Oczekiwanie na impulsy (komentarz walutowy z 1.10.2019)

01.10.2019 13:46|Marcin Lipka

Słabe dane PMI ze strefy euro. Protesty w Hongkongu w kontekście trwającego konfliktu celnego na linii USA-Chiny. Złoty pozostaje stabilny, ale słaby. Frank nieco traci na wartości, popychając kurs CHF/PLN do okolic 4,00 zł.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Godz. 16:00: Indeks ISM z amerykańskiego sektora usług (szacunki: 50 pkt).

Inwestorzy wierzą w dolara

W ciągu ostatnich godzin główna para walutowa pogłębiła wielomiesięczne minima, spadając w okolicę 1,0880. Nie były to silne ruchy (kilka pipsów spadku) w porównaniu do wczorajszych dołków, ale nadal nie widać chęci na rynku do osłabienia dolara i odreagowania ostatnich niskich notowań euro. Dlaczego?

Wczoraj zwracaliśmy uwagę, że być może powinien nadchodzić okres nieco słabszego dolara. Złe informacje dla strefy euro powinny być już zdyskontowane, a w USA piątkowe odczyty raczej zwiodły. Inwestorzy jednak wyraźnie nie chcą pozbywać się dolara, chociaż np. frank szwajcarski w relacji do euro jest obecnie o ok. 0,8 proc. słabszy niż podczas wieczornego handlu. Również jen nieco tanieje, sugerując poprawę sentymentu. Tylko dolar nie chcę skorygować ostatniego okresu umocnienia.

Niewykluczone, że jest to spowodowane cały czas niepewną sytuacją dotyczącą relacji USA i Chin. Plotki (szybko zdementowane przez amerykańskie władze) o możliwości zablokowania amerykańskiego rynku kapitałowego dla chińskich przedsiębiorstw, a także radykalizowanie się protestów w Hongkongu podczas 70-lecia proklamacji Chińskiej Republiki Ludowej mogły dać inwestorom sygnał, by nie pozbywać się dolara mimo korekty na franku oraz na jenie.

Część rynku może unikać zbyt gwałtownych ruchów przed serią kluczowych danych makroekonomicznych z USA. Dziś (po godz. 16) dowiemy się, jak wyglądał indeks ISM dla przemysłu (ostatni odczyt był pierwszym poniżej granicy 50 pkt od ponad 3 lat). Teraz spodziewane jest odbicie tego wskaźnika w publikacji za wrzesień. Gdyby jednak to nie nastąpiło, wtedy szanse wygenerowania korekty na dolarze rosną, chociaż, biorąc pod uwagę nastawienie rynku, kolejne publikacje (ADP, ISM dla usług, dane Departamentu Pracy w piątek) także musiałby być gorsze od oczekiwań i rozpalić dyskusję o możliwości cięcia stóp procentowych przez Fed do końca roku, by osłabienie USD miało bardziej gwałtowny charakter. Warto także zaznaczyć, że mimo oczekiwanej przez nas korekty ostatnich wzrostów na USD, nadal oceniamy, że amerykańska waluta pozostanie prawdopodobnie silna przez kolejne miesiące.

Było źle, będzie gorzej?

Wracając na Stary Kontynent, finalne dane PMI z europejskiego przemysłu nadal pokazują silne negatywne trendy w tym sektorze gospodarki. Najlepiej chyba podsumowuje je zdanie z komentarza Chrisa Williamsona, szefa gospodarczych ekonomistów IHS Markit. Williamson stwierdza, że „kondycja przemysłu strefy euro zmieniła się ze złej na gorszą we wrześniu, a indeks PMI sugeruje najgłębsze spowolnienie od blisko 7 lat i wysyła ponury sygnał dla czwartego kwartału”. IHS Markit również ocenia na podstawie ankiet przedsiębiorstw, że komponent przemysłowy w PKB w strefie euro skurczył się o więcej niż 1 proc. w III kwartale br. Przemysł ma ok. 20 proc. udziału w PKB strefy euro, co może stanowić wyraźnie negatywny wpływ na całościowy odczyt PKB w zakończonym wczoraj kwartale.

Należy także zwrócić uwagę na jeszcze inną kwestię. Rynek pracy przez miesiące był odporny na pesymistyczne trendy w przemyśle. Teraz według badań IHS Markit etaty w przetwórstwie przemysłowym strefy euro są redukowane w najszybszym tempie od początku 2013 r. To oczywiście będzie oznaczać (zwracaliśmy na to uwagę już kilka miesięcy temu), że konsumpcja także może słabnąć (gorsze nastroje gospodarstw domowych), nawet zanim faktyczne zwolnienia zmaterializują się w większej grupie przedsiębiorstw.

Stabilizacja złotego na niskich poziomach

Krajowy PMI nie jest na tak niskich poziomach, jak niemiecki – w Polsce 47,8 pkt, w Niemczech 41,7 pkt. Nad Wisłą jednak również widać pogłębienie się negatywnych trendów. Przede wszystkim nowe zamówienia spadają najszybciej do ponad dekady, a dodatkowo oczekiwania producentów dotyczące najbliższych 12 miesięcy są najsłabsze od momentu, kiedy ten komponent został wprowadzony do ankiet (rok 2012). Mniej negatywnie niż na Zachodzie natomiast wygląda zatrudnienie (spadek, ale nieznaczny), co może sugerować, że dobra kondycja konsumentów będzie trwała dłużej niż w strefie euro.

Wpływ danych PMI na złotego był jednak niewielki. Euro nadal porusza się w bardzo wąskim przedziale wahań (4,37-4,38 zł). Wydaje się, że do wyroku TSUE lub silnych sygnałów zewnętrznych, te wartości pozostaną scenariuszem bazowym dla polskiej waluty.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

30 wrz 2019 17:10

Rynek nie jest gotowy na korektę dolara (popołudniowy komentarz walutowy z 30.09.2019)

30 wrz 2019 14:13

Rekordowo niskie bezrobocie w UE (komentarz walutowy z 30.09.2019)

27 wrz 2019 16:35

Niejednoznaczne dane z USA (popołudniowy komentarz walutowy z 27.09.2019)

27 wrz 2019 13:48

Dobry wynik budżetu (komentarz walutowy z 27.09.2019)

Rozpocznij chat