Nowości

Komentarz walutowy z 15.01.2016

, autor:

Marcin Lipka

Kolejny etap wzrostu awersji do ryzyka. Czy Bullard był nieco bardziej gołębi, niż można oczekiwać? Gwałtowna wyprzedaż złotego miała tym razem lokalne źródło. Dr Chrzanowski, nowy członek RPP, ostrożnie o możliwych modyfikacjach polskiej polityki pieniężnej.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 14.30: Sprzedaż detaliczna z USA (szacunki: minus 0.1% m/m, z wyłączeniem paliw i samochodów +0.4%).
  • 15.15: Produkcja przemysłowa z USA (szacunki: minus 0.2% m/m).
  • 16.00: Nastroje konsumentów amerykańskich badane przez Uniwersytet Michigan (szacunki: 92.9 punktu).

Silna korelacja utrzymana

Dolar jest wciąż silnie uzależniony od kondycji amerykańskiej giełdy. Wczorajsze wzrosty za oceanem spowodowały znaczną aprecjację USD i spadki EUR/USD. Z kolei, gdy sytuacja na giełdach w Azji zaczęła się znowu pogarszać i juan zaczął słabnąć, główna para walutowa powróciła w okolice 1.0900.

Do tego rynek walutowy całkowicie ignoruje sygnały z EBC (między innymi fakt, że wczorajsze minutes były względnie gołębie). Wystąpienia członków Fedu również nie robią na inwestorach większego wrażenia. Liczy się więc jedynie rynek kapitałowy. Ponieważ jednak jest on bardzo niestabilny, a jednocześnie wywołuje silne impulsy, trudno oszacować wpływ pozostałych czynników i jego efekt, gdy indeksy giełdowe zakończą okres podwyższonej zmienności.

Czy Bullard był gołębi?

Wczoraj po południu mieliśmy wystąpienie Jamesa Bullarda. Jest to członek Fedu, który w tym roku ma prawo głosu i jest umiarkowanym zwolennikiem podnoszenia stóp procentowych. Uwagę mogły jednak przykuć depesze agencji Bloomberg informujące, że ze względu na spadek cen ropy „dojście inflacji do celu może zająć więcej czasu, niż wcześniej oczekiwano”. Mogłoby to oznaczać, że jeden z jastrzębich członków sugeruje spowolnienie cyklu zacieśniania monetarnego.

Jednak inne stwierdzenia Bullarda w serii pytań&odpowiedzi i sama prezentacja każą wątpić w tę koncepcję. Bullard oczekuje przyśpieszenia wzrostu wynagrodzeń oraz utrzymuje perspektywę rozwoju amerykańskiej gospodarki w tempie 2.5-.3.0%. Sytuacja w Chinach również nie uległa według Bullarda zmianie od 1 stycznia.

Z materiałów opublikowanych przez Bullarda rzeczywiście wynika, że ogólny poziom inflacji może się zmniejszyć. Jeżeli cena ropy spadnie do 20 USD za baryłkę, w lipcu wskaźnik CPI może spaść nawet blisko minus 1%. Okolice dwóch procent osiągnąłby dopiero w połowie 2017. Natomiast przy koszcie ropy w okolicach 40 USD, okolice celu inflacyjnego byłyby osiągnięte jeszcze w 2016.

Powstaje jednak pytanie, czy można założyć, iż ropa rzeczywiście spadnie do 20 USD? Fakt zmniejszania się długoterminowych oczekiwań inflacyjnych, wraz ze spadającą ropą naftową przedstawiony przez Bullarda, jest dla niego również trudny do wytłumaczenia.

Reasumując, Fed będzie miał dość trudne zadania. Chodzi o powiązanie zacieśniania monetarnego ze spadającą inflacją, która prawdopodobnie pojawi się w połowie bieżącego roku. Czy zgodnie z zasadami polityki pieniężnej Fed będzie próbował spojrzeć poza kwestie surowców i skupić się na inflacji bazowej? Czy też sytuacja na rynku kapitałowym oraz niższe ceny surowców przesuną decyzję amerykańskich bankierów centralnych, jak miało to miejsce we wrześniu ubiegłego roku?

Rynek zagraniczny w kilku zdaniach

Dziś mamy sporo danych makro z USA – sprzedaż detaliczną, produkcję przemysłową i nastroje konsumentów. Jednak, podobnie jak miało to miejsce w ostatnich dniach, rynek prawdopodobnie będzie znacznie bardziej uzależniony od sentymentu inwestorów za oceanem. Jeżeli będzie on lepszy, EUR/USD powinien powrócić poniżej 1.09. Natomiast utrzymanie się silnych spadków ropy oraz obniżenie się indeksów giełdowych o więcej niż 1%, prawdopodobnie spowoduje, że główna para walutowa pozostanie powyżej w/w poziomu.

Gwałtowne osłabienie złotego

Wczorajsze popołudnie było bardzo ważne w kontekście kondycji złotego. Krajowa waluta wyraźnie traciła na wartości, mimo poprawy globalnego sentymentu. Dobrze pokazuje to relacja złotego do forinta, na którą zwracamy uwagę od dobrych kilku tygodniu. Tylko wczoraj złoty stracił ponad 1% do węgierskiej waluty. Dodatkowo, po czwartkowej sesji przecena PLN pogłębiła się do ponad 3% od początku roku. Ponieważ historycznie forint reaguje podobnie na globalny wzrost awersji, można wywnioskować, że 3-procentowa utrata wartości złotego w relacji do głównych walut, ma swoje źródło w sprawach lokalnych.

Rozchwiany rynek ignoruje także sygnały od przyszłych członków RPP. Dziś PAP opublikował wywiad z doktorem Chrzanowskim, nowym członkiem Rady. Mówił on, że „w tej chwili powinniśmy bacznie obserwować sytuację w naszej gospodarce i jej otoczeniu, analizować docierające do nas informacje i bardzo ostrożnie podchodzić do decyzji związanej z ewentualnym obniżaniem stóp procentowych”. Chrzanowski stwierdził również, że „w naszym procesie decyzyjnym – poza stabilnością cen – możemy brać pod uwagę osłabiający się w ostatnim czasie kurs polskiej waluty. Zmiana stóp procentowych nie pozostaje bez wpływu na ten proces”.

Z wypowiedzi doktora Chrzanowskiego wynika, że gdyby słabość złotego się utrzymała, szanse na cięcie są niewielkie. Dodatkowo pozostali członkowie nominowani przez Senat, są również sceptyczni co do cięcia kosztu pieniądza. Po zmniejszeniu się nerwowości na rynku fakt ten powinien być elementem stabilizującym PLN. Jednak presja na osłabienie złotego pozostaje w krótkim terminie. Wyjście na 4-letnie maksima i dojście do 4.45 za euro nie jest wykluczone.


Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Powrót do listy wiadomości


Zobacz również: