktów pierwszy raz w historii.

Wzrósł także apetyt na polskie obligacje – rentowność papierów dziesięcioletnich spadła do rekordowo niskiego poziomu 3.023 procent. Atrakcyjność polskiego długu wzmacnia dodatkowo fakt, że RPP z dużym prawdopodobieństwem obniży stopy procentowe. Dla złotego jest to impuls stabilizujący zwłaszcza ze względu silny popyt na dług.

Złoty nieznacznie zyskał do dolara. Amerykańska waluta spadła do poniżej 3.17 złotego. Staniał także frank do 3.46 złotego. Z kolei euro i funt nie uległy niemalże zmianie, kosztując odpowiednio ponad 4.18 złotego oraz 5.255 złotego.

Mieszane dane z USA

Dzisiejsze dane ze Stanów Zjednoczonych wywołały mieszane uczucia. Z jednej strony raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku był zdecydowanie silniejszy od prognoz – wzrost wyniósł bowiem 22.6 procent przy prognozie 7.8 procent. Na dane wpłynął czynnik o charakterze jednorazowym – zamówienia na samoloty wzrosły o 318 procent. Po wykluczeniu wpływu tego czynnika raport nie był już tak dobry – dane nieuwzględniające środków transportu pokazały spadek o 0.8 procent przy prognozie wzrostu o 0.5 procent.

W dodatku dane z rynku nieruchomości budziły mieszane uczucia. Indeks cen domów S&P / Case-Shiller pokazał wzrost cen o 8.1 procent w relacji rok do roku. To wynik gorszy niż prognozowane 8.2 procent oraz słabszy niż 9.4 procent miesiąc wcześniej. Ceny nieruchomości są ważnym wskaźnikiem kondycji gospodarki z powodu faktu, że mierzą zmiany majątku gospodarstw domowych oraz są ważnym kanałem transmisji polityki pieniężnej. W kontekście nadchodzącego zacieśniania polityki pieniężnej przez Fed zachowanie cen nieruchomości będzie nabierało coraz większego znaczenia.

Podsumowując, dolar po publikacji danych pozostał stabilny blisko 11-miesięcznego szczytu w relacji do euro. Zmiana nastawienia EBC oraz raporty z gospodarki ciągle uzasadniają umocnienie amerykańskiej waluty.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: