Dobre nastroje nadal dominują (komentarz walutowy z 27.04.2020)

27.04.2020 13:06|Bartosz Grejner

Plany stopniowego otwierania gospodarek i niższe przyrosty liczby zachorowań wspierają pozytywny sentyment na szerokim rynku. Nieco słabszy dolar wzmacnia złotego, ale przedział wahań jest niewielki. Istotny tydzień dla rynków finansowych zapowiada jednak wzrost zmienności.

Nadzieja na ożywienie

Nowy tydzień na rynkach rozpoczął się od pozytywnych nastrojów. Aktywa postrzegane jako bardziej ryzykowne zyskiwały na wartości, co osłabiało nieco dolara i poprawiło sentyment do walut krajów wschodzących, w tym złotego. Wiązało się to przede wszystkim ze wzrostem nadziei uczestników rynku co do rozpoczęcia ożywienia w gospodarkach po tym, jak w krajach silnie dotkniętych wirusem COVID-19 odnotowano w ostatnich dniach mniejsze przyrosty liczby zachorowań i/lub zgonów. Rozszerza się więc dyskusja o zniesieniu restrykcji wstrzymujących powrót na ścieżkę wzrostową gospodarek.

Dzisiejsze dobre nastroje niekoniecznie muszą być oznaką ich kontynuacji w kolejnych tygodniach, a nawet dniach. W swoim pierwszym dniu po powrocie do pracy premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapowiedział, że jest za wcześnie, by znosić restrykcje w okresie „maksymalnego ryzyka”, zważywszy na ryzyko drugiej fali zachorowań. Inną ważną kwestią, która może powstrzymywać przed utrzymaniem dominujących obecnie nadzwyczaj dobrych nastrojów, jest powrót globalnej gospodarki do stanu sprzed wybuchu pandemii. Rok może okazać się niewystarczającym okresem do osiągnięcia tego poziomu, a to może oznaczać już nie tak optymistyczne nastroje, jakie obserwujemy dzisiaj.

Choć rynki finansowe obecnie skupiają się przede wszystkim na przyszłych miesiącach i zniesieniu restrykcji, dane publikowane w tym tygodniu w pewnym stopniu pozwolą oszacować skalę spustoszenia w głównych gospodarkach. W środę poznamy tempo wzrostu PKB w I kwartale w USA, gdzie oczekiwany jest jego spadek o 3,9 proc. k/k (anualizowany), a dzień później w strefie euro, w której ekonomiści spodziewają się 3,5-procentowego spadku. Głębsze od konsensusu spadki mogą pogorszyć sentyment, potencjalnie powodując zwiększenie presji na aktywa o wyższym profilu ryzyka.

W najbliższych dniach będzie prawdziwy wysyp raportów kwartalnych notowanych spółek, głównie w USA. Oprócz danych makroekonomicznych mogą one wskazać uczestnikom, jak silnie wirus wpłynął na funkcjonowanie biznesu i czego można spodziewać się w kolejnych miesiącach (choć istotniejsze w tych aspektach będą dane za II kw.).

W oczekiwaniu na ruchy banków centralnych

Od danych o PKB i raportów spółek ważniejszymi (i prawdopodobnie dostarczającymi większych wahań) mogą się okazać działania banków centralnych. W środę wieczorem Rezerwa Federalna (Fed) opublikuje komunikat po posiedzeniu komitetu monetarnego, a w czwartek Europejski Bank Centralny (ECB). Działania tych banków w największym stopniu wspierają obecnie dobre nastroje na rynkach, stąd możemy się spodziewać wzmożonej zmienności wokół tych publikacji. Szczególnie w kontekście ECB, gdy europejscy liderzy nie wypracowali jasnych, wspólnych działań pomocowych, stał się punktem odniesienia dla rynku finansowego w kontekście pandemii, a w mediach pojawiały już się spekulacje od ponad tygodnia o możliwym skupie obligacji „śmieciowych” (junk bonds) przez ECB.

Zważywszy na mnogość istotnych wydarzeń w tym tygodniu, krótkoterminowy wpływ na rynek, w tym walutowy, może być niejasny. Należy się jednak spodziewać istotnych wahań, począwszy od środy, choć ostatecznie wydaje się, że bieżące optymistyczne nastroje będą niezwykle trudne do utrzymania, biorąc pod uwagę fatalne dane makroekonomiczne opublikowane do tej pory.

Złoty skorzystał

W oczekiwaniu na te istotne wydarzenia poniedziałek stał pod znakiem tracącego dolara. Ciężko mówić o jego słabości, bo wycena w stosunku do większości walut jest nadal wysoka. Notowania EUR/USD wzrosły do ok. 1,0860 nad ranem, czyli blisko górnej granicy notowań od ubiegłej środy.

Zmniejszenie presji popytowej na amerykańską walutę jest zazwyczaj pozytywne dla złotego i nie inaczej było dziś do południa. Kurs USD/PLN spadł do ok. 4,16 (najniższy poziom od wtorku), CHF/PLN do 4,28 (najniższej od 12 dni i okolice dolnej granicy notowań od miesiąca), a EUR/PLN do tygodniowego minimum – ok. 4,5140 zł. Minimalnie powyżej piątkowego zamknięcia znalazł się kurs GBP/PLN (ok. 5,1850 w okolicach południa), co było spowodowane nieco silniejszą globalną kondycją funta w związku ze słabszym dolarem i powrotem premiera Johnsona do pracy. Oprócz publikacji komunikatu Banku Japonii w nocy kalendarz wydarzeń makroekonomicznych jest praktycznie pusty, stąd przedział wahań złotego powinien pozostać ograniczony i zwiększyć się wyraźnie dopiero od środy.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

24 kwi 2020 17:34

Spokojny piątek przed istotnym tygodniem (popołudniowy komentarz walutowy z 24.04.2020)

24 kwi 2020 13:39

Katastrofalne nastroje firm w Niemczech (komentarz walutowy z 24.04.2020)

23 kwi 2020 17:07

Dobre nastroje pomimo złych informacji (popołudniowy komentarz walutowy z 23.04.2020)

23 kwi 2020 12:28

Fatalne dane z Europy (komentarz walutowy z 23.04.2020)

Atrakcyjne kursy 28 walut

Rozpocznij chat