Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 26.09.2016

, autor:

Bartosz Grejner

Eksport w Nowej Zelandii najsłabszy od dwóch lat - silna waluta pogłębia deficyt handlowy. Spekulacje dotyczące zmian w rządzie wahają kursem złotówki.

Spadek w eksporcie mleka powiększa deficyt

W komentarzu z ubiegłego piątku zwracaliśmy uwagę, że silniejsze kiwi (nowozelandzki dolar) negatywnie wpływa na eksport i w efekcie na deficyt handlowy Nowej Zelandii, a w przypadku realizacji konsensusu rynkowego dotyczącego eksportu oznaczałoby to najgorszy wynik od sierpnia 2014 r. Ostatecznie dane Biura Statystycznego Nowej Zelandii okazały się nawet gorsze niż oczekiwał tego rynek, zarówno pod kątem eksportu jak i deficytu handlowego.

Największy wpływ na pogorszenie się eksportu miał słaby eksport mleka w proszku w sierpniu (spadek o 90 mln dolarów nowozelandzkich - najgorszy poziom od 7 lat ). U wszystkich jego głównych odbiorców zanotowano zarówno spadek w wartości jak i ilości sprzedaży, w tym najwięcej pośród Chin oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie nastąpił spadek o połowę.

Co ciekawe, import wzrósł do poziomów największych od listopada 2015 r. Wpływ na to miała między innymi silniejsza waluta, która sprawia także, że sektory gospodarki konkurujące z dobrami i usługami importowanymi radzą sobie zdecydowanie gorzej. Mimo tak słabego poziomu eksportu (i silnego importu) w sierpniu, deficyt w sierpniu w ujęciu rocznym wyniósł 3,1 miliarda dolarów nowozelandzkich i był tylko minimalnie większy od lipcowego - a to za sprawą relatywnie dużych poziomów eksportu w poprzednich trzech miesiącach.

Powyższe dane potwierdzają obawę Banku Rezerw Nowej Zelandii wyrażoną w swoim ostatnim komunikacie z 22. września, tj. że obecny kurs wymiany szkodzi eksportowi (i sektorom konkurującym z importem) i niezbędne będzie dalsze łagodzenie polityki monetarnej aby inflacja znalazła się w zakresie celu inflacyjnego (2% +/- 1%).

Problemem sprawiającym ból głowy nowozelandzkiemu bankowi centralnemu jest rynek nieruchomości - w szczególności inflacja na nim, która pozostaje na (zbyt) wysokim poziomie zagrażając tym samym stabilności finansowej. Jak sam Bank przyznaje - szeroko zakrojone środki ostrożnościowe oraz zaostrzenie warunków kredytowych przynosi średnie efekty. Można więc odnieść wrażenie, że Bank Rezerwy z chęcią obniżyłby główną stopę procentową (obecny poziom 2%) by poprawić bilans handlowy, ale nie zrobi tego dopóki nie będą napływały dane o niższej inflacji na rynku nieruchomości.

Złoty odrabia straty

W drugiej części dnia polska waluta odrobiła część strat z poranka i kurs euro w stosunku do złotego spadł ponownie poniżej 4,30. Póki co nie pojawiły się jakiekolwiek oficjalne informacje na temat ministra finansów Pawła Szałamachy czy zmian w innych ministerstwach, ale spekulacje na ten temat wywierają widoczny wpływ na notowania złotego, które ulegają zwiększonym wahaniom. Taki stan najprawdopodobniej utrzyma się do ogłoszenia oficjalnej decyzji.

Na większą aktywność inwestorów handlujących polską walutą może mieć też wpływ zbliżająca się dzisiaj debata prezydencka w USA na linii Trump - Clinton. Donald Trump ostatnio bardzo zbliżył się w sondażach do Hilary Clinton, a generalnie zwycięstwo Trumpa, w debacie i/lub wyborach, utożsamiane jest z silniejszym dolarem oraz większą awersją do ryzyka. Oba ta czynniki są negatywne dla złotego, gdyż większa awersja do ryzyka powoduje odpływ kapitału z aktywów uchodzących za bardziej ryzykowne, jak np. waluty krajów wschodzących, do których zalicza też się polska waluta. W handlu popołudniowym złoty zyskiwał do dolara i kurs pary USD/PLN spadł ponownie poniżej 3,82.

