Ви отримали нашу картку від фонду?

Ви отримали
нашу картку від фонду?

Додайте її до свого профілю, щоб стежити за отриманими коштами.

Додайте її до свого профілю, щоб стежити за отриманими коштами.
karta wakacyjna
Karta wielowalutowa idealna na wakacje!
0 zł za wydanie karty wirtualnej.
Zamów teraz >
karta wakacyjna
Oszczędzaj na
wakacjach
płacąc kartą wielowalutową!
Zamów teraz >

Opublikowane 1 kwietnia i brzmi tak, że wierzyć się nie chce

1 kwi 2017 7:00|Cinkciarz.pl

W 1994 r. wszyscy zarabiający Polacy byli milionerami i niemal w ogóle nie używali monet. Wydaje się, że to żart, ale tak działo się naprawdę! W Prima Aprilis, światowe święto figlarzy, nie tak łatwo odsiać prawdziwe informacje od wymyślonych. Jak się okazuje, wolimy wierzyć w dobre wiadomości, a złe odrzucamy.

April Fools Day

1 kwietnia w gronie znajomych, krewnych, sąsiadów czy współpracowników, zwykle znajdzie się ktoś, kto zechce nas umyślnie wprowadzić błąd. W zamyśle takiej próby czai się pretekst do hecy. Mały kłopot w tym, że zwykle głośniej śmieją się ci, którym udało się kogoś wywieść w pole, niż ci, którzy dali się nabrać.

Skąd się wzięło święto robienia dowcipów

Zwyczaj płatania primaaprilisowych figli stał się popularny już w średniowieczu. Nie tak łatwo rozwikłać, kto i kiedy zapoczątkował zabawę w oszustwa. Do wyboru istnieje kilka teorii - np. rodowodem z mitologii rzymskiej i greckiej, bądź o duchach, które właśnie 1 kwietnia najbardziej dokazywały żywym. Dość prawdopodobnie wygląda także wersja z wprowadzeniem kalendarza gregoriańskiego. W nowym układzie, w niektórych krajach rok zaczynał się 1 stycznia zamiast na przełomie marca i kwietnia, w co nie wszyscy chcieli uwierzyć. “Inni w tym dniu robili im kawały i nazywali kwietniowymi głupcami” - podaje Wikipedia. W Wielkiej Brytanii i krajach anglojęzycznych, Prima Aprilis zyskał miano April Fools’ Day, czyli kwietniowego dnia głupców.

Głośne historie

1 kwietnia 1703 r. w Moskwie mieszkańcy miasta skorzystali z gratisowego zaproszenia na atrakcyjne przedstawienie. Gdy kurtyna poszła w górę, ujrzeli napis w stylu: “Prima Aprilis - uważaj, bo się pomylisz”. Na tym przedstawienie się zakończyło.

Święto robienia kawałów zyskało nowy rozmach, gdy w blefowanie włączyły się najpierw gazety, rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne, a później internetowe portale informacyjne.

1 kwietnia 1957 r. brytyjska telewizja poinformowała, że w Szwajcarii odnotowano wyjątkowy urodzaj na krzewach makaronowych... Podobno znaleźli się tacy Brytyjczycy, którzy dali się nabrać. Czy tak powstało powiedzenie o nawijaniu makaronu na uszy?

1 kwietnia 1962 r. szwedzka telewizja, jeszcze w dobie przekazu czarno-białego obrazu i czarno-białych odbiorników przekonywała widzów, że da się uzyskać efekt odbioru w kolorze, nakładając na ekran telewizora pończochę i kiwając głową ruchem przypominającym potakiwanie. Warto sobie wyobrazić, jak wyglądały starania tych, którzy postanowili zobaczyć czarno-białe w pełnej palecie kolorów.

Wymysły, z początku niewinne, stawały się niekiedy coraz mocniejsze, a bywały wręcz okrutne. W skrajnych przypadkach wydawcy, którzy posunęli się za daleko, ogłaszając np. czyjąś śmierć, tracili pracę w redakcjach.

Niestety, zwyczaj płatania figli zmienia tolerancję na informacje opublikowane 1 kwietnia. Jeżeli ktoś pamięta, że nastał dzień pełen pułapek, wszystko może przyjmować z powątpiewaniem.

