O nas

Na dachu świata, czyli wyprawa na Nordkapp [PODRÓŻE]

Miejsce uważane za najdalej wysunięty punkt lądowy świata co roku przyciąga tysiące turystów. Mowa o Nordkapp, skalnym urwisku położonym na wyspie Magerøya w północnej Norwegii. Podpowiadamy jak do niego dotrzeć i co zwiedzić przy okazji.

Nordkapp

Nordkapp nie jest może najprzyjaźniejszym i najłatwiejszym do odwiedzenia miejscem na świecie. Oczom przybyłych na Przylądek Północy ukazują się surowe i strome klify, znikoma roślinność i bezkres morza. Jest też charakterystyczny stalowy globus, zdobiący punkt widokowy, który jest symbolem tego miejsca. Jednak właśnie to surowe piękno i dzikość Nordkapp przyciąga tam co roku tysiące osób z całego świata. - Możemy tam obcować z nieskalaną naturą północy, a ponadto latem słońce niemal tam nie zachodzi. Poza tym wabikiem jest również przekonanie, że jadąc tam znajdujemy się na dachu świata - twierdzi Marta, która na Nordkapp spędzała wakacyjny urlop.

To ostatnie należy jednak sprostować. Będąc już na Nordkapp, zauważymy po prawej stronie klif, który jest jeszcze bardziej wysunięty na północ. To Knivskjelodden, ale jeszcze dalej położony jest Kinnarodden. Dlaczego zatem Nordkapp funkcjonuje w powszechnej świadomości, jako „koniec świata”? Powodem są zapewne walory turystyczne tego miejsca. Osoby, które je odwiedziły, są w większości zgodne – dwa wymienione wcześniej miejsca nie dorównują mu dramaturgią i widokami. Nie ulega też wątpliwości, że dotarcie na Nordkapp, nie jest łatwe.

Wariant pierwszy – samolot

- Decydując się na podróż na Nordkapp samolotem, wylądujemy w Tromsø, z którego dalej polecimy na wyspę Magerøya. Stamtąd będziemy musieli złapać samolot do miejscowości Honningsvåg, a następnie złapać autobus na Przylądek Północy - opisuje swoją podróż Marta. Ile kosztuje taka wyprawa? Ceny biletów lotniczych w obie strony zaczynają się już od 754 zł. Cena jest najczęściej uzależniona od momentu, w którym wykupimy wylot. Za lot z Tromsø w jedną stronę zapłacimy co najmniej 400 koron (ok. 188 zł *). Jeśli zaś chodzi o autobusy, to kursują one tylko w sezonie wakacyjnym, od początku maja do końca sierpnia. Bilet w obydwie strony kosztuje 450 koron (ok. 211 zł).

Wariant drugi – samochód

Dla osób, dla których Nordkapp miałby być zwieńczeniem większej podróży, lepszą opcją będzie podróż samochodem. Oczywiście osoby takie muszą dysponować zdecydowanie większą ilością czasu oraz gotówki. Wymieniamy trzy sposoby dotarcia na Przylądek Północy – przez kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) i Finlandię; przez Szwecję, do której należy dostać się promem oraz przez Danię, wzdłuż Norwegii. Ten ostatni sposób jest uważany za najtańszy jak i najszybszy. Dodatkowo zwiedzania również nie będzie tak mało.

Do Norwegii przedostaniemy się z duńskiej miejscowości Hirtshals, z której odpływają promy. Decydując się na rejs z armatorem Color Line, zapłacimy za niego od 650 duńskich koron (ok. 372 zł). Stamtąd czeka nas kilka dni jazdy do celu naszej podróży. Dobrą wiadomością jest to, że posiadając namiot lub kampera, możemy zaoszczędzić na noclegach. W Norwegii istnieje prawo, że obozowisko można rozbić gdziekolwiek, pod warunkiem, że będzie to miejsce oddalone co najmniej o 150 m od najbliższych zabudowań. Oczywiście, należy zachować tam bezwzględny porządek i pozostawić miejsce w takim stanie, w jakim je zastaliśmy.

Dach świata

Przylądek Północy słynie na cały świat z punktu widokowego z charakterystycznym globusem. Doznania estetyczne związane z podziwianymi tam pejzażami są niesamowite, ale to nie jedyny powód, dla którego warto odwiedzić Nordkapp, czy konkretniej mówiąc wyspę Magerøya. - Atrakcji turystycznych jest tam w rzeczywistości mnóstwo. Są dość zróżnicowane pod względem cenowym, ale te tańsze wcale nie ustępują jakością droższym - twierdzi Marta. Nasza rozmówczyni zwraca przede wszystkim uwagę na północną faunę na klifie Gjesværstappan, z tysiącami maskonurów czy głuptaków na czele. - Bardzo ciekawie brzmi również możliwość połowu krabów królewskich. Dość popularną formą spędzania czasu jest również górska ekspedycja quadami, która startuje z centrum Honningsvåg i trwa około półtorej godziny - kontynuuje Marta. Ciekawostką jest również bar, zbudowany w całości z lodu. Nie trzeba chyba dodawać, że jest on również jedną z atrakcji Nordkapp. Więcej z nich można wyszukać na stronie nordkapp.no.

Jak już zaznaczyliśmy, wachlarz cen poszczególnych atrakcji jest dość szeroki. Koszt uczestnictwa w tzw. ptasim safari zaczyna się od 650 koron (ok. 305 zł). Quadami pojeździmy już za 895 koron (ok. 420 zł), natomiast na zwiedzanie lodowego baru możemy sobie pozwolić mając 139 koron w portfelu (ok. 65 zł). Pozostaje jeszcze wejście na sam punkt widokowy na Przylądek Północy, które kosztuje co najmniej 260 koron (ok. 122 zł).

Jeśli chodzi o noclegi, to jak już wspomnieliśmy wcześniej, nie ma problemu z rozbiciem obozowiska pod chmurką. Osoby chcące nocować w bardziej komfortowych warunkach, mogą przejrzeć bazę noclegową wyspy Magerøya na nordkapp.no. - Jest ona całkiem rozbudowana i można tam znaleźć miejsca zarówno w hotelach, pensjonatach czy schroniskach, ale również na wydzielonych polach kempingowych czy w chatkach rybackich - zachwala Marta. Jeśli chodzi o przykładowe ceny, to łóżko w wieloosobowym pokoju w schronisku Vandrerhjem można zarezerwować już za 330 koron (ok. 155 zł), natomiast dwuosobowy pokój z łazienką w pensjonacie North Cape Guesthouse, to wydatek rzędu 700 koron (ok. 329 zł). Obydwa obiekty znajdują się w Honningsvåg.

Jak widać wyprawa na dach świata, wiąże się ze sporymi kosztami. Aby je choć nieco zredukować, możemy dokonać korzystnej wymiany waluty już w kraju. W Norwegii płaci się koroną norweską, która nie jest mocno popularna w Polsce. - Możemy zabrać w podróż waluty, które są w Polsce powszechniejsze. Dobrym pomysłem jest wymiana złotówek na euro lub dolary przed wyjazdem. Następnie zagraniczną walutę możemy wymienić w Norwegii na korony - twierdzi Marcin Lipka, analityk walutowy Cinkciarz.pl. Dobrym pomysłem jest skorzystanie w tym celu z usług serwisu wymiany walut. - Transakcja jest bezpieczniejsza, ponieważ nie wymaga obrotu gotówką. Ponadto oferowane przez nie spready są korzystniejsze niż te, oferowane przez kantory stacjonarne. Dzięki temu możemy sporo zaoszczędzić - dodaje analityk.


* Wszystkie kursy za Cinkciarz.pl z dnia 11.10.2016 r.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: