Lepsze dane ze strefy euro, gorsze z Polski (komentarz walutowy z 3.02.2020)

3 lut 2020 14:55|Bartosz Grejner

Silne spadki na chińskich giełdach po wznowieniu notowań nie pogarszają globalnego sentymentu. Finalne wskaźniki PMI przemysłu w strefie euro ponownie nieco wyższe od oczekiwań. Zatrudnienie w polskim przemyśle spada najszybciej od 10 lat.

Spadki w Chinach z ograniczonym wpływem na rynek

Rynek żyje obecnie doniesieniami ws. chińskiego wirusa. Po tygodniowej przerwie giełda w Chinach wznowiła notowania. Zaczęła od silnych spadków. Główne indeksy zanotowały najgorsze otwarcie od 2007 r. i największą przecenę od 2015 r. (blisko 8 proc.). Nie przełożyło się to jednak na silne pogorszenie nastrojów w Europie, gdzie wzrosła większość z głównych indeksów. Powodem do niewielkiego optymizmu mogą być finalne dane indeksów PMI sektora przemysłowego strefy euro za styczeń.

Już wstępne dane minimalnie zaskoczyły (choć odpowiadał za nie głównie wzrost oczekiwań w największych dwóch gospodarkach), a opublikowane dzisiaj przez IHS Markit, finalne odczyty indeksów PMI ponownie przekroczyły oczekiwania rynkowe. Wskaźnik aktywności przemysłu w regionie wspólnej waluty w dalszym ciągu wskazuje na jej spadek (poniżej 50 pkt), jednak jego skala jest coraz mniejsza. Styczniowy odczyt na poziomie 47,9 pkt dla strefy euro był najwyższy od kwietnia i o 0,1 pkt wyższy od wstępnych danych (głównie za sprawą Niemiec, Francji i Włoch).

Może budować to nieco lepszy fundamentalny obraz stanu gospodarki strefy euro już na początku roku. Uwaga rynku w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie prawdopodobnie skupiona na wpływie wirusa z Chin na tempo wzrostu gospodarczego. To, że gospodarka chińska ucierpi w pierwszym kwartale, jest niemal pewne. Istotne ograniczenie popytu w Chinach może jednak zmniejszać międzynarodową wymianę handlową i negatywnie odbijać się z czasem na innych regionach. Im dłużej trwa rozprzestrzenianie się wirusa i im dłużej działają środki zapobiegawcze (m.in. wyłączenie niektórych lotów, kwarantanna miast w Chinach, zamknięcie granic z Chinami), tym większy wpływ epidemii na globalną gospodarkę.

Rynek obecnie nie wycenia najgorsze scenariusza, tj. długotrwałego, negatywnego wpływu na popyt i gospodarki. Środki zapobiegawcze, które zostały wprowadzone, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, wydają się uspokajać rynek. Sentyment oczywiście może się pogarszać wraz z napływem negatywnych informacji, lecz gdy pojawią się oznaki, że wirus przestanie się rozprzestrzeniać, nastroje mogą się poprawiać, a uczestnicy rynku mogą odbierać obecną korektę jako okazję do zakupów.

W polskim przemyśle najgorsza passa od 17 lat

W nieco innym tonie niż dane PMI ze strefy euro były analogiczne odczyty z Polski. Indeks dla sektora przemysłowego spadł do 47,4 pkt, czyli o 0,9 pkt poniżej oczekiwań i 0,6 pkt poniżej grudniowego odczytu. Wg danych ankietowych zatrudnienie w polskim przemyśle spadło w styczniu w najszybszym tempie od 10 lat. Produkcja w sektorze spadała piętnasty miesiąc z rzędu, co było najdłuższą negatywną passą od 17 lat. Pozytywnie w raporcie wypadły tylko nowe zamówienia, których wskaźnik wzrósł najszybciej od 5 miesięcy, a przyszłej produkcji od 8 miesięcy.

Aktywność w polskim przemyśle w najbliższych miesiącach będzie najprawdopodobniej uzależniona od stanu przemysłu w strefie euro, w szczególnie w Niemczech. Obserwuje się tam lekką jego poprawę, choć prognozy na kolejne miesiące należy traktować z ostrożnością, ponieważ nie znamy jeszcze wpływu wirusa na gospodarkę światową. Reakcja złotego na dzisiejsze gorsze od oczekiwań dane PMI była ograniczona. Jednakże po niższym od oczekiwań tempie wzrostu polskiego PKB za 2019 r. słabsze dane z przemysłu mogą wystawiać złotego na nieco większą przecenę w przypadku silnego pogorszenia.

Notowania polskiej waluty pozostawały dzisiaj stosunkowo stabilne, w czym pomagała spokojna sesja w Europie. Kurs EUR/PLN oscylował wokół granicy 4,30, USD/PLN ok. 3,87-3,89, a CHF/PLN ok. 4,01-4,03. Istotny spadek notowała para GBP/PLN, przekraczając nieco 5,07. To wynik globalnego osłabienia funta, które postępowało już we wczesnych godzinach porannych. Kurs GBP/USD spadając do ok. 1,3050, cofnął chwilę po południu większą część wzrostów (nieco powyżej 1,32) wypracowanych po czwartkowym komunikacie Banku Anglii.

Po opuszczeniu szeregów UE przez Wielką Brytanię rynek obudziła także perspektywa negocjacji nowej umowy handlowej. Dzisiejsze wypowiedzi zarówno premiera Borisa Johnsona, jak i szefa negocjatorów z ramienia Unii Michela Barniera sugerują, że negocjacje mogą nie być prostsze niż te, które dotyczyły brexitu. Może to powodować istotne wahania funta, a także ograniczać jego potencjał aprecjacyjny, mimo że jest przeceniony najbardziej spośród głównych walut G10.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

31 sty 2020 17:48

Pogorszenie nastrojów, osłabienie dolara (popołudniowy komentarz walutowy z 31.01.2020)

31 sty 2020 12:37

Bardzo słabe dane ze strefy euro (komentarz walutowy z 31.01.2020)

30 sty 2020 17:28

Pogorszenie nastrojów, presja na złotego (popołudniowy komentarz walutowy z 30.01.2020)

30 sty 2020 14:51

Stopy na Wyspach bez zmian, funt zyskuje (komentarz walutowy z 30.01.2020)

Atrakcyjne kursy 28 walut

Rozpocznij chat