1 kwietnia 1946 r., pięciometrowe fale tsunami uderzyły w Hawaje i wdarły się na kilometr w głąb lądu. Zginęło wtedy 165 osób. Część prawdopodobnie dlatego, że ostrzeżenia o śmiercionośnym zagrożeniu wzięła za primaaprilisową blagę.

Najbardziej lubimy mieć rację

Dla ochrony łatwowiernych, w kilku rejonach świata przyjęła się niepisana zasada, że 1-kwietniowe szachrowanie uchodzi tylko do południa. Dla odmiany, istnieją też kraje z dwudniowym przyzwoleniem na robienie kawałów.

Na jakie opowieści najłatwiej złapać odbiorców? - W zasadzie ludzie wolą dobre wiadomości od złych i w te dobre chętniej wierzą. Jeśli żarty nie są abstrakcyjne, tylko odnoszą się do realnej sytuacji, a na dodatek zapowiadają coś, co ludzie sami wcześniej przewidywali, wtedy trafiają na podatny grunt. Dzieje się tak, ponieważ jeszcze bardziej niż dobre informacje, lubimy mieć rację. Zapowiadać coś, co w istocie się zdarzy. To wzmacnia samoocenę - mówi dr Marcin Florkowski, psycholog. - Przy czym Polacy nieco różnią się od innych narodów. U nas bardziej rozpowszechnił się obronny pesymizm. Na wszelki wypadek nie spodziewamy się zbyt wiele dobrego, a w każdym razie wolimy się z tym nie obnosić. Przykład? Marzy się nam piękna słoneczna sobota, ale mówimy: eee… w sobotę pewnie się zachmurzy i popada.

Zapamiętamy to, co brzmiało podejrzanie, ale okazało się prawdą

Zdarzają się przedsięwzięcia, których twórcy umyślnie planują datę wprowadzenia na 1 kwietnia, aby ludziom bardziej zapadło w pamięć, że coś, co na początku traktowali z dużym dystansem, okazało się wiarygodne. Ponad pół miliarda ludzi na całym świecie korzysta obecnie z poczty Gmail, a przecież start przedsięwzięcia ogłoszony w Prima Aprilis 2004 r. potraktowano jak żart.

Gdyby dziś powiedzieć nastolatkom, że niespełna 25 lat temu każdy zarabiający Polak był milionerem i niemal w ogóle nie używał monet, mogliby nie uwierzyć. Tymczasem rzeczywiście pensje liczyło się wtedy wyłącznie w milionach.

- W 1994 r. przeciętne roczne wynagrodzenie w Polsce wynosiło bez mała 64 mln zł, a średnia miesięczna płaca 5,3 mln zł - mówi Bartosz Grejner, analityk z Cinkciarz.pl, serwisu wymiany walut online. Za jednego dolara Polacy płacili w 1994 r. 9,5 tys. zł, podczas gdy dziś dolar w Cinkciarz.pl kosztuje poniżej 4 zł. - Wszystkiemu winna była hiperinflacja. Jednak ta z lat 80. i 90. w Polsce wcale nie była rekordowa. Na Węgrzech, tuż po II wojnie światowej, istniał banknot o nominale 100 trylionów pengo, ówczesnej węgierskiej waluty. W szczytowym okresie węgierskiej hiperinflacji, ceny podwajały się w niespełna dobę - mówi analityk Cinkciarz.pl. - Podobnie wyglądała sytuacja w Niemczech po I wojnie światowej. Za 1 dolara Niemcy musieli wówczas płacić ponad 4 biliony marek, a na zakupy spożywcze zabierali walizkę pełną banknotów.

 

1 kwi 2017 7:00|Cinkciarz.pl

Zobacz również:

31 mar 2017 9:30

Chwilowa radość kierowców, paliwa znów podrożeją

28 mar 2017 9:16

Rowerowa przygoda na granicy Polski i Czech

24 mar 2017 9:55

13 lat Polski w Unii: analiza ważnych zmian

21 mar 2017 8:10

Śladami Janosika wśród jaskiń i źródeł termalnych

16 mar 2017 9:35

Dobry inwestor nie panikuje, gdy rynki szaleją

14 mar 2017 9:12

Wypożyczalnie samochodów - przeczytaj, zanim skorzystasz

Atrakcyjne kursy 28 walut