Jutro na rynkach

W nocy czasu polskiego (o 3:00) czeka nas debata prezydencka Donald Trump - Hilary Clinton. Mimo, iż mediana sondaży wg RealClearPolitics (zawierająca sondaże m.in. Bloomberga, Quinnipiac, L.A.Times, Reuters, The Economist, ABC, NBC) wskazuje na zwycięstwo w wyborach Clinton, notowania Trumpa w ostatnim czasie rosną i przewaga Clinton topnieje (najświeższy sondaż Bloomberga z dzisiaj pokazuje nawet niewielką przewagę Trumpa). Bezpośrednia debata zatem może być kluczowa w wyścigu o fotel prezydencki i potencjalnie jeszcze bardziej zbliżyć do siebie kandydatów w sondażach.

Jest to istotne dla rynków walutowych z kilku względów. Przede wszystkim jeżeli chodzi o Fed, Trump wypowiadał się, że widziałby innych ludzi na stanowisku przewodniczącego Fed aniżeli utrzymywać obecną przewodniczącą Janet Yellen, a niskie stopy procentowe są nieuczciwe w stosunku do oszczędzających. Należy wspomnieć, że prezydent nie ma bezpośredniej władzy aby zastąpić szefa Fed, ale w przypadku rezygnacji Janet Yellen (i/lub innych członków Rezerwy Federalnej) mógłby wcześniej nominować Republikanów, którzy historycznie byli bardziej jastrzębi (kadencja Yellen kończy się w styczniu 2018). Zwycięstwo Trumpa w debacie byłoby z tych względów najprawdopodobniej pozytywne dla dolara i umocniło amerykańską walutę w stosunku do koszyka walut.

Kolejnym powodem, dla którego zwycięstwo Trumpa (w debacie) mogłoby umocnić dolara, jest zapowiadana obniżka opodatkowania dla przedsiębiorstw. Biorąc pod uwagę, że wydaje się mało prawdopodobne, aby Republikanie stracili władze w senacie, podatek mógłby być szybko wprowadzony w życie. Jeżeli chodzi o Donalda Trumpa trzeba również pamiętać, że część jego pomysłów jest też bardziej kontrowersyjna niż jego przeciwniczki - jak np. budowa muru wzdłuż granicy meksykańskiej czy zakaz wjazdu wyznawców islamu do USA. W związku z tym rynki upatrują jego kandydaturę jako obarczoną relatywnie większą niepewnością. W przypadku wygranej debaty oraz zniwelowania różnicy do Clinton, inwestorzy mogą zareagować większą awersją do ryzyka i najprawdopodobniej lokować kapitał w bezpieczne aktywa, takie jak japoński jen czy złoto - które są postrzegane przez rynki jako “bezpieczna przystań” właśnie w okresach podwyższonej awersji do ryzyka.

W dniach 26 - 28 września w Algierze odbywać się będzie forum Międzynarodowej Agencji Energii, przy okazji którego spotykają się również członkowie OPEC oraz Rosja na nieoficjalnym szczycie. Jeszcze przed rozpoczęciem forum, już pod koniec zeszłego tygodnia otrzymaliśmy pierwsze spekulacje na temat potencjalnej umowy zamrożenia wydobycia przez Iran (oraz jego zmniejszenie przez Arabię Saudyjską). Z umowy jednak nic nie wyszło, ale wahania w notowaniach ropy wyraźnie przybrały na sile. Podczas trwania szczytu tym bardziej powinniśmy spodziewać się zwiększonych wahań w cenach ropy a także spekulacji dopływających z samego szczytu. Wystąpienia, doniesienia czy “przecieki” dochodzące z poszczególnych państw uczestniczących w szczycie będą miały na celu m.in. poprawę pozycji negocjacyjnej oraz pośrednio wpływ na ceny ropy.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: