Pesymistyczna prognoza ekonomistów na 2020 r. (komentarz walutowy z 27.12.2019)

27.12.2019 14:25|Bartosz Grejner

Kolejne rekordy na giełdach w USA i zwyżki na europejskich parkietach. Ekonomiści na łamach „Financial Times” zapowiadają trzeci z rzędu rok spowolnienia gospodarczego. Złotemu nie pomaga spadek dolara.

Koniec roku w pozytywnych nastrojach. Główne indeksy giełdowe w USA kolejny raz wyznaczyły wczoraj historyczne rekordy, a ich europejskie odpowiedniki wzrastały o ok. 0,5 proc. w piątkowe południe. Dobry sentyment na szerokim rynku przełożył się na osłabienie dolara, choć presja podażową podnosi także zwiększanie bilansu przez Rezerwę Federalną. Nie jest to nazwane oficjalnie nowym QE (quantitative easing), jednak efekty są podobne i wspiera popyt na bardziej ryzykowne aktywa.

Notowania EUR/USD wzrastały dzisiaj o ok. 0,5 do nieco powyżej 1,1150, co pomogło także funtowi wzrosnąć do blisko 1,31 dol. Ruchy na różnych klasach aktywów, w tym walutach, pod koniec roku nie są zazwyczaj najlepszym wyznacznikiem tego, czego możemy oczekiwać na początku kolejnego roku. Część uczestników rynku równoważy swoje pozycje, a przy niskich obrotach wahania mogą być istotniejsze niż zwykle. Początek roku może skutkować odwróceniem części ruchów na rynku, jakie obserwujemy obecnie.

Spowolnienie większe niż zakładały ECB i MFW?

Okres świąteczno-noworoczny nie obfituje w publikacje i wydarzenia makroekonomiczne, stąd na rynku nie obserwujemy fundamentalnych zmian. Ciekawe wyniki ankiety opublikował natomiast dzisiaj „Financial Times”. 34 ekonomistów ankietowanych przez dziennik spodziewa się (uśredniając) spadku tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro nieco poniżej 1 proc. r/r w przyszłym roku. To nawet bardziej pesymistyczne prognozy niż Europejskiego Banku Centralnego (1,1 proc.) oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (1,4 proc.).

Jednym z głównych czynników, które wpływają na pesymistyczną prognozę, jest znany już z 2019 r. niepokój o handel międzynarodowy. Ten wątek ciąży na większości projekcji ekonomistów. Przy spodziewanym braku zmian w polityce monetarnej ECB i braku istotnego wzrostu inflacji kolejny rok z istotnymi problemami w handlu międzynarodowym może potencjalnie wróżyć bardzo przeciętny gospodarczo okres dla strefy euro. W pewnym stopniu można uznać, że będziemy obserwować powtórkę 2019 r. Zamiast negocjowania brexitu Unia Europejska i Wielka Brytania negocjować będą umowę handlową, a USA i Chiny, zamiast negocjacji warunków pierwszej fazy umowy handlowej, skupią się na drugiej fazie porozumienia. W związku z tym, że rozwiązanie obu tych kwestii nie jest spodziewane szybko, to w pierwszej połowie roku najprawdopodobniej nie należy liczyć na cuda gospodarcze. Możliwe są natomiast próby powolnego odbijania się od dna oraz wyjścia przemysłu z minirecesji.

Zarówno negocjacje handlowe Wielkiej Brytanii z UE, jak i USA z Chinami mogą nie zakończyć się przed końcem 2020 r., co w przypadku Wielkiej Brytanii może jednak oznaczać ryzyko „twardego brexitu. Negocjacje i przyjęcie bieżącego porozumienia brexitu trwały blisko trzy lata, a wojna celna USA z Chinami do osiągnięcia pierwszej fazy porozumienia, mimo że to ta prostsza jego część, ponad rok. Dodatkowym elementem niepewności są wybory prezydenckie w USA w listopadzie. Prezydent Donald Trump może chcieć pochwalić się „zwycięstwem” z Chinami tuż przed wyborami, choć to dziś zbyt odległa perspektywa, by można myśleć o tym realnie, zważywszy na zwroty narracji w negocjacjach handlowych USA z Chinami.

Złoty pod lekką presją podażową

Pomimo dobrych nastrojów na szerokim rynku i osłabionego dolara, czyli czynników z reguły sprzyjających polskiej walucie, to cały koszyk złotego tracił dzisiaj na wartości. Nie były to istotne zmiany, gdyż w okolicach południa wynosiły ok. 0,3-0,4 proc. i mieściły się w granicach wahań obserwowanych w ostatnich dniach. Wystarczyły jednak, by wyprowadzić notowania EUR/PLN powyżej 4,27, GBP/PLN z powrotem powyżej granicy 5,00, a CHF/PLN w okolice 3,92. Nieco słabszy dzisiaj dolar z kolei spowodował powrót USD/PLN do notowań w przedziale 3,82-3,83. W godzinach porannych polskie Ministerstwo Finansów opublikowało dane, z których wynika, że wydatki do listopada wzrosły o 11 proc. r/r, wobec wzrostu przychodów o 6,9 proc. Spowodowało to, że deficyt budżetowy w okresie od stycznia do listopada wyniósł 1,88 mld zł, wobec 11,06 mld zł nadwyżki rok temu w analogicznym okresie. O 4,1 mld zł wobec projekcji z września wzrosły także wymagania pożyczkowe netto na 2020 r. Dane od Ministerstwa Finansów mogą nieco negatywnie wpływać na złotego, zważywszy także na niski wolumen obrotu, jednak w szerszej perspektywie ich wpływ będzie ograniczony i złoty jak dotychczas będzie poddawał się w największym stopniu czynnikom zewnętrznym.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

24 gru 2019 12:38

Przedświąteczny handel w dobrych nastrojach i z silniejszym dolarem (komentarz walutowy z 24.12.2019)

23 gru 2019 15:54

Funt pod większą presją (popołudniowy komentarz walutowy z 23.12.2019)

23 gru 2019 12:47

Dolar utrzymuje piątkowe wzrosty (komentarz walutowy z 23.12.2019)

20 gru 2019 17:01

Konsumenci w USA wezmą na swoje barki wysoki wzrost gospodarczy (popołudniowy komentarz walutowy z 20.12.2019)

Rozpocznij chat