Rynek pracy ważny, ale nie kluczowy (komentarz walutowy z 5.10.2018)

05.10.2018 12:18|Marcin Lipka

Rynek czeka na dane z amerykańskiego rynku pracy. To oczywiście ważne odczyty, ale w związku z huraganem, który niszczył stany na wschodnim wybrzeżu USA, czy ograniczoną próbą badania zbyt duże odchylenie od konsensusu wcale nie musi wywołać silnej reakcji na walutach. Złoty pozostaje pod ograniczoną presją. Przed południem EUR/PLN jest notowany lekko powyżej 4,31, a dolar blisko granicy 3,75 zł.

Najważniejsze dane makro (czas CET  środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • Godz. 14.30: Comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Nowe etaty w sektorze pozarolniczym (szacunki: 185 tys.). Stopa bezrobocia (3,8 proc.). Zmiana stawki godzinowej (szacunki: 0,3 proc. m/m oraz 2,8 proc. r/r)

Wpływ danych nie musi być dramatyczny

 

Piątkowe popołudnie zostanie zdominowane przez odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Ostatnio dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych były bardzo dobre. To wsparło dolara oraz podniosło rentowności obligacji skarbowych do wieloletnich szczytów. Również komentarze ze strony członków FOMC raczej sugerowały silne przywiązanie do ścieżki zacieśniania polityki pieniężnej przedstawionej we wrześniu, niż dawały argumenty do wolniejszych podwyżek stóp procentowych. Te wszystkie elementy mogą być wsparte przez dzisiejsze dane z Departamentu Pracy. Natomiast gdyby dane zawiodły, wtedy negatywna reakcja dolara będzie raczej krótkotrwała. Dlaczego?

Przede wszystkim cały czas warto pamiętać, że badanie rynku pracy (zarówno to wśród gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw) jest przeprowadzone na ograniczonej próbie osób. Dodatkowo dane są wyrównane sezonowo, ale to wyrównanie nie zawsze jest idealne, co oznacza, że różnice z miesiąca na miesiąc są głębsze, niż pokazuje dłuższy trend. Dane także są często rewidowane w kolejnych miesiącach, co również każe z dystansem patrzeć na jednomiesięczny odczyt.

W publikacji za wrzesień jest jeszcze jeden zagadkowy element. Ankiety były przeprowadzane podczas huraganu, który nawiedził kilka stanów na wschodnim wybrzeżu USA. Zwykle wpływ takich wydarzeń jest negatywny na dane o liczbie nowych etatów. Trudno jednak powiedzieć, w jakim stopniu. W przypadku analogicznej publikacji ADP tego wpływu nie było, co wcale nie musi przełożyć się na „payrollsy”.

Z kolei w kontekście przyszłej polityki pieniężnej USA dużo ważniejszym obecnie odczytem od liczby nowych etatów jest zmiana godzinowego wynagrodzenia. To ona, wraz z poziomem bezrobocia, powinna dobrze pokazywać napięcia na rynku pracy. W zeszłym miesiącu wynagrodzenia wzrosły o 2,9 proc. r/r, co były najlepszym wynikiem od ponad 9 lat.

Jednak w przypadku danych o wynagrodzeniach, jak zwraca uwagę dzisiejsza analiza „Bloomberg Economics”, możemy mieć do czynienia z niewielkim podbiciem godzinowej stawki. Z czego to wynika? Zwykle odbudowa zniszczeń po katastrofach naturalnych zwiększa presję płacową w danym regionie. Dodatkowo wykwalifikowani robotnicy zarabiają znacznie więcej niż dominujący zwykle w ankietach przedstawiciele usług (handel, restauracje).

W rezultacie więc hipotetyczny mniejszy wzrost etatów i być może szybszy wzrost wynagrodzeń mogą zostać zrzucone na karb kwestii związanych z huraganem. Będzie to szczególnie widoczne, gdy krótko po publikacji napłynie wiele opinii „tłumaczących” powyższe zagadnienia. Stąd, jeżeli pojawi się silny impuls z poszczególnych odczytów, to właśnie będzie on łagodzony przez wymienione argumenty. Wydaje się więc, że dzisiejsze dane niekoniecznie muszą zaszkodzić czy pomóc dolarowi. W dłuższym terminie natomiast nie oczekujemy, by szybko ustąpiły argumenty wspierające dolara i wywołujące presję na EUR/USD.

Złoty pod ograniczoną presję

Polska waluta powoli traci na wartości. Cały czas jednak nie są to silne spadki, co należy uznać za pozytywny czynnik dla PLN w kontekście kolejnych miesięcy. Prawdopodobnie stosunkowo niewielki wpływ na złotego powinny mieć dzisiejsze dane makro z USA. Lepsze od oczekiwań odczyty (np. wzrost wynagrodzeń o 3,0 proc. r/r czy silniejszy od oczekiwań spadek bezrobocia) mogą szkodzić złotemu i kierować USD/PLN nawet w stronę 3,80. Nieco wyżej w takim scenariuszu byłby wyceniane również frank oraz euro.

Obecnie jednak bardziej prawdopodobny jest scenariusz względnie łagodnej reakcji (szczegóły w poprzednich akapitach). Dane mogą być albo mieszane, albo dość szybko tłumaczone ostatnim huraganem. W rezultacie polska waluta raczej przyjmie spokojnie publikacje z USA, ale pozostanie pod umiarkowaną presję silnego dolara, wysokich cen ropy naftowej czy przeciętnego sentymentu w stosunku do walut państw rozwijających się.


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

4 paź 2018 15:54

Przejściowe zmniejszenie napięcia (popołudniowy komentarz walutowy z 4.10.2018)

4 paź 2018 12:17

Dolar coraz mocniejszy (komentarz walutowy z 4.10.2018)

3 paź 2018 15:19

Nowe etaty w USA zaskakują (popołudniowy komentarz walutowy z 3.10.2018)

3 paź 2018 13:11

Marketingowe zabiegi Włoch (komentarz walutowy z 3.10.2018)

Rozpocznij chat