Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 29.11.2016

, autor:

Bartosz Grejner

Rewizja tempa wzrostu PKB USA w górę powyżej oczekiwań z 2,9% do 3,2%, głównie za sprawą wydatków konsumpcyjnych. Inwestorzy nie wierzą w polską walutę.

Dobra informacja dla amerykańskiej gospodarki

Według najnowszych danych Biura Analiz Ekonomicznych tempo wzrostu PKB w USA w III kwartale wyniosło 3,2% k/k (anualizowane). To pozytywne dane dla amerykańskiej gospodarki i dolara, gdyż pierwszy odczyt z 28. października wskazywał na wzrost 2,9%, co spotkało się wtedy z entuzjazmem inwestorów, gdyż tempo wzrostu okazało się lepsze od oczekiwań (2,6%), a w ujęciu kwartalnym było najwyższe od II kw. ubiegłego roku. W porównaniu do III kwartału 2015 r. wzrost wyniósł 1,6% i był o 0,3 pkt. proc. wyższy niż w poprzednim kwartale.

Rewizja tempa wzrostu w górę nastąpiła przede wszystkim ze względu na wyższe prywatne wydatki konsumpcyjne, które wzrosły w III kwartale o 2,8% k/k, w porównaniu do 2,1% raportowanych we wstępnym odczycie z końca października. Wzrost ten po części był ograniczony rewizją w dół inwestycji zagranicznych. Znacznie wzrósł też eksport dóbr i usług - o 10,1% k/k (2% r/r), w porównaniu do 1,8% k/k w poprzednim kwartale. W tym samym czasie import dóbr i usług rósł o 2,1% k/k, co również było wzrostem o 1,9 pkt. proc. w stosunku do II kw. W efekcie, eksport netto dodał 0,87 pkt. proc do ogólnego wzrostu (3,2%).

Nadal na tempie wzrostu PKB ciążą inwestycje, które kwartalnie zmniejszyły się o 0,9%, a rocznie o 2,9%. W poprzednich latach były one na stosunkowo wysokim poziomie, m.in. ze względu na inwestycje związane z wydobyciem ropy z łupek. Gdy ceny spadły poniżej 30 dol. za baryłkę, dla zdecydowanej większości firm produkcja ropy przestała być opłacalna, stąd malejące obecnie inwestycje.

Z tym czynnikiem właśnie inwestorzy wiążą nadzieje, iż zostanie on zwiększany po wyborze nowe prezydenta USA. Mógłby przyczynić się do wyższego tempa wzrostu gospodarczego oraz wyższej inflacji, co powodowałoby odpowiednio wyższe stopy procentowe w gospodarce. To dobre informacje dla dolara, który obecnie oscyluje wokół poziomu 1,06 na parze EUR/USD oraz 113 na USD/JPY, powodując tym samym wartość indeksu dolara powyżej 101.

Złoty nadal pod presją podażową

W ostatnim okresie inwestorzy nie mają zbyt wielu argumentów, które by przemawiały za skupowaniem polskiej waluty. Zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne informacje napływające na rynki są niekorzystne dla złotego. Nie inaczej jest dnia dzisiejszego - globalnie silniejszy dolar powodują, że trend spadku wartości polskiej waluty jest nadal utrzymywany.

Za euro po raz kolejny płacimy 4,44 zł. Słabość złotego w połączeniu z silniejszym dzisiaj funtem (po dobrych danych dot. pożyczek hipotecznych) powoduje, że za brytyjską walutę płacimy 5,23 zł, co jest górnym przedziałem wahań obserwowanym w ostatnich dwóch tygodniach. Dolar aktualnie kosztuje 4,18 zł, 3 gr od 14-letnich maksimów.

Jutro na rynku

Eurostat przedstawi o 11.00 wstępne dane na temat inflacji CPI w strefie euro w listopadzie. Inflacja w na obszarze wspólnej waluty stopniowo wzrastała od połowy 2016 r. - od -0,1% w maju do +0,5% w październiku (w ujęciu rocznym). Mediana oczekiwań rynkowych wskazuje na kontynuowanie tego trendu także w listopadzie i wzrost na poziom 0,6% r/r. Odczyt tej wartości byłby najwyższym od marca 2014 r. Do wzrostu inflacji w ostatnich miesiącach przyczynić się mogły rosnące ceny ropy. Utrzymanie trendu wzrostowego inflacji mogłoby wesprzeć wspólną walutę, która jest słabsza głównie przez obserwowane w ostatnim okresie wzmocnienie dolara. Z kolei na oczekiwaną inflację w przyszłych okresach będzie miała również wpływ sytuacja związana z ograniczeniem produkcji przez OPEC. W przypadku zmniejszenia produkcji, ceny ropy powinny wzrosnąć co powinno wesprzeć tempo wzrostu inflacji również w strefie euro.

O 14.15 poznamy dane ADP dotyczące zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA w listopadzie. Dane październikowe zawiodły inwestorów, wskazując na wzrost o 147 tys. w porównaniu do oczekiwań na poziomie 165 tys. Październikowy wzrost był zarazem najniższym od stycznia 2014 r. W tym roku mieliśmy zaledwie dwa miesiące, w których wzrost wyniósł powyżej 200 tys. Należy zaznaczyć jednak, iż dane te są historycznie relatywnie zmienne. Ostatecznie, odczyt w przedziale 150 tys. - 200 tys. nie powinien mieć większego wpływu na notowania dolara, gdyż mieści się w przedziale oczekiwań rynku. Konsensus rynkowy zakłada wzrost na poziomie 165 tys. w listopadzie.

15 minut później Biuro Analiz Ekonomicznych opublikuje dane odnośnie inflacji PCE za październik. Jest ona o tyle ważna, gdyż Rezerwa Federalna używa jej w swoich projekcjach jako główny punkt odniesienia jeżeli chodzi o poziom cen w gospodarce amerykańskiej. Wskaźnik ten stopniowo wzrasta od nieco ponad roku. Biorąc pod uwagę, że grudniowa podwyżka stóp procentowych jest praktycznie przesądzona, rynki będą wyceniać prawdopodobieństwo wzrostu stóp na przyszłych posiedzeniach, stąd można spodziewać się relatywnie sporych wahań walut po publikacji danych inflacji PCE za ubiegły miesiąc.

30. listopad to także data formalnego spotkania krajów OPEC w Wiedniu. Pod koniec września w Algierze OPEC oznajmił rynkom, że kartel wstępnie porozumiał się w sprawie ograniczenia produkcji do 32,5 - 33 mln baryłek ropy dziennie. Po jutrzejszym spotkaniu miały być znane szczegóły porozumienia, w tym ile poszczególne kraje ograniczą produkcję. Żeby potencjalnie porozumienie miało szanse wywrzeć realny wpływ na rynek ropy, do porozumienia najprawdopodobniej musieliby się przyłączyć producenci ropy spoza OPEC - chodzi przede wszystkim o Rosję, aktualnie największego producenta ropy na świecie. Jak donoszą agencje informacyjne od kilku dni, kartel chce najpierw osiągnąć wewnętrzny konsensus zanim zacznie składać propozycje krajom spoza organizacji.

Choć decyzja o ograniczeniu (lub nie) produkcji ropy nie jest bezpośrednio związana z rynkiem walutowym, to pośrednio wpływa na niego (i nie tylko) w dość istotny sposób. Przede wszystkim ceny ropy są wyrażane w dolarach amerykańskich, w których odbywa się większość handlu międzynarodowego. Wyższe ceny ropy (w przypadku zawarcia porozumienia ograniczającego produkcję do 32,5-33 mln b/d) najprawdopodobniej spowodowałyby wzrost inflacji poprzez wzrost cen. Mogłoby to globalnie wzmocnić dolara, w związku z oczekiwaniem wyższych przyszłych stóp procentowych a także zwiększyć rentowności amerykańskich obligacji. Prowadziłoby to do sytuacji analogicznej jak w przypadku okresu po wyborach prezydenckich w USA, kiedy to waluty krajów wschodzących (w tym złoty) znacznie straciły na wartości. Skala tego wydarzenia i jego wpływ na waluty będzie raczej jednak bardziej ograniczona niż w przypadku niespodziewanego zwycięstwa kandydata Republikanów.

 

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: