Chaotyczne ruchy funta (komentarz walutowy z 16.10.2019)

16.10.2019 14:01|Marcin Lipka

Brytyjska waluta silnie reaguje na doniesienia dotyczące brexitu, ale inwestorzy zdają się zapominać o szerszym wymiarze działań konserwatystów. Informacje na temat możliwej stymulacji fiskalnej w Niemczech chwilowo podniosły wycenę euro. Złoty pozostaje stabilny w relacji do euro oraz do dolara.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Brak danych makro, które mogą wyraźnie wpłynąć na analizowane waluty.

Funt zakładnikiem

Przez ostatnie godziny brytyjska waluta gwałtownie reagowała na jakiekolwiek informacje dotyczące brexitu. Niezależnie czy one pochodziły z uznanych źródeł, czy też były anonimowymi przeciekami z negocjacji. Te ruchy przekraczały nawet 1 proc. w każdą ze stron mimo ogólnej stabilizacji notowań na innych walutach. To pokazuje, że rynek jest niepewny swojego stanowiska i stara się wyprzedzić wydarzenia na podstawie szczątkowych danych. Inwestorzy również wydają się zapominać o szerszym obrazie całej tej polityczne rozgrywki. A jak ona prawdopodobnie wygląda?

Od dłuższego czasu zwracamy uwagę, że upokorzony przez ustawę Benna i Sąd Najwyższy premier Boris Johnson zmienił krótkoterminową strategię. Przymuszenie go przez parlament do przedłużenia negocjacji o kolejne 3 miesiące w przypadku braku porozumienia z UE do 19 października spowodowało, że obecnie chce wywrzeć wrażenie gotowego na porozumienie, które jednocześnie jest zbieżne z jego wcześniejszymi postulatami. Gdyby natomiast prośba do Brukseli (według nas cały czas jest to scenariusz bazowy) o dodatkowy czas na negocjacje została przez niego wysłana, będzie miał twarde dowody (w postaci obecnych rozmów) na swoje zaangażowanie. Johnson będzie się nawet upierać, że poszedł na ugodę z Brukselą, opanował radykalnych konserwatystów i był inicjatorem porozumienia.

Gdy już dojdzie do załamania rozmów z Brukselą i Wielka Brytania wejdzie w okres wyborczy, Johnson ponownie będzie dążył do przyciągnięcia radykalnych wyborców (np. Partii Brexitu), by poparli jego stanowisko wyjścia z UE na warunkach korzystnych dla Zjednoczonego Królestwa bądź opuszczenie Unii bez umowy. To może być bardzo negatywna informacja dla funta, gdy prawdopodobieństwo jej realizacji zacznie rosnąć.

Oczywiście ten scenariusz się załamuje (a funt rośnie), gdyby okazało się, że faktycznie dojdzie do porozumienia między Londynem i Brukselą. To jednak na obecnym etapie jest mało realne z wielu względów. Johnsonowi przede wszystkim wyraźnie rosło poparcie (przejmował głosy Partii Brexitu), gdy jego stanowisko się radykalizowało. Z kolei np. pójście na ustępstwa przez Theresę May we wcześniejszej rozgrywce z Brukselą spowodowało praktycznie rozłam wśród konserwatystów. W rezultacie przed koniecznością przeprowadzenia przedterminowych wyborów (nikt nie ma stabilnej większości w Izbie Gmin) kapitulacja Johnsona byłaby nieuzasadniona. Być może później, gdy Wielkiej Brytanii poważnie zajrzy w oczy strach związany z chaotycznym brexitem, ustępstwa staną się naturalne. Teraz jednak, biorąc również pod uwagę, że Johnson jest wytrawnym politykiem, obecne zbliżenie stanowisk jest krótkoterminową grą na uniknięcie winy za konieczność poproszenia UE o wydłużenie rozmów o kolejne 3 miesiące.

Stymulacja fiskalna z Niemiec? Złoty niewzruszony

Rano lekkie wzrosty na EUR/USD (wzmocnienie się euro) wywołały informacje Bloomberga o możliwym poparcie przez CDU stymulacji fiskalnej. Temat jest wałkowany już latami przez ekonomistów, którzy dziwią się, jak przy dużej nadwyżce sektora finansów publicznych i ujemnych kosztach finansowania Berlin wstrzymuje się np. z inwestycjami infrastrukturalnymi.

Niemcy jednak upierają się, że taka stymulacja jest potrzebna, ale wtedy, gdy koniunktura znacznie się pogorszy. Obecnie sytuacja gospodarcza za naszą zachodnią granicą jest słabsza, niż oczekiwano, ale wynika to nie ze złej kondycji konsumentów czy sektora budowlanego, ale z pogorszenia koniunktury zewnętrznej. W rezultacie stymulacja raczej się nie pojawi, dopóki konsumpcja czy zatrudnienie utrzymają trend wzrostowy. Również do tego czasu nie należy oczekiwać, by zapowiedzi wyższych wydatków Niemiec stały się katalizatorem do wzrostu wartości euro.

Przechodząc na nasze podwórko, sytuacja na złotym jest spokojna. Inwestorzy nie reagowali na poranną depeszą PAP dotyczącą komunikatu Moody’s o strukturalnym deficycie sektora finansów publicznych na poziomie 3 proc. PKB w przyszłym roku. Po pierwsze te wyliczenia są znane od dłuższego czasu (biorąc pod uwagę zapowiedzi 13. emerytury, szerokie 500 plus czy obniżki PIT). Po drugie deficyt strukturalny jest ważny w kolejnych latach, a rynek raczej patrzy na to, co się będzie działo w przyszłym roku. Tutaj poziom deficytu według Moody’s wyniesie ok. 1 proc PKB. Nadal więc głównym czynnikiem zmian na złotym są kwestie globalne, a te raczej nie są negatywne. W związku z tym ok. 4,30 zł za euro i 3,90 zł za dolara wydają się poziomami bazowymi na kolejne godziny.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

15 paź 2019 16:06

Spokojny wtorek na rynku (popołudniowy komentarz walutowy z 15.10.2019)

15 paź 2019 13:35

Brexit nadal najważniejszym wydarzeniem (komentarz walutowy z 15.10.2019)

14 paź 2019 17:06

Wieści handlowych ciąg dalszy (popołudniowy komentarz walutowy z 14.10.2019)

14 paź 2019 15:05

Dużo znaków zapytania. Wybory neutralne dla PLN (komentarz walutowy z 14.10.2019)

Rozpocznij chat