Komentarz walutowy z 20.01.2017

20.01.2017 13:07 | Marcin Lipka

Tym razem Janet Yellen była względnie gołębia w swoim wystąpieniu, ale rynek przede wszystkim czeka na wieczorną inaugurację Donalda Trumpa. Złoty także prawdopodobnie będzie reagował na zaprzysiężenie nowego prezydenta USA. W okolicach południa EUR/PLN w blisko poziomu 4.37.

Najważniejsze dane makro (czas CET – środkowoeuropejski). Szacunki danych makro są na podstawie informacji z Bloomberga, chyba że zaznaczono inaczej.

  • 18.00: Zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA.

Mnuchin, Yellen i Trump

Główna para walutowa miała w ostatnich dniach poważne problemy, by wybić się z przedziału zmienności pomiędzy 1.06-1.07. Wczoraj po południu, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, przekaz ze strony EBC był gołębi, co zdecydowanie zmniejszyło spekulacje o możliwości wcześniejszego zakończenia luzowania ilościowego w strefie euro i obniżyło wycenę EUR/USD.

Wczesnym wieczorem nieco uwagi przykuło przesłuchanie Stevena Mnuchina przed Senatem. Były bankier Goldman Sachs, który ma zostać sekretarzem skarbu, był między innymi pytany o kwestię wyceny dolara amerykańskiego. Sprawa ta stała się elementem rynkowej dyskusji po wywiadzie „WSJ” z Donaldem Trumpem, który zwracał uwagę na zbyt silnego USD w relacji do chińskiego juana. My, omawiając tamtą wypowiedź, podkreślaliśmy jednak, że nie jest do końca jasne, czy chodziło jedynie o relację USD/CNY, czy szerzej o cały koszyk dolara.

Wydaje się, że tę kwestię jednak w pewnym stopniu wyjaśnił Mnuchin. Według doniesień „Financial Times” powiedział on, że komentarze Trumpa nie oznaczały długoterminowej perspektywy, a były odzwierciedleniem krótkoterminowego negatywnego wpływu na handel. Według Mnuchina, „długoterminowa siła (dolara – przyp. aut) przez długi czas jest ważna. I jeszcze raz uważam, że ona odzwierciedla, że mamy najbardziej atrakcyjne środowisko inwestycyjne na świecie”.

Dolar natomiast nieco się osłabił po publikacji kolejnego już w tym tygodniu wystąpienia Janet Yellen. Tym razem przemówienie szefowej Fedu miało formę zdecydowanie szerszej analizy, która podkreślała przede wszystkim niepewność gospodarczą, dotyczącą zarówno sytuacji w kraju, jak i za granicą. Również wieloletnie trendy (niski współczynnik partycypacji zawodowej USA, niski wzrost globalny, wzrost PKB, niska produktywność) były raczej negatywne dla USD, chociaż zmiany miały stosunkowo ograniczony zasięg.

Prawdopodobnie jednak stosunkowo ograniczony zasięg ostatnich zmian związany jest z oczekiwaniem na dzisiejsze zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Rynek dobrze pamięta, że tuż po wynikach wyborów wystąpienie prezydenta elekta całkowicie zmieniło sytuację rynkową, powodując znaczne wzrosty wartości amerykańskiej waluty. Z kolei ostatnie spotkanie Trumpa z dziennikarzami, zamiast skupić się na kwestiach gospodarczych, wielokrotnie odnosiło się do bardziej protekcjonistycznej polityki handlowej i negatywnie wpłynęło na USD.

Obstawienie scenariusza, jaki może się wydarzyć dziś po południu, jest obarczone wyjątkowo dużym ryzykiem. Trudno jednak się spodziewać by było ono tak jednoznaczne, jak wypowiedź z 10 listopada, kiedy prezydent elekt mówił : „Mamy świetny plan gospodarczy, podwoimy wzrost i mamy najsilniejszą gospodarkę na świecie. Jednocześnie będziemy się dogadywać ze wszystkimi innymi państwami, które chcą z nami współpracować”.

Można więc oczekiwać, że podczas ceremonii pojawi się wiele sprzecznych sygnałów dla dolara. Zarówno tych, które będą pozytywne dla USD (niższe podatki, wydatki infrastrukturalne), jak i negatywne, czyli sugestie o bardziej protekcjonistycznej wizji handlu zagranicznego. Ogólnie jednak niewykluczone, że mogą pojawić się odniesienia dotyczące konieczności szerszej współpracy w celu zbudowania konsensusu polityki gospodarczej z Kongresem. Na Kapitolu większość mają Republikanie, a ich plany są przecież bliskie postulatom Trumpa. Dlatego taki scenariusz mógłby finalnie wzmocnić dolara i urealnić perspektywę stymulacji fiskalnej (zwłaszcza obniżenia obciążeń podatkowych dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw).

Dobre dane z Polski. Czekanie na Trumpa

Wczorajsze solidne odczyty z polskiej gospodarki na razie nie przełożyły się na wycenę złotego. Jednak wyraźne zmniejszenie spadku produkcji budowlano-montażowej (z minus 12.5 do minus 8% r/r) sugeruje, że największe spowolnienie w inwestycjach jest już prawdopodobnie za nami. To powinno poprawiać ogólny sentyment gospodarczy i przekładać się pozytywnie na wzrost PKB, być może już od bieżącego kwartału. Z czasem będzie to także powodować, że RPP zacznie coraz odważniej wypowiadać się na temat nadchodzącego momentu podwyżek stóp procentowych, co powinno z kolei wspierać krajową walutę.

W perspektywie najbliższych godzin najważniejsze dla złotego, a zwłaszcza pary USD/PLN, będzie wystąpienie Trumpa. Jeżeli większy nacisk zostanie położony na kwestie gospodarcze i przedstawienie planu reform podatkowych w najbliższych miesiącach, wtedy jest szansa, że dolar wyraźnie zyska na wartości, wracając nawet w okolice 4.15. EUR/PLN czy CHF/PLN powinny reagować spokojniej i scenariuszem bazowym jest raczej pozostanie blisko obecnych poziomów.

 


Zapisz się do newslettera walutowego

Powyższy komentarz nie jest rekomendacją w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku. Został on sporządzony w celach informacyjnych i nie powinien stanowić podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Ani autor opracowania, ani Cinkciarz.pl Sp. z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym komentarzu. Kopiowanie bądź powielanie niniejszego opracowania bez pisemnej zgody Cinkciarz.pl Sp. z o.o. jest zabronione.

Zobacz również:

19.01.2017 | 16:38

Popołudniowy komentarz walutowy z 19.01.2017

Europejski Bank Centralny nie zaskakuje, lecz stosunkowo gołębi przekaz Mario Draghiego (szefa EB...

19.01.2017 | 13:17

Komentarz walutowy z 19.01.2017

Kilka stosunkowo jastrzębich stwierdzeń z wczorajszego wystąpienia Janet Yellen potwierdza grudni...

18.01.2017 | 16:35

Popołudniowy komentarz walutowy z 18.01.2017

Brytyjski rynek pracy pozytywnie zaskakuje, lecz wpływ na funta ograniczony. Inflacja konsumencka...

18.01.2017 | 11:20

Komentarz walutowy z 18.01.2017

Największy jednodniowy wzrost funta od 1993 roku po wystąpieniu brytyjskiej premier Theresy May. ...