Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.09.2014

, autor:

Piotr Lonczak

Euro powiększa straty do dolara po danych o PKB. USD/PLN na nowym szczycie. Rosyjska gospodarka stoi przed coraz większymi wyzwaniami pomimo wygaszania ukraińskiego kryzysu.

Ekonomiści z Societe Generale ostrzegają, że taniejące euro wcale nie musi mieć korzystnego wypływu na gospodarkę unii monetarnej, donosi Bloomberg. Poprawienie atrakcyjności cenowej w niewielkim stopniu zwiększy sprzedaż europejskich produktów, które w ograniczonym stopniu konkurują ceną. Nie jest też pewne, czy wynagrodzenia wzrosną wraz z inflacją. Natomiast z drugiej strony wyższe koszty importowanych towarów mogą zmniejszyć siłę nabywczą konsumentów, przez co popyt konsumpcyjny zostanie przygaszony.

Raport Societe Generale zwraca uwagę, że tanie euro ma obecnie inny wpływ na gospodarkę, niż było to w przeszłości. Jest tak z powodu zmian w strukturze handlu zagranicznego – czyli wzrostu znaczenia Azji kosztem Stanów Zjednoczonych i Europy. Rezerwa Federalna i Bank Anglii będą zacieśniać politykę pieniężną, co oznacza osłabienie wspólnej waluty do dolara i funta. Jednak Ludowy Bank Chin i Bank Japonii myślą o zwiększeniu ekspansji monetarnej, co oznacza, że nie jest wcale pewne, czy euro straci do juana i jena. W rezultacie wzrost eksportu może być mniejszy, niż wynikałoby z historycznych relacji.

Kredyt ciągle słabnie

Mimo wysiłków Europejskiego Banku Centralnego akcja kredytowa pozostaje przytłumiona. Rekordowo niskie stopy procentowe nie przyniosły przełomu – w sierpniu kredyt dla sektora prywatnego skurczył się o 1.5 procent w stosunku do poprzedniego roku. Z kolei we wrześnie EBC dostarczył bankom 82.6 mld euro w czteroletnich nisko oprocentowanych pożyczkach (TLTRO) oraz jeszcze mocniej obniżył cenę kredytu. Dopiero dane w kolejnych miesiącach pokażą, czy działania podjęte przez EBC wpłynęły pozytywnie na akcję kredytową.

Niemniej dzisiaj akcja kredytowa jest w większym stopniu hamowana przez awersję do ryzyka – zarówno po stronie banków, jak i przedsiębiorstw – niż przez brak płynności. W tym miejscu pomocne może być uruchomienie skupu papierów zabezpieczonych aktywami w październiku, które pomoże bankom poprawić swoje bilanse i wskaźniki adekwatności kapitałowej, a w efekcie zmniejszyć niechęć do ryzyka. Bloomberg opisał trudności stojące przez EBC na przykładzie Hiszpanii, gdzie brak zaufania jest jednym z zasadniczych hamulców dla akcji kredytowej i odbudowy gospodarki.

Produkt krajowy brutto w Stanach Zjednoczonych był zgodny z oczekiwaniami. Finalny szacunek pokazał, że gospodarka urosła o 4.6 procent w ujęciu annualizowanym. Ten wynik był zgodny z oczekiwaniami. Po publikacji danych dolar powiększył zyski wobec euro i poprawił szczyt z tego tygodnia. W rezultacie amerykańska waluta wspięła się do najwyższego poziomu od listopada 2012 roku. Ponadto dolar zbliżył się w pobliże szczytu z 2008 roku w relacji do jena.

Rosja przed poważnymi wyzwaniami

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ocenił, że najgorsze w konflikcie zbrojnym w Donbasie to już przeszłość. Teraz Kijów może w większym stopniu skupić się na odbudowie gospodarki i działaniach na rzecz głębszej integracji z zachodnimi instytucjami – docelowo z Unią Europejską i w dalszej perspektywie z NATO. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk wezwał jednak kraje zachodnie do utrzymania sankcji do czasu odzyskania przez Kijów kontroli nad utraconym terytorium.

Taka sytuacja oznacza, że wygaszanie konfliktu w Donbasie wcale nie oznacza, że rosyjska gospodarka może liczyć na szybkie zdjęcie sankcji i wierzyć w powrót na ścieżkę wzrostu. Wręcz przeciwnie — agencja Bloomberg opublikowała wyniki ankiety przeprowadzonej wśród ekonomistów, które rysuje dosyć niekorzystny scenariusz dla Moskwy. W pierwszej kolejności krajowi będą ważyć niskie ceny ropy naftowej.

Zgodnie z informacjami rosyjskiego rządu w sierpniu średnia cena ropy Urals spadła poniżej 100 dolarów po raz pierwszy od 2012 roku. Natomiast ekonomiści pytani przez Bloomberga uważają, że Kreml potrzebuje ropy w cenie przynajmniej 100 dolarów, a niższa cena rodzi niebezpieczeństwo recesji i kryzysu finansowego w kraju. Budżet Moskwy jest w coraz większym stopniu uzależniony od cen ropy naftowej. W 2013 roku bez wpływów z handlu surowcem energetycznym deficyt wyniósłby 10.3 procent PKB – najwięcej od 2010 roku. Mediana prognoz wzrostu PKB według agencji Bloomberg wynosi 1 procent w 2014 roku – mniej niż 1.3 procent w ankiecie sprzed miesiąca.

Dzisiaj poinformowano, że Rosja chce znacjonalizować zagraniczne majątki i wesprzeć oligarchów poszkodowanych z powodu sankcji nałożonych przez Zachód. Projekt ustawy w tej sprawie trafił właśnie do Dumy. Premier w czasie prezydentury Borysa Jelcyna Borys Nemtsov komentując szkic ustawy, zauważył, że Kreml zmniejsza wydatki na służbę zdrowia i edukację oraz jednocześnie zamierza wynagrodzić oligarchom utratę ich willi we Włoszech. To oznacza, że Kreml nie zamierza składać broni i może przygotowywać kolejne odpowiedzi na zachodnie sankcje.

Dolar na szczycie

Kurs USD/PLN wspiął się powyżej 3.29 – czyli do najwyższego poziomu od lipca 2013 roku. Podobnie kurs GBP/PLN, który poszedł powyżej 5.35 – ostatnio funt był równie drogi w lipcu 2012 roku. Złoty jest natomiast stosunkowo stabilny w relacji do euro i franka.

Zachowanie złotego jest wypadkową siły dolara i oczekiwań na obniżki stóp procentowych. W przyszłym tygodniu zostanie opublikowany indeks PMI, który będzie ostatnim ważnym raportem przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych 8 października. Zgodnie z oczekiwaniami RPP zetnie stopy o 25 punktów bazowych i zasygnalizuje dalsze cięcia.

Wygaszanie ukraińskiego kryzysu zdejmuje ze złotego balast awersji do ryzyka pomimo nieprzewidywalności Moskwy. Rajd dolara wobec wszystkich najważniejszych par coraz mocniej domaga się przynajmniej krótkoterminowej korekty. W tej sytuacji złoty może zyskać w przyszłym tygodniu, jeżeli inwestorzy zdecydują się na realizację krótkoterminowych zysków przed końcem miesiąca. Niemniej w dłuższym horyzoncie złoty będzie powiększał straty do dolara i funta oraz stabilizował się do euro i franka.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: