Dane z Wysp nie zawodzą, Powell w centrum uwagi (komentarz walutowy z 11.02.2020)

11.02.2020 14:11|Bartosz Grejner

Brytyjska gospodarka rozwijała się w grudniu szybciej, niż oczekiwali ekonomiści – funt może nieco zyskiwać. Wystąpienie Jerome’a Powella przed Kongresem USA może zwiększyć wahania na rynku. Kurs EUR/USD blisko najniższego poziomu od maja 2017 r.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Godz. 16:00: Początek wystąpienie Jerome’a Powella, szefa Rezerwy Federalnej, przed Kongresem USA.

Dobry grudzień brytyjskiej gospodarki

Przed południem poznaliśmy serię danych makroekonomicznych z brytyjskiej gospodarki. Uwaga rynku była skupiona na odczycie tempa wzrostu PKB, gdzie przed miesiącem dane zawiodły oczekiwania. Tym razem tak się nie stało. Co prawda w ujęciu kwartalnym PKB zgodnie z konsensusem pozostało bez zmian w IV kw., ale wzrost o 1,1 proc. rok do roku był o 0,3 pkt proc. wyższy od tego, czego spodziewał się rynek. Sam grudzień pod względem tempa, w jakim rozwijała się gospodarka Wielkiej Brytanii, pozytywnie zaskoczył wzrostem o 0,3 proc. wobec spadku o 0,3 proc. miesiąc wcześniej.

Grudzień z kolei słabszy był dla sektora przemysłu. Wpisywało się to w trend, który obserwowaliśmy także w innych zaawansowanych gospodarkach Europy w ostatnim miesiącu ub.r. Produkcja przemysłowa spadła o 1,8 proc. w skali roku, notując o 1 pkt proc. głębszy spadek, niż oczekiwano, a dodatkowo jeszcze zrewidowano w dół listopadowy spadek z 1,6 na 2,5 proc. Poza danymi o PKB ogólny wydźwięk danych poprawiały odczyty z handlu zagranicznego: bilans handlowy wykazał w grudniu nadwyżkę 0,845 mld funtów wobec oczekiwań deficytu 10 mld funtów. Nieco powyżej oczekiwań wypadły także indeksy dla usług i budownictwa.

Funt odskoczył od dolara

Obawy o stan brytyjskiej gospodarki mogły się nieco zmniejszyć, co od rana nieco wspiera funta. Notowania GBP/USD po spadku wczoraj poniżej 1,29 i osiągnięciu nowego minimum od końcówki listopada wspięły się dzisiaj po publikacji serii danych do ok. 1,2942 i mogą w dalszej części dnia grawitować w okolice 1,30. Wiele zależeć będzie także od dalszych losów dolara, który w ostatnich dniach wyraźnie zyskiwał na wartości, w szczególności do euro. Europejska waluta znalazła się pod presją podażową po słabszych danych produkcji przemysłowej w największych gospodarkach Europy.

Notowania EUR/USD znajdowały się do południa tuż nad poziomem 1,09, wyznaczając nową najniższą wartość euro w relacji do dolara od początku października ub.r. To także już dolna granica notowań od maja 2017 r. Jej przekroczenie (ok. 1,0880) mogłoby potencjalnie otworzyć drogę do dalszego umocnienia dolara. W kontekście najbliższych dni wiele zależy od tego, jaki będzie wydźwięk dzisiejszego wystąpienia Jerome’a Powella, szefa Rezerwy Federalnej, przed kongresem USA. Stwierdzenia, które mogą sugerować silniej niż dotychczas gotowość obniżenia stóp procentowych w przypadku silnego wpływu wirusa na gospodarkę, mogłaby nieco osłabić dolara. Nie należy jednak zapominać o dysproporcji w stanie gospodarek USA i strefy euro, która wpływa na większy przepływ kapitału za ocean. W piątek może one być zobrazowana w nieco większym stopniu, kiedy poznamy dane PKB w IV kw. ze strefy euro.

Czy szef Rezerwy Federalnej może zaszkodzić złotemu?

Poznamy także dane PKB Polski za IV kw. Konsensus wynosi minus 0,1 proc, m/m. Biorąc jednak pod uwagę niższy od oczekiwań wzrost za cały 2019 r., będą one miały najprawdopodobniej ograniczony wpływ na złotego. Polska waluta w większej mierze zależy teraz od czynników zewnętrznych. Dobry sentyment na szerokim rynku przejawiający się m.in. historycznymi rekordami na giełdach w USA czy w Europie wspiera zwiększony poziom apetytu na ryzyko, co także pozytywnie odbija się na złotym.

Kurs EUR/PLN spadł dzisiaj poniżej 4,26, czyli do najniższego poziomu od ubiegłego czwartku, podczas gdy USD/PLN oscyluje dalej wokół 3,90. Istotnymi dla złotego wydarzeniami będą dzisiejsze i jutrzejsze wypowiedzi Jerome’a Powella przed Kongresem, a także dalszy rozwój nastrojów rynkowych. Jeżeli Powell nie wyartykułuje oczekiwanego przez rynek łagodnego przekazu dot. polityki monetarnej, dolar może zyskiwać dalej i negatywnie wpłynąć na wartość złotego. Z drugiej strony mamy bardzo optymistyczne nastroje na rynku akcji, które w dużym stopniu bagatelizują zagrożenie koronawirusem. Potencjalna przecena głównych indeksów giełdowych na świecie również mogłaby osłabić złotego w stosunku do głównych walut.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

10 lut 2020 17:16

Dobre nastroje na rynku, giełdy blisko szczytów, dolar w górę (popołudniowy komentarz walutowy z 10.02.2020)

10 lut 2020 14:02

Ograniczone zmiany na rynku walutowym (komentarz walutowy z 10.02.2020)

7 lut 2020 15:19

Amerykański rynek pracy znów zaskakuje (popołudniowy komentarz walutowy z 7.02.2020)

7 lut 2020 11:37

Słaby obraz przemysłu w Niemczech i Francji (komentarz walutowy z 7.02.2020)

Rozpocznij chat