Rynek czeka na EBC (komentarz walutowy z 4.03.2019)

04.03.2019 13:11|Marcin Lipka

Pozytywne doniesienia dotyczące porozumienia handlowego między Chinami i USA w niewielkim stopniu wpływają na wycenę walut. Przekaz z EBC może być gołębi, ale trudno powiedzieć, ile z tego łagodnego komunikatu zostanie wkalkulowane w kursy walut do czwartku. Złoty nieco mocniejszy, ale EUR/PLN nadal w okolicach granicy 4,30.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

EBC w centrum uwagi

Tydzień na szerokim rynku rozpoczął się od pozytywnych informacji. Doniesienia „The Wall Street Journal” dotyczące możliwości podpisania porozumienia handlowego między USA i Chinami (w okolicach 27 marca) spowodowały wzrosty na kontraktach terminowych na S&P 500, a główny indeks chińskiego rynku (Shanghai Composite) przekroczył pierwszy raz od czerwca barierę 3 tys. punktów.

Te informacje w niewielkim stopniu wpłynęły na notowania głównej pary walutowej, a nawet można było zauważyć, że to dolar zyskiwał na wartości. Chiński juan się wzmacniał, ale zmiany oscylowały blisko 0,2 proc., co nie jest istotnym ruchem. W przypadku walut większym impulsem do zmian mogą być jednak nie tyle doniesienia dotyczące otoczenia handlowego (normalizacja stosunków pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem może zająć jeszcze trochę czasu), ile kwestie związane z polityką monetarną oraz bieżące doniesienia gospodarcze.

Na czwartek zaplanowane jest posiedzenie EBC. Władze monetarne strefy euro będą miały poważny problem do rozważenia. Kondycja ekonomiczna obszaru wspólnej waluty pogarsza się (prognozy inflacji i wzrostu PKB zostaną wyraźnie obniżone w porównaniu do szacunkówi z grudnia), ale czy już w tym momencie Mario Draghi, szef EBC i jego współpracownicy wycofają się z sugestii o podwyżce stóp procentowych?

Wskaźniki wyprzedzające (PMI) nadal sugerują, że nie widać przyspieszenia wzrostu PKB w kolejnych kwartałach. Dodatkowo inflacja jest wyraźnie poniżej celu (1,0 proc. r/r za luty w ujęciu bazowym). To może sugerować, że EBC będzie przesuwać sugestię o zacieśnieniu polityki pieniężnej poza rok 2019. Podobnie zresztą jak to robi rynek. W rezultacie niewykluczone, że kluczowe zmiany z EBC zobaczymy już w czwartek. Byłby to silnie negatywny sygnał dla euro.

Rynek może już częściowo wyceniać ryzyko takiej decyzji. Przedpołudniowe spadki EUR/USD poniżej granicy 1,1350 to sygnał, że inwestorzy spodziewają się łagodnego przekazu ze strony EBC, silnej rewizji prognoz w dół podstawowych wskaźników makroekonomicznych oraz sugestii ze strony Mario Draghiego, że koniunktura słabnie, a podwyżki nie są już scenariuszem bazowym. Nie jest jednak pewne czy „forward guidance” (w postaci utrzymania bieżących stóp procentowych do końca lata br.) zostanie zmodyfikowany. Z jednej strony jest to dobry moment, by to zrobić (nowe prognozy makroekonomiczne), ale być może takie wsparcie będzie potrzebne dopiero w czerwcu. Wtedy też może zostać ogłoszona nowa operacja TLTRO (tanich pożyczek dla banków, które mają stymulować finansowanie gospodarki).

Jeżeli więc EBC wybierze opcję czekania do czerwca, a notowania EUR/USD będą się osuwać do czwartku (zejście EUR/USD poniżej granicy 1,1300), to przy braku zmiany kluczowych parametrów (forward guidance, TLTRO) główna para walutowa może nawet odreagować spadki wzrostami. Wydaje się jednak, że to odreagowanie nie powinno być szczególnie silne, zwłaszcza że kolejnego dnia mamy dane z amerykańskiego rynku pracy, a tam możliwa jest niespodzianka w postaci wzrostu wynagrodzeń Amerykanów dochodzącego do 3,5 proc. r/r (czyli najszybciej od 10 lat). Finalnie więc zmienność może być podwyższona w kolejnych dniach, ale to raczej euro pozostanie pod presją, a dolar może skorzystać z dobrych informacji pochodzących amerykańskiej gospodarki.

Złoty odzyskuje siły

Złoty zaczyna odrabiać część ostatnich strat. Przed południem doszło do 4,30 na EUR/PLN, a para PLN/HUF zaczyna poruszać się blisko granicy 73,5, czyli zauważalnie wyżej niż w drugiej połowie lutego.

Inwestorom wyraźnie spodobała się perspektywa stymulacji fiskalnej. Jej część będzie finansowana kapitałem z zagranicy, a jest również szansa, że pierwszym ruchem na stopach procentowych będą jednak podwyżki, nie zaś obniżki. Wydaje się natomiast, że negatywnie skutki zmian fiskalnych (stymulujące konsumpcję, nie inwestycje czy poprawę konkurencyjności gospodarki) przez złotego nie będa obecnie wycenianie.

W rezultacie maleje ryzyko osłabienia się złotego w momentach gorszych informacji (np. nie było reakcji na słabiutkie dane PMI z polskiej gospodarki w piątek), a rośnie szansa, że optymistyczne doniesienia mogą względnie szybko wpłynąć pozytywnie na PLN. Euro-złoty może więc lekko się obniżać i osiągać wartości poniżej 4,30.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

01.03.2019 | 15:43

Rentowności w Polsce w górę, ale złoty stabilny (popołudniowy komentarz walutowy z 1.03.2019)

01.03.2019 | 13:22

Zaskakujące pogorszenie koniunktury w Hiszpanii (komentarz walutowy z 1.03.2019)

28.02.2019 | 17:26

Gdy dolar trochę w dół, to euro i złoty trochę w górę (popołudniowy komentarz walutowy z 28.02.2019)

28.02.2019 | 13:42

Powolne osuwanie się dolara (komentarz walutowy z 28.02.2019)

Rozpocznij chat