Nowości

Popołudniowy komentarz walutowy z 10.11.2017

, autor:

Bartosz Grejner

Dane makroekonomiczne sprzyjają funtowi, ale negocjacje związane z Brexitem prawdopodobnie będą ograniczały wzrost jego wartości. Polska waluta blisko wczorajszych poziomów - odchylenia od nich w relacji do funta i franka wynikają głównie z czynników zewnętrznych.

GBP/USD najwyżej od ponad tygodnia

Podczas dzisiejszej sesji obserwowaliśmy umocnienie się brytyjskiej waluty. Funt wzmocnił się w relacji do dolara do najwyższego poziomu od 2 listopada, a za jednostkę brytyjskiej waluty trzeba było płacić 1,32 dolarów. Część tego wzrostu wynikała jednak ze słabości amerykańskiej waluty. Dolar był pod presją związaną z problemami z wprowadzeniem reformy podatkowej, w szczególności cięcia podatków dla przedsiębiorstw w 2018 r.

Obecnie Senat w USA stanowi największą barierę we wprowadzeniu obniżki podatków dla firm już w przyszłym roku. Jeżeli przeszłaby senacka wersja reformy podatkowej, mogłyby one ulec zmniejszeniu dopiero w 2019 r., co mogłoby wywierać dodatkową presję m.in. na rynku akcji, obligacji i dolarze. W efekcie, obserwowaliśmy dzisiaj wzrost wartości euro w relacji do dolara - notowania głównej pary walutowej (EUR/USD) wzrastały dzisiaj nawet do ok. 1,1660, najwyższego poziomu od tygodnia.

Funt z kolei zyskiwał po danych o produkcji przemysłowej oraz handlu zagranicznego. W obu przypadkach przekroczyły one oczekiwania rynkowe; tylko dane z sektora budowlanego pokazały niższy od oczekiwań wzrost produkcji. Ogólnie jednak, dane pokazują cały czas dobrą kondycję brytyjskiej gospodarki. Wzrost wartości funta może być jednak ograniczony. Decyzja Bank of England o podwyżce stóp procentowych pokazała, że brytyjski bank centralny skupia się w większej mierze na inflacji i kondycji rynku pracy.

Dzisiaj podczas konferencji prasowej w Brukseli, David Davis, minister w rządzie Theresy May ds. Brexitu, powiedział, że został poczyniony “znaczny postęp” w negocjacjach z UE, ale równocześnie, że wymagany jest dalszy, jeżeli obie strony mają porozumieć się w sprawie rachunku jaki ma zapłacić Wielka Brytania za opuszczenie szeregów UE. Po tych doniesieniach funt się dodatkowo wzmocnił. Dopóki jednak porozumienie w tej kwestii nie zostanie osiągnięte, funt najprawdopodobniej będzie miał ograniczone możliwości aprecjacyjne.

Bez większych zmian na złotym

Polska waluta pozostawała stosunkowo stabilna podczas ostatniego dnia notowań tego tygodnia. EUR/PLN oscylowało w okolicy 4,23, czyli poziomu jaki obserwowaliśmy wczoraj. Bliskie wczorajszym poziomom były także notowania złotego w relacji do innej waluty z regionu, węgierskiego forinta. Nieco większe zmiany obserwowaliśmy w przypadku funta, który globalnie zyskiwał na wartości. GBP/PLN wzrastało dzisiaj o blisko 0,5% do ok. 4,80, czyli górnej granicy z wczorajszego dnia. Z kolei CHF/PLN był ok. 0,3% niżej niż wczoraj (ok. 3,647), choć ruch ten wywołany był czynnikami zewnętrznymi. Frank tracił podobnie do euro czy dolara.

W kolejnych godzinach notowania złotego mogą zależeć od zachowania się głównych indeksów rynku akcji w USA. W przypadku pogłębienia ostatnich spadków (w związku z niepewnością wokół reformy podatkowej), mogą one za sobą pociągnąć spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych i również dalszy spadek wartości dolara. W takim przypadku złoty mógłby nieco zyskiwać, chociaż pozytywny efekt związany z potencjalnie niższą wartością amerykańskiej waluty mógłby być zniwelowany przez pogorszenie sentymentu na rynku akcji. Potencjalne zmiany na złotym w kolejnych godzinach prawdopodobnie jednak będą ograniczone.

W przyszłym tygodniu na rynku

W poniedziałek o godz. 14.00 Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje dane inflacji konsumenckiej (CPI) w Polsce w październiku. Będzie to już drugi odczyt (wstępny wskazał na 2,1% r/r), ale zawierający bardziej szczegółowe dane wzrostu cen w rozbiciu na kategorie. Może to dać lepszego pojęcia co do czynników obecnie determinujących o stosunkowo wysokim poziomie inflacji w Polsce. Najprawdopodobniej nadal głównym jej motorem są rosnące ceny żywności oraz paliw, stąd też wpływ tych danych prawdopodobnie będzie ograniczony.

O tej samej godzinie GUS przedstawi także dane o rachunku bieżącym Polski we wrześniu. Odczyt za sierpień wskazał na deficyt na rachunku w wysokości 100 mln euro. Był on jednak niższy o ok. 500 mln euro od oczekiwań i po drugim miesiącu jego spadku z rzędu spadł on do najniższego poziomu stycznia br., kiedy z kolei odnotowano historyczny rekord nadwyżki (2,58 mln euro).

Mediana oczekiwań obecnie zakłada deficyt we wrześniu na poziomie 622 mln euro. Wpływ tych danych będzie prawdopodobnie ograniczony, chyba że wynik na rachunku bieżącym byłby zbliżony do sierpniowego lub nawet dodatni. W takim wypadku złoty mógłby zyskiwać, biorąc pod uwagę, jego stabilny poziom po środowym stosunkowo gołębim komunikacie i konferencji prasowej Rady Polityki Pieniężnej.

Wtorek może okazać się bardzo ciekawym dniem na rynku walutowym, gdyż kalendarz zaplanowanych publikacji na ten dzień jest dosyć bogaty. Już o godz. 8 rano poznamy dane o inflacji w październiku oraz o tempie wzrostu gospodarczego w III kwartale największej gospodarki Europy, tj. Niemiec. To już drugi odczyt inflacji, stąd szanse na odchylenia od wstępnych wartości (1,6% r/r, 0,0% m/m) są ograniczone. Dane o tempie wzrostu PKB jednak mogą wywrzeć spory wpływ na euro, szczególnie w przypadku odchylenia od oczekiwań rynkowych (2,2% r/r, 0,6 k/k).

Trzy godziny później poznamy z kolei drugi odczyt tempa wzrostu PKB w strefie euro - wstępne dane z końca października znacznie przekroczyły mediane oczekiwań rynkowych (2,5% vs. 2,1%). Gdyby okazało, że drugi odczyt istotnie różni się od wstępnego (o 0,2 pkt proc. lub więcej), możemy zaobserwować wzrost zmienności na euro - szczególnie EUR/USD biorąc pod uwagę stosunkowo niską zmienność notowań tej pary w ostatnich dwóch tygodniach.

Tego dnia możemy również spodziewać się istotnych wahań brytyjskiej waluty. Jeszcze przed południem poznamy poziom inflacji konsumenckiej (CPI) w Wielkiej Brytanii za październik. Miesiąc wcześniej osiągnęła ona poziom 3,0% w skali rocznej, wspinając się na 5,5 letnie rekordy. W międzyczasie mieliśmy posiedzenie komitetu monetarnego Bank of England, na którym zgodnie z oczekiwaniami podniesiono stopy procentowe.

Była to jednak “gołębia” podwyżka, gdyż prawdopodobieństwo kolejnych jest obecnie bardzo niskie. Mediana oczekiwań rynkowych zakłada dalszy wzrost inflacji do 3,1% w skali roku. Odczyt powyżej tego poziomu mógłby nieco wzmocnić funta, gdyż zwiększałby prawdopodobieństwo (choć w niewielkim stopniu) kolejnej podwyżki.

Środa zapowiada się również interesującym dniem zarówno dla dolara jak i całego rynku walutowego. Tego dnia poznamy dane o inflacji konsumenckiej (CPI) w październiku. We wrześniu wzrosła ono do poziomu 2,2% (0,1 pkt proc. poniżej oczekiwań) w skali roku, co było najwyższym poziomem od marca br. Istotniejsza jednak inflacja bazowa (z wył. cen energii i żywności) w okresie od maja do września pozostawała na poziomie 1,7%.

Takiej też wartości rynek spodziewa się również za październik. Stąd odchylenia od tej wartości mogą wywołać większe ruchy dolara. Przy odczycie powyżej 1,7% poza umocnieniem dolara, moglibyśmy obserwować osłabienie się walut krajów wschodzących, w tym złotego - biorąc pod uwagę nadal stosunkowo gołębią retorykę polskiej Rady Polityki Pieniężnej.

 

Zapisz się do newslettera walutowego

Najnowsze komentarze walutowe na Twój adres e-mail:

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: