Nowości

Stabilizacja na złotym (komentarz walutowy z 24.04.2018)

, autor:

Marcin Lipka

Kolejny sygnał ochłodzenia koniunktury na obszarze wspólnej waluty – niemieckie Ifo spada do ponad rocznych minimów. Wysokie rentowności amerykańskiego długu wywołują presję na waluty rynków wschodzących. Złoty nadal dość słaby.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane pary walutowe.

Słabe Ifo

Nieprzekroczenie przez rentowności 10-letnich obligacji skarbowych poziomu 3,00 proc. pozwoliło zatrzymać trend wzrostowy na amerykańskiej walucie. EUR/USD także ustabilizował się blisko granicy 1,2200, ale cały czas napływają raczej negatywne niż pozytywne informacje dla głównej pary walutowej.

Jedną z nich jest, chociażby słaba publikacja indeksu nastrojów niemieckich przedsiębiorców – Ifo. Ogólny wskaźnik, biorący pod uwagę zarówno bieżącą sytuacją, jak i oczekiwania dotyczące najbliższych 6 miesięcy, obniżył się do ponad rocznych minimów. Nie są to oczywiście pozytywne informacje dla euro.

Ciekawostką może być spory rozdźwięk widoczny w odniesieniu do bieżącej oraz przyszłej sytuacji. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku przemysłu oraz sektora usług, który został dołączony do badania od bieżącego miesiąca. Obecna kondycja przemysłu jest oceniania blisko wieloletnich maksimów, ale przyszła już na poziomie dwuletnich minimów.

Trudno powiedzieć, czy spełni się scenariusz pesymistyczny, czy on po prostu jest wymuszony przez ostatnie globalne spory handlowe. Ogólnie jednak rynek raczej patrzy w przyszłość niż zastanawia się nad przeszłością. Również członkowie Europejskiego Banku Centralnego na czwartkowym posiedzeniu będą chcieli ocenić jakie są perspektywy gospodarki. Wydaje się, że ta ocena raczej nie powinna sprzyjać euro (słabsze PMI, groszy Ifo, ograniczona presja inflacyjna). Stąd główna para walutowa może być pod presją zarówno z powodu nieco słabszego euro, jak i mocniejszego dolara.

Waluty rynków wschodzących pod presją

Wzrost wartości dolara na rynku globalnym oraz zbliżające się do 3 proc. rentowności amerykańskich obligacji skarbowych generują wyraźną presję na waluty rynków wschodzących.

Przez ostatnie 5 sesji meksykańskie peso straciło do dolara prawie 5 proc. wartości. Co prawda w przypadku tej waluty grają także rolę kwestie lokalnej polityki (coraz bardziej prawdopodobne zwycięstwo lewicowo-populistycznego kandydata w lipcowych wyborach prezydenckich), ale kolumbijskie peso oraz południowoafrykański rand tracą ok. 3 proc.

Nieco mniejsze straty są obserwowane na polskim złotym (ponad 2 proc.) oraz na węgierskim forincie czy czeskiej koronie (ok. 1,7 proc.). Znacznie mniejsze spadki są natomiast obserwowane na walutach, które w ograniczonym stopniu korzystały z dobrej koniunktury – izraelski szekel czy chiński juan tanieją mniej niż 1 proc. Z kolei turecka lira, która miesiącami traciła wyraźnie na wartości, pozostała stabilna w porównaniu od zamknięcia notowań z zeszłego wtorku dzięki rozpisaniu w Turcji przedterminowych wyborów (mniejsze ryzyka polityczne w kolejnych kwartałach mogą sprzyjać bardziej konserwatywnej polityce pieniężnej i przez to pomóc lirze).

Warto jednak zauważyć, że zmiany na rynku walutowym nie mają charakteru panicznej wyprzedaży. Wydaje się, że większy niepokój może się pojawić, gdy rentowności obligacji skarbowych będą kontynuować silne wzrosty i poziom 3,00 proc. na 10-letnich instrumentach zostanie wyraźnie przekroczony.

Krucha stabilizacja

Złoty pozostaje słaby biorąc pod uwagę jeszcze notowania z zeszłego tygodnia. EUR/PLN porusza się blisko poziomu 4,20. Dolar z kolei jest niedaleko wyjścia na najwyższe poziomy od trzech miesięcy. Chociaż wczoraj mieliśmy do czynienia z silnym ruchem na PLN to jednak, biorąc pod uwagę zachowanie również innych walut wschodzących na razie nie ma paniki na krajowym rynku.

Dopiero dalsze wzrosty oczekiwań dotyczących przyszłych stóp procentowych w USA mogą spowodować szerszy przepływ kapitału do dolara (szczegóły w poprzednich akapitach). Wtedy za amerykańską walutę możemy nawet płacić 3,50 zł lub więcej. Hipotetyczny ruch może też wesprzeć czwartkowe posiedzenie EBC, zwłaszcza gdyby członkowie banku obawiali się ochłodzenia koniunktury w strefie euro i sugerowali przez to wolniejsze wychodzenie z luzowania ilościowego.

